MYSLI

styczeń 1 365 dni ze św. Stanisławem Papczyńskim MYŚLI

styczeń 2

styczeń 3 PROMIC WARSZAWA wybór i opracowanie ks. Adam Stankiewicz MIC 365 dni ze św. Stanisławem Papczyńskim MYŚLI

styczeń 4 © for the Polish edition by PROMIC – Wydawnictwo Księży Marianów Na okładce wykorzystano obraz kanonizacyjny św. Stanisława Papczyńskiego namalowany przez Wieńczysława Pyrzanowskiego Zdjęcie na okładce iStock © bgwalker Okładka Hanna Woźnica-Gierlasińska Redakcja Zuzanna Gurłacz Korekta Agnieszka Salata-Potrzebowska 2507/K/1098 Warszawa 2018 ISBN 978-83-7502-603-0 Druk i oprawa Signum Poligrafia w Łodzi

styczeń 5 Kalendarium życia św. Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego

styczeń 6

styczeń 7 Dzieciństwo i młodość 1631 [18 maja] przychodzi na świat w Podegrodziu z rodziców: ojca Tomasza Papki, matki Zofii, z domu Tacikowskiej. 1640–1643 pobiera naukę gramatyki w szkole parafialnej w Podegrodziu, którą w 1643 roku kończy w zakresie I klasy (infima). 1643 kontynuuje szkołę w Nowym Sączu w zakresie II klasy gramatyki (media). 1646 przez kilka tygodni kontynuuje naukę w kolegium jezuitów w Jarosławiu. 1646–1649 udaje się do kolegium jezuitów we Lwowie, ale nie zostaje przyjęty; zarobkowo udziela korepetycji, z czasem zapada na ciężką chorobę; cudownie uleczony w 1649 roku, wraca do Podegrodzia. 1649–1650 pobiera naukę w kolegium pijarów w Podolińcu i kończy III klasę gramatyki (suprema). 1650–1651 kształci się w kolegium jezuitów we Lwowie, gdzie kończy kurs poetyki i rozpoczyna kurs retoryki; opuszcza jednak miasto z powodu wybuchu wojny. 1652–1654 kontynuuje naukę w kolegium jezuitów w Rawie Mazowieckiej, tam kończy kurs

8 kalendarium życia retoryki i szkołę średnią oraz odbywa 2 lata studiów filozoficznych. Okres pijarski 1654 [2 lipca] wstępuje do nowicjatu pijarów w Podolińcu (Słowacja). 1655 w drugim roku nowicjatu studiuje teologię u franciszkanów reformatów w Warszawie. 1656 dla swojego kierownika duchowego pisze Secreta Conscientiae ad Reverendum Patrem N.N. Poloniae V[icarium] meum in Spiritualibus Magistrum (Tajemnice sumienia); dwa fragmenty tego pisma zachowały się do dzisiaj. 1656 [22 lipca] składa śluby proste w zakonie pijarów. 1658–1660 naucza retoryki w kolegium pijarów w Podolińcu. 1660–1662 naucza retoryki w kolegium pijarów w Rzeszowie. 1661 [12 marca] w Brzozowie k. Rzeszowa otrzymuje święcenia kapłańskie z rąk biskupa przemyskiego Stanisława Sarnowskiego. 1663–1667 w Warszawie jest nauczycielem, kaznodzieją, spowiednikiem, moderatorem bractwa Matki Bożej Łaskawej, prefektem w kolegium. 1663 w Warszawie wydaje drukiem Prodromus Reginae Artium Sive Informatio Tyronum Eloquentiae (Zwiastun królowej sztuk).

9 kalendarium życia 1664 w Warszawie wydaje drukiem Doctor Angelicus, in sui Ordinis Varsaviensi Basilica, pro nostris laudatus a P. Stanislao a Iesu Maria, Clericorum Pauperum Matris Dei Scholarum Piarum Sacerdote (Doktor Anielski). 1667 w Warszawie zostaje wydany drukiem Panegyris Lyrica Illustrissimo et Reverendissimo Domino D. Joanni Gembicki Dei et Sedis Apostolicae Gratia Episcopo Plocensi decantata per P. Stanislaum a Iesu Maria Clericorum Pauperum Matris Dei Scholarum Piarum Anno 1666 (Panegiryk liryczny). 1667 [20 października] w Warszawie, na krótko przed udaniem się do Rzymu na wezwanie przełożonego generalnego pijarów, pisze Protestatio Romam abeuntis (Oświadczenie odchodzącego do Rzymu). 1668 z Rzymu zostaje wysłany przez generała do Nikolsburga (Mikulov, Czechy), skąd wraca do Warszawy. 1669 z polecenia przełożonych, z okazji wyboru Michała Korybuta Wiśniowieckiego na króla, pisze panegiryk Panegyricus Augustissimo Principi Michaeli Korybuth Divinitus Electo Regi Poloniae, Lithuaniae, Russiae, [...] Magno Duci, debitae subiectionis et observantiae causa a Regio Collegio Varsaviensi Clericorum Pauperum Matris Dei Scholarum Piarum Consecratus (Panegiryk dla najczcigodniejszego księcia Michała Korybuta); wydany drukiem tego samego roku w Warszawie.

10 kalendarium życia 1669 we wrześniu udaje się do rezydencji pijarów na Kazimierzu w Krakowie. 1669 ukazuje się drukiem Triumphus sine originali macula conceptae Magnae Virginis, nova methodo, celeberrime adornatae (Triumf bez zmazy pierworodnej poczętej Wielkiej Dziewicy), jako wstęp do: D.K. Kochanowski, Novus Asserendae Immaculatae Conceptionis Deiparae Virginis Modus, Cracoviae 1669, s. XVIII-XIX. 1670 w styczniu zostaje uwięziony najpierw w domu zakonnym w Podolińcu, a później w Prievidzy (Słowacja); po 3 miesiącach, 22 marca, zwolniony, wraca na Kazimierz i oddaje się pod opiekę biskupa krakowskiego Andrzeja Trzebickiego. 1670 w Krakowie ukazuje się drukiem Orator Crucifixus sive Ultima Septem Verba Domini nostri Iesu Christi, totidem piis discursibus exposita per R.P. Joannem Papczyński, Presbyterum Polonum (Ukrzyżowany Mówca). Założyciel Zgromadzenia Księży Marianów 1670 [11 grudnia] z rąk wiceprowincjała o. M. Krausa otrzymuje dyspensę papieską i odchodzi od pijarów, jednocześnie w obecności tych samych osób dokonuje aktu Oblatio (Ofiarowanie

11 kalendarium życia siebie) z zamiarem założenia Zakonu Marianów od Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. 1671–1673 w Luboczy, u Karskich, jest kapelanem; tu przywdziewa biały habit i opracowuje Norma vitae (Reguła życia) dla przyszłych marianów. 1671 w Luboczy lub w Krakowie z powodu powstałych kontrowersji po opuszczeniu pijarów pisze Apologia pro egressu e Scholis Piis (Apologia wystąpienia z Zakonu Szkół Pobożnych). 1673 za radą o. Franciszka Wilgi, kameduły, i za zgodą biskupa ordynariusza Stefana Wierzbowskiego, o. Stanisław przybywa 30 września do Puszczy Korabiewskiej (obecnie Puszcza Mariańska), gdzie zostaje przełożonym wspólnoty pustelników żyjących według Reguły życia; bp Jacek Święcicki, archidiakon i oficjał warszawski, podczas wizytacji (24 października) zatwierdza dekretem pierwszy klasztor Zgromadzenia Księży Marianów. 1675 udaje się do Krakowa, aby tam wydać drukiem Templum Dei Mysticum quod in Homine Christiano demonstravit R.P. Stanislaus a Iesu Maria Presbyter Polonus (Mistyczna świątynia Boga). 1675 w klasztorze w Puszczy Korabiewskiej opisuje początki powstania marianów w Fundatio Domus Recollectionis (Założenie domu skupienia).

12 kalendarium życia 1677 aprobata fundacji instytutu Księży Eremitów Marianów w Puszczy Korabiewskiej przez Sejm Rzeczypospolitej. 1677 marianie otrzymują „Wieczernik Pański” w Nowej Jerozolimie (obecnie Góra Kalwaria), dokąd przenosi się o. Stanisław Papczyński z Puszczy Korabiewskiej. 1677–1682 w Górze Kalwarii głosi i spisuje przez kilka lat rozważania i konferencje pt. Inspectio Cordis, Stanislai a Iesu Maria Congregationis Immaculatae Conceptionis Clericorum Recollectorum, ex Scholis Piis Praepositi – Recollectiones pro Dominicis et Festis totius anni et Menstruis exercitiis tumulturaria [= tumultuaria?] opera consutatae (Wejrzenie w głąb serca). 1679 [21 kwietnia] kanoniczna erekcja Zakonu Marianów na terenie diecezji poznańskiej przez bp. Stefana Wierzbowskiego. 1684 w czerwcu o. Stanisław Papczyński zwołuje w Puszczy Korabiewskiej pierwszą kapitułę generalną. 1690 w Warszawie wydaje drukiem Christus Patiens, Septem Discursibus Quadragesimali Paenitentiae accomodatis, Devotae Piorum considerationi Propositus per Patrem Stanislaum a Iesu Maria Sacerdotem Polonum (Chrystus cierpiący). 1690 udaje się do Rzymu w celu uzyskania aprobaty papieskiej dla mariańskiego instytutu, choruje i powraca, nie osiągnąwszy celu.

13 kalendarium życia 1692 [9 grudnia] w obliczu ciężkiej choroby i ewentualnej śmierci pisze Testamentum [primum] (Testament pierwszy). 1698 jesienią wysyła do Rzymu o. Joachima Kozłowskiego w celu uzyskania aprobaty papieskiej dla mariańskiego instytutu. 1699 [21 września] – Stolica Apostolska udziela aprobaty dla Zakonu Marianów, który po przyjęciu Regula decem beneplacitorum BVM (Reguła dziesięciu cnót NMP) i agregacji do Zakonu Braci Mniejszych staje się zakonem o ślubach uroczystych. 1699 [15 października] objęcie trzeciej fundacji, w Goźlinie. 1699 Innocenty XII wysyła list (breve) do nuncjusza apostolskiego Franciszka Pignatellego w Rzeczypospolitej, nakazujący mu przyjęcie ślubów od marianów. 1701 w perspektywie zbliżającej się śmierci o. Stanisław Papczyński pisze Testamentum [alterum] (Testament drugi). 1701 [6 czerwca] składa uroczyste śluby na ręce nuncjusza apostolskiego w Warszawie. 1701 [5 lipca] przyjmuje profesję zakonną swoich współbraci w Wieczerniku. 1701 [17 września] umiera w Górze Kalwarii, gdzie też, w kościele „Wieczerzy Pańskiej” zostaje pochowany.

14 kalendarium życia Proces beatyfikacyjny 1705 powstaje pierwsza biografia napisana przez o. Mansueta Leporiniego OFM pt. Vita Fundatoris Congregationis Polonae Ordinis Immaculatae Conceptionis BVM. 1754 Sługa Boży Kazimierz Wyszyński pisze Vita Venerabilis Servi Dei Patris Stanislai a Iesu Maria. 1764 [20 grudnia] w Rzeczypospolitej sejm koronacyjny króla Stanisława Augusta przedłożył „Wniesienie się ad Curiam Romanam o kanonizację i beatyfikację Stanisława Papczyńskiego”. 1767 [10 czerwca] w Warszawie I sesja Poznańskiego Informacyjnego Procesu Beatyfikacyjnego o. Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego. 1769 zakończenie procesu diecezjalnego i przesłanie akt do Stolicy Świętej. 1775 [15 lipca] Kongregacja Obrzędów wydaje dekret aprobujący pisma o. Stanisława Papczyńskiego. 1775 ostatni dokument w toczącej się sprawie i przerwa w procesie beatyfikacyjnym. 1923 decyzja kapituły generalnej odbywającej się pod kierownictwem przełożonego generalnego, bł. Jerzego Matulewicza o podjęciu starań o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego. 1953 kontynuacja procesu i mianowanie postulatora sprawy.

15 kalendarium życia 1992 [13 czerwca] ogłoszenie Dekretu o heroicznoś- ci cnót o. Stanisława Papczyńskiego. 2006 [16 grudnia] Ojciec Święty Benedykt XVI potwierdził dekret Kongregacji Spraw Świętych uznający cud dokonany za przyczyną sługi Bożego Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego. 2007 [16 września] w Licheniu odbyła się beatyfikacja o. Stanisława Papczyńskiego, której w imieniu Ojca Świętego Benedykta XVI dokonał Jego Eminencja Kardynał Tarcisio Bertone, Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej. Proces kanonizacyjny 2012 [16 listopada] w Ełku rozpoczął się proces diecezjalny w sprawie domniemanego cudu za wstawiennictwem o. Stanisława Papczyńskiego. 2014 [30 kwietnia] w Ełku zakończył się proces diecezjalny w sprawie domniemanego cudu za wstawiennictwem o. Stanisława Papczyńskiego. 2015 [17 września] w Rzymie obradowała Komisja Lekarska w sprawie domniemanego cudu za przyczyną o. Stanisława Papczyńskiego. 2015 [10 listopada] w Rzymie obradowała Komisja Teologiczna w sprawie domniemanego cudu za przyczyną o. Stanisława Papczyńskiego.

16 kalendarium życia 2016 [22 stycznia] Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych upoważniona dzień wcześniej przez Ojca Świętego Franciszka promulgowała dekret o cudzie za przyczyną bł. Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego. 2016 [15 marca] Ojciec Święty Franciszek wraz z kardynałami zebranymi na zwyczajnym konsystorzu podjęli decyzję w sprawie kanonizacji o. Stanisława Papczyńskiego, wyznaczając jej datę na 5 czerwca 2016 roku. 2016 [5 czerwca] o. Stanisław Papczyński został kanonizowany w Watykanie przez Ojca Świętego Franciszka.

styczeń 17 Styczeń

styczeń 18

styczeń 19 1 Porywa się na wielką rzecz ten, kto usiłuje wysławiać [w mowie pochwalnej] Maryję. […] Najlepiej poradzi sobie ten, kto postara się uczcić Dziewiczą Bożą Rodzicielkę raczej pobożnością niż wymową. [Zwiastun królowej sztuk, cz. I, C I] 2 „Dlatego, bracia najmilsi – tak nas zachęca św. Augustyn – ponieważ nie na skutek żadnych uprzednich zasług, lecz dzięki łasce Bożej mogliśmy się stać świątynią Boga, przy Jego pomocy starajmy się, na ile tylko możemy, by nasz Pan w swojej świątyni, czyli w nas samych, nie znalazł niczego, co by obrażało oczy Jego Majestatu”. [Mistyczna świątynia Boga, I]

styczeń 20 3 Kto bowiem nie ma miłości bliźniego, nie jest godzien miłości Boga. Z niej to pochodzi, że Bóg chce się z nami pojednać, dobrze nam czynić i okazywać nam miłosierdzie. [Wejrzenie w głąb serca, cz. IV, 10: O tej samej cnocie miłości] 4 Niewątpliwie, najskuteczniej modli się ten, kto chcąc dostąpić miłosierdzia Bożego, świadczy je człowiekowi. Jakie zaś może być większe miłosierdzie, niż okazane zmarłym, od których nie oczekujesz żadnej nagrody, żadnej wdzięczności i żadnej pochwały. Ci, którzy to czynią, na pewno przygotowują sobie nieśmiertelne życie. [Mistyczna świątynia Boga, XXI] 5 O Boże mój, moje Miłosierdzie! Proszę Cię przez umiłowanego Syna Twego, dopomóż

styczeń 21 mi pełnić dzieła miłosierdzia, okazywać innym życzliwość, współczuć utrapionym, radzić błądzącym, nieść pomoc nieszczęśliwym, wspomagać potrzebujących, pocieszać smutnych, podnosić uciśnionych, wspierać ubogich, krzepić płaczących, darować dłużnikom, przebaczać swoim winowajcom, miłować nienawidzących mnie, odpłacać dobrem za zło, nie gardzić nikim, lecz każdego szanować […]. Amen. [Mistyczna świątynia Boga, XXII] 6 Ty tylko uważaj, żeby nikomu nie mówić o łaskach oświecenia, których ci Pan dziś udzielił, żeby do twojej duszy nie wśliznęła się pyszna myśl lub też żebyś przez rozpowiadanie o otrzymanych łaskach nie chciał wobec innych zabłysnąć swą wielkością i za takiego być uważanym. Wreszcie korzystniej jest raczej okazywać należną wdzięczność Bogu za udzielone łaski, niż je rozgłaszać. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Trzecia niedziela po Trzech Królach]

styczeń 22 7 Jest to tak dalece pewne, że człowiek stworzony przez Boga i przez sakrament chrztu Jemu poświęcony jest Jego mistyczną świątynią, iż nawet nie powinno się tego dowodzić. [Mistyczna świątynia Boga, I] 8 Miłość jest duszą, światłem, życiem zakonów oraz każdej ludzkiej społeczności. Dlatego ten, kto niszczy miłość, czyni tak, jakby niszczył życie, jakby gasił światło, jakby uśmiercał duszę. [Wejrzenie w głąb serca, cz. IV, 10: O tej samej cnocie miłości] 9 Kim był Ten, który cię stworzył? Był mianowicie Bogiem, bytem najbardziej absolutnym, bez jakiegokolwiek początku i źródła, najdoskonalszą Dobrocią i Mądrością, nieskończoną Miłością i Wszechmocą.

styczeń 23 Stworzył cię więc Ten, Który Jest, a zostałeś stworzony ty, którego w ogóle nie było. Wiedz, że zostałeś stworzony z niczego, uformowany z lichej materii, lecz jednak dzięki mądrości Boskiego Artysty zostałeś uczyniony tak piękny, że oprócz niebian wyglądem zewnętrznym przewyższasz wszystkie stworzenia. Rozważ też: jaką tchnął w ciebie duszę? Ukształtowaną na obraz i podobieństwo swoje. Obdarzył ją rozumem, abyś pojął, że Bóg jest twoim Stwórcą. Dał ci serce, byś kochał. Dał tejże duszy wolę, abyś dowiódł, że jesteś wolny i niczemu nie podlegasz. Wolno ci ubiegać się o to, o co zechcesz, i to, co zechcesz, wybierać, a to, co wybierzesz, kochać i iść za tym. Wreszcie temu wizerunkowi Boskiemu Bóg dodał pamięć, byś rozważał udzielone ci Jego dobrodziejstwa, i pamiętał, że On jest twoim Stwórcą, a ty niegdyś byłeś prochem i w przyszłości znowu nim będziesz, co On niegdyś oznajmił pierwszemu Rodzicowi, mówiąc: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3, 19). [Wejrzenie w głąb serca, cz. IV, 1: O dobrodziejstwach ogólnych]

styczeń 24 10 Łaska Ducha Świętego nie uznaje bowiem odkładania na później. Ona opuszcza leniwych i na jutro odkładających kruków (por. Łk 12, 24), a letnich wyrzuca z ust (por. Ap 3, 16). [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy] 11 Mądry człowiek, który pragnie nawrócenia duszy, baczy na dobre natchnienia, przyjmuje je i wypełnia. Ty natomiast, czy nie zaniedbujesz Boskich natchnień? Gdy przyjdzie ci myśl natchniona przez Boga, na przykład taka lub podobna: „Zbudź się, o śpiący [...]” (Ef 5, 14), który jesteś uciskany snem tylu niedoskonałości, czyż nie obudzisz się? Czy nie zerwiesz się i nie zawołasz z żalem: „zaprawdę Pan przemówił”; „wstanę, obejdę miasto po ulicach i placach szukać będę ukochanego mej duszy […]” (Pnp 3, 2); i tym szybciej będę starał się Go znaleźć, im później zaczynam szukać. [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła]

styczeń 25 12 „Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza […]” (Mt 20, 1). Weź pod uwagę to, że gospodarzem jest Chrystus, winnicą Kościół, winnymi krzewami w winnicy dusze wiernych, robotnikami zarówno świeccy, jak i zakonni duchowni, których już wielu poprzedziło: na początku święci Apostołowie, zakładający i uprawiający winnicę z samym gospodarzem Chrystusem, następnie męczennicy, których krwią została ona zroszona, dziewice, których liliami dziewictwa i rozmaitymi kwiatami bardzo wonnych cnót ozdobiona jaśnieje. Ty także uważaj się za powołanego do tej winnicy, a ciesząc się z tego powodu, przyłóż się ze wszystkich sił, całą duszą i całym ciałem, do pełnienia w niej dzieł miłości. Lecz teraz najlepszy Pan winnicy już ci przygotował i wszystkim swoim robotnikom najznakomitszy posiłek, pokarm wystarczający, pokarm zbawienny, a jest nim Jego Najświętsze Ciało. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Niedziela Siedemdziesiątnicy]

styczeń 26 13 „Kto z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, i nie oblicza wydatków […]” (por. Łk 14, 28). Rozważ, że dla osiągnięcia doskonałości życia zakonnego powinieneś najpierw szukać odpowiednich środków, zanim zaczniesz się wspinać na szczyt doskonałości. Jak bowiem bez poniesienia kosztów nie wzniesie się żadnego budynku, tak też bez podjęcia odpowiednich środków nie będzie żadnej cnoty. Chcesz zaś wiedzieć, jakich środków należy użyć na drodze doskonałości? Nie innych, jak tylko reguł podanych ci do zachowywania przez Boga. Nie ma bowiem większej doskonałości, jak rzetelne przestrzeganie reguł. Dlatego też, gdy ktoś układa swe życie poza regułą, znajduje się poza drogą doskonałości, jest bliżej piekła, niż nieba. Niech więc twoją niewzruszoną zasadą będzie to, żeby w życiu nie było dla ciebie nic bardziej świętego, jak zachowywanie przykazań Boskich i przepisów zakonnych, bo na tyle postąpisz w Boskiej miłości, na ile będziesz przestrzegał reguł. [Wejrzenie w głąb serca, cz. III, Teksty wspólne na dzień męczennika]

styczeń 27 14 Uważaj, że masz do czynienia z głosem Pańskim, jeśli jesteś wzywany do poprawy życia, jeśli jesteś zawracany z drogi błędów, jeśli jesteś ponaglany do czynienia pokuty za przewinienia, jeśli jesteś pobudzany do wzgardzenia światem, do zaparcia się samego siebie, do miłości bliźniego i do posłuszeństwa. Jeśli w końcu jesteś nawoływany do nabywania wszelkiego rodzaju cnót, to ten głos, który cię pobudza, ponagla, napomina, jest głosem Pańskim. Dlatego przyznasz chyba, że bardzo szczęśliwi są ci, którzy ten głos słyszą, poznają i rozumieją, i z tego powodu nigdy nie dadzą się zwieść, nigdy nie pobłądzą i się nie zagubią. Ty, mając na ten głos zawsze otwarte serce, mów ze sprawiedliwym Dawidem: „Gotowe dla Ciebie – o najsłodszy głosie Pana! – serce moje” (por. Ps 56, 8): „Niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38). [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Wtorek Zielonych Świąt]

styczeń 28 15 Któż się nie zgodzi z tym, że ołtarzem Boga Najwyższego jest serce człowieka, i to zwłaszcza pobożnego? Bo jak na ołtarzu materialnej świątyni jest zawsze Bóg ukryty w Najświętszej Eucharystii, tak samo jest i w oddanym Mu sercu. [...] Niegdyś najlepszy Bóg oczekiwał od monarchy Izraela wzniesienia dla siebie świątyni. Dlatego swemu prorokowi oznajmił, czego oczekuje, i wysłał go do Dawida z takim poleceniem: „Idź, a powiedz memu słudze Dawidowi: To mówi Pan: Czy ty mi zbudujesz dom na mieszkanie?” (2 Sm 7, 5). O ileż goręcej pragnie On poświęcenia ołtarza w swojej mistycznej świątyni? – powiadam – poświęcenia całego serca. Stąd ta prośba w księdze Mędr- ca, skierowana – że tak powiem – do każdego z nas: „Daj Mi, synu mój, serce twoje” (Prz 23, 26). W jakim celu? Aby w nim zamieszkał, w nim przebywał, pozostawał, królował, odpoczywał na wieki. Tego bowiem był świadomy i sam filozof rzymski, że „w każdym dobrym człowieku mieszka Bóg”1. [Mistyczna świątynia Boga, III]1 1 Lucius Annaeus Seneca, Listy moralne do Lucyliusza,

styczeń 29 16 Co zaś jest wspanialszego i wyższego od Boga? Skoro zatem nie ma w człowieku nic godniejszego i szlachetniejszego od jego serca, to tutaj Bóg jako na swym ołtarzu powinien być umieszczony, aby jak najpełniej cieszył się całą swoją posiadłością. Nie inaczej pojmował to bardzo umiłowany przez Boga mąż, św. Bernard, mówiąc: „W każdym stworzeniu pod słońcem, które jest opanowane próżnościami świata, nie znajduje się nic od serca ludzkiego wspanialszego, nic szlachetniejszego i nic bardziej do Boga podobnego. Dlatego [Bóg] nie żąda od ciebie niczego innego, jak tylko twego serca”2. Dodaj, że jeśli tylko samo nasze serce jest nieco szlachetniejsze, nie może się niczym innym zaspokoić, jak tylko Bogiem! Niczego innego zatem nie powinno szukać oprócz Boga, nie znajdzie też gdzie indziej spokoju, jak tylko w Tym, do którego należy. Uznał to św. Augustyn, tak mówiąc do Boga: „Uczyniłeś nas, Paks. IV, XLI, 1-2, tłum. Wiktor Kornatowski, Warszawa 1961, s. 137-138. 2 Św. Bernard, Meditationes, 6, w: Patrologiae cursus completus. Series Latina, tom 184, 497, red. Jacques Paul Migne, Imprimerie Catholique, Paris 1859.

styczeń 30 nie, dla siebie i niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie”3. Ilustrując to nadzwyczaj pięknym i odpowiednim podobieństwem, ów uczony i pobożny ojciec Nieremberg mówi: „Igła kompasu nie spocznie, dopóki nie zwróci się ku północy i nie wskaże dokładnie bieguna północnego; w jakąkolwiek zatem stronę by ją skierować, nigdy się nie zatrzyma. Tak samo nasze serce, które nie dla czegokolwiek innego, lecz dla samego siebie Bóg stworzył, skłania się i zwraca do centrum, czyli do naturalnej swej doskonałości i wcześniej nie może osiągnąć spokoju, zanim nie skieruje się do swego Stwórcy”4. [Mistyczna świątynia Boga, III] 17 Ponieważ z ust człowieka pochodzi życie i śmierć, zdasz sprawę Najwyższemu Sędziemu z tego, kogo swą mową ożywiłeś, pouczyłeś, zbudowałeś, przywołałeś do lepszego 3 Św. Augustyn, Wyznania, tłum. Zygmunt Kubiak, I, 1, Kraków 1998. 4 Jan Euzebiusz Nieremberg, De vita Divina, rozdz. 4, Monasterii Westphaliae 1642, s. 47.

styczeń 31 życia albo przeciwnie, odpowiesz za to, że kogoś zniszczyłeś, zdeprawowałeś i że stałeś się dla kogoś przyczyną potępienia. Więc raczej tutaj bądź dla siebie surowym cenzorem swych ust, bądź sędzią samego siebie, a mając na uwadze popełnione kłamstwa, gadatliwość, oszczerstwa i szemrania, obmyj je godną pokutą i dokonaj ekspiacji, a także odtąd okiełznaj język surowym wędzidłem i proś Pana, aby postawił straż twym ustom i obwarował twoje wargi (por. Ps 140, 3), abyś nie mówił niczego, co nie godzi się mówić osobie zakonnej. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Drugi dzień Wielkanocy] 18 Językiem powinieneś się posługiwać bardzo ostrożnie, mówić bardzo oględnie, używać tylko dobrze wyważonych słów, ponieważ twój rozmówca ocenia cię właśnie według tego, co słyszy z twoich ust. Powszechnie jest przyjęte, że na podstawie słów ocenia się czyjąś wewnętrzną wartość. Język wyraża to, co jest w sercu. Czyni on wielu ludzi dobrymi, ale wielu też, nawet najlepszych, potrafi

styczeń 32 zdeprawować, jak to mówi Apostoł: „Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje” (1 Kor 15, 33). Teraz więc zastanów się poważnie nad słowami, które wychodzą z twoich ust. Zważ, czy swoim mówieniem więcej nie zniszczyłeś, niż zbudowałeś. Czy może przez opowiadanie próżności i niedorzeczności nie przyczyniłeś się do tego, że niektórzy poczuli się nieswojo, a może nawet zgorszyli się? [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Dwudziesta druga niedziela po Zielonych Świątkach] 19 Apostoł Narodów bardzo dobrze porównał sługę Bożego nie pałającego prawdziwą miłością do miedzi dźwięczącej i cymbału brzmiącego (por. 1 Kor 13, 1). Osiągnięcie życia wiecznego i wartość zasług polega bowiem na miłości. A zatem każdy z was niechaj stara się jak najskuteczniej, bardziej niż wszelkie dobra, zdobyć dla siebie tę najcenniejszą perłę, ów skarb ukryty w roli (por. Mt 13, 45- -46.44). Bo chociaż miłość Boga jest darem, jednak otrzymuje się ją i zachowuje poprzez nieustanną modlitwę i umartwienie. A więc

styczeń 33 „wszystko u was niech dzieje się w miłości” (1 Kor 16, 14). Przykazania Boże i rady ewangeliczne, prawa świętego Kościoła rzymskokatolickiego, jego przepisy, postanowienia, obrzędy, zwyczaje i nakazy, a także niniejsza Reguła – i jeśliby kiedyś wydano więcej zarządzeń – niech będą przestrzegane z miłości do Boga. Tak bowiem głośno woła Niebieski Nauczyciel: „Jeśli mnie kto miłuje, będzie przestrzegał nauki mojej” (J 14, 23), co należy rozumieć w odniesieniu nie tylko do Jego świętej nauki i Pisma Świętego, lecz również do nakazów i dokumentów Jego świętego Kościoła, który On sam przez Ducha Świętego poucza i nim kieruje, i do decyzji zwierzchników, które od Kościoła pochodzą albo są przez niego potwierdzone. [Reguła życia, II] 20 „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał […]” (J 3, 16). Zajmij myśl swoją rozważaniem miłości Bożej wobec ludzi, która jest tak wielka, że język ludzki, a nawet anielski, nie jest w stanie jej

styczeń 34 wyrazić, a umysł nie może jej pojąć. Jeślibyś bowiem pominął inne akty miłości i jeśliby nic innego nie zostało nam ukazane oprócz tego, że dla zbawienia całego rodzaju ludzkiego Bóg postanowił dać na całopalną ofiarę swego Jedynego Syna i faktycznie to uczynił, już to samo z pewnością byłoby wyrazem nieskończonej, bezinteresownej i niepojętej miłości. Rozważ, jak wiele miłości okazuje ci Bóg codziennie, jak wiele okazał na początku powstającego świata. Z miłości do ciebie stworzył ogromny wszechświat. Umieścił na niebie bardzo jasne gwiazdy, abyś dzięki nim miał potrzebne ci światło. Z miłości do ciebie stworzył tyle rodzajów ptaków i gadów, tyle ławic pływających w wodach ryb. Ziemię pomalował pięknem i ozdobił z miłości ku tobie różnorodnością drzew, kwiatów i ziół. Czy brak czegoś twoim oczom, by nie mogły się zachwycać? Czyż jeszcze czegoś mogłoby pragnąć twoje serce, by się zaspokoić? Czy brak czegoś twojej duszy, czym by mogła się pokrzepić i orzeźwić? [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Poniedziałek Zielonych Świąt]

styczeń 35 21 „Dlatego miłuje mnie Ojciec” (J 10, 17). Chrystus Pan mówi, że przyczyną, dla której Ojciec Go miłuje, jest to, że oddał swoje życie za zbawienie ludzi. Ty też nie inaczej doświadczysz miłości Boga, jak tylko wtedy, gdy będziesz się troszczył o zbawienie bliźniego i z miłości dla niego będziesz podejmował i znosił wszystkie przykrości, trudności i dokuczliwości. Nie jest bowiem godzien miłości Bożej ten, kto nie kocha bliźniego. Nie zasługuje na miłość u Najwyższego Dobra ten, kto ze względu na Nie nie traktuje z miłością tych, którzy mu źle czynią. Czy chciałbyś, żeby cię Bóg miłował? Kochaj więc bliźniego ze względu na Boga. Skoro zaś sam każdego dnia przyjmujesz z ręki Bożej wiele dóbr, dlaczego innym też nie czynisz dobrze? Bóg oddał swe życie dla twojego zbawienia, a ty dla zbawienia bliźniego uchylasz się nawet od lekkich trudów? Wierz mi: w taki sposób ani ty nie kochasz Boga, ani Bóg nie będzie ciebie miłował. „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto św. Wojciecha, biskupa i męczennika]

styczeń 36 22 Rozważ, że miłość jest cnotą zapewniającą otrzymanie życia wiecznego. Nikt nie jest bliższy chwały Bożej, jak przyjaciele Boga. Jednak wcale nie myśl, że winieneś intensywnie kochać tylko Boga i że ci jedynie cieszą się owocem miłości, których serce jest wciąż z Nim zjednoczone. Pan mówi, że miłość bliźniego jest bardzo bliska miłości Boga, a nawet, należy powiedzieć, że jedna bez drugiej nie może istnieć. Czyż bowiem ty, który byś mówił, że płoniesz miłością do Boga, mógłbyś zarazem żywić w sercu wielką nienawiść do bliźniego? Czyż mógłbyś prawdziwie służyć Bogu, gdybyś odmawiał bliźniemu najmniejszych usług? Tymczasem nieraz zaniedbujesz to, co dotyczy jego zbawienia albo robisz cośkolwiek tylko zdawkowo. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Siedemnasta niedziela po Zielonych Świątkach]

styczeń 37 23 Słońce, księżyc, stałe i poruszające się gwiazdy, niebo ze swoim pięknem, ziemia ze swą rozległością, morze ze swoją głębią ustępują przed ludzką naturą, „bo na obraz Boży uczyniony jest człowiek”. Szlachetne metale, drogocenne kamienie, purpurowe korale, śnieżnobiałe kryształy, złociste bursztyny, blask srebra, jasność złota, krasa pereł, ognie diamentów ustępują wobec ludzkiej natury, „bo na obraz Boży uczyniony jest człowiek”. Owszem, i to, co pływa w morzu, i lata w powietrzu, i biega czy porusza się po ziemi, i cokolwiek poniżej Boga nie zostało obdarzone rozumem, jest niższe od ludzkiej natury, „bo na obraz Boży uczyniony jest człowiek”. [Mistyczna świątynia Boga, II] 24 „Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną” (J 12, 26). Rozważ to pilnie, iż Pan chce, żeby naśladowali Go wszyscy zakonnicy, którzy naprawdę włączyli się w służbę Bożą, to znaczy w życie czynne i cierpienie. Co do

styczeń 38 pierwszego, to powinni ściśle zachowywać reguły, które zostały ustanowione przez Boga w formie dyrektyw, mających na uwadze ich postępowanie. Powinni podobnie jak Dawid pragnąć, by od przepisanej im normy życia nie odstępować ani na jotę. Dlatego tak prosił Boga: „Naucz mnie drogi sprawiedliwości twoich, a będę rozważał cuda twoje” (por. Ps 118, 27). Co do drugiego, to Bóg chce, aby zakonnicy, którzy Mu służą, szli za Nim w cierpieniu. Każdy krzyż, jakikolwiek tylko by im został nałożony, powinni nieść nie tylko mężnie, ale też z radością. Poleca to mówiąc: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Mówi to słusznie: wierny bowiem i obdarzony nieprzeciętną cnotą sługa ma to do siebie, że z takim samym duchem trwa przy Panu w momentach radosnych, jak i przykrych, tak w okolicznościach pomyślnych, jak i w przeciwnościach. Godzien zaś haniebnego piętna jest ten, kto idzie za Panem udającym się na ucztę, a ucieka od upadającego pod ciężarem krzyża. [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto św. Wawrzyńca, lewity i męczennika]

styczeń 39 25 „Moje brzemię lekkie” (Mt 11, 30). Bardzo słusznie mówi to Jezus. Tego bowiem, kto dźwiga Jego brzemię, On sam niesie i tak wspiera swoją łaską, że dźwigający minimalnie odczuwa ciężar brzemienia. Jeżeli zaś niekiedy to brzemię (na przykład cierpienie, prześladowanie, pokusa i każdy krzyż) czyni przykre i ciężkie, dzieje się tak dla większego naszego dobra i dla zasługi, bo nagrody udziela się dźwigającemu w zależności od ciężaru brzemienia. Weź więc na siebie brzemię Chrystusa, weź na siebie krzyż. Chociaż wydaje ci się on dosyć ciężki, jednak Pan uczyni go lżejszym, udzielając ci słodyczy swojej pociechy i wynagrodzi wiecznym oglądaniem siebie. Nie dla innej też przyczyny woła cię dziś do swego stołu, jak tylko dlatego, aby Jego brzemię uczynić dla ciebie lekkim i aby ci udzielić nowych sił do podjęcia jeszcze innych brzemion, jeżeli miałby ci jakieś nałożyć. [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto św. Macieja Apostoła]

styczeń 40 26 „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Jak do spełnienia tego cudu w Kanie potrzebne było poświęcenie się i posłuszeństwo uczniów, do którego pobudziła ich swą zachętą Matka Najświętsza, rozumiejąca wolę swego Wszechmocnego Syna, tak samo do każdego dzieła, którego łaska Boża w tobie i przez ciebie ma dokonać, do uzyskania wszystkich łask, których Najwyższy Pan ma ci udzielić, wymagana jest zgoda twojej woli, twój udział i współpraca. Co dobrego bowiem mógłby On przez ciebie zdziałać, gdybyś się opierał Jego zrządzeniom i woli? Jaki byłby sens coś ci zlecać, powierzać, dawać natchnienie, jeśli nie byłbyś skłonny do słuchania i do wypełniania tego? [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Druga niedziela po Trzech Królach] 27 „Szukali Go między krewnymi i znajomymi” (Łk 2, 44). Nie mógł najczystszy Józef z Małżonką, Najświętszą Dziewicą, znaleźć Chłop-

styczeń 41 ca Jezusa wśród przyjaciół, członków rodziny i krewnych. Ty też Go nie znajdziesz w pogawędkach, w czytaniu ciekawostek, w świecie, na ulicach, w poglądach obcych twemu rodzajowi życia i w trybie życia ludzi świeckich. Posłuchaj też, co mówi św. Augustyn, biskup Hippony i doktor Kościoła, który tam właśnie przez długi czas poszukiwał tego Pana: „Krążyłem, mówi, po osiedlach i ulicach miast tego świata, szukając Ciebie [Boże], i nie znalazłem, bo źle, na zewnątrz szukałem Tego, który był wewnątrz. (...) Byłeś ze mną, ale ja nie byłem z Tobą; oddalały Cię ode mnie te rzeczy, które nie mogły istnieć inaczej, jak tylko w Tobie”5. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Niedziela w oktawie Trzech Króli] 28 Ty podejmij nie mniejsze staranie, aby ze wszystkich okazać się najdoskonalszym. Dlatego pobudzony swego rodzaju świę5 Por. św. Augustyn, Księga rozmów duszy z Bogiem. Księga podręczna, tłum. Marja Emilja od Aniołów, Warszawa 2001, rozdz. XXXI, s. 58-63.

styczeń 42 tą zazdrością, usilnie zmierzaj do tego, aby wszystkich prześcignąć w cnotach. Nie idź za zdaniem tych, którzy uważają, że wystarczy ci dojść do tego punktu, gdzie się znajdują inni. Nie miej bowiem żadnych złudzeń, że kiedy będziesz uważał, że jesteś z innymi na szczycie, wtedy okaże się, że znajdujesz się na ostatnim stopniu doskonałości. Nie bez słuszności Chrystus napomina: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 48). Oto Najwyższy Nauczyciel doskonałości chce, abyś posiadł doskonałości samego Boga. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Piąta niedziela po Zielonych Świątkach] 29 Niech On [Bóg] sam pozostanie na swoim ziemskim ołtarzu. Niech nie ostoi się na nim nic ziemskiego, nie mówię już, nieczystego. Z jak największą gorliwością, jak najbardziej czysty zachowujmy ten ołtarz dla samego Boga. [...] Poza Bogiem nie tolerujmy niczego innego na ołtarzu naszego serca. Jego jest przykazanie: „Będziesz miłował Pana Boga twego,

styczeń 43 ze wszystkiego serca twego” (Mt 22, 37). [...] Najmniejsze nieuporządkowane uczucie do drobiazgu, do samych siebie, przynosi bardzo wielki uszczerbek doskonałej miłości. „Ci bowiem, którzy miłują Boga z całego serca – powiada Teodoret – nie dzielą serca przez zaprzątanie go już to sprawami ziemskimi, już to niebieskimi, lecz całe wznoszą ku górze”. [Mistyczna świątynia Boga, III] 30 Rozważ to, że od wielkości umiłowania zależy miara łask. Dlatego jest tak, że kto zdobywa się na większą miłość do Najwyższego Dobra, otrzymuje większe łaski i liczniejsze nagrody miłości. O duszo moja, co słyszysz? Co z tego pojmujesz? Czy nadal będziesz tak niemądra i szalona, że cała nie poświęcisz się Bożej miłości, aby całego Boga otrzymać? Czy nadal będziesz pełniła raczej swoją wolę na własną zgubę, a nie działała z polecenia Umiłowanego na rzecz swego zbawienia? Czy nie pozostawisz wszystkiego, żeby wszystko otrzymać? Czyż nie zaprzesz się siebie, żeby pozyskać siebie i Tego, który cię stworzył? [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto św. Marii Magdaleny]

styczeń 44 31 Miłość bliźniego nie może się sprowadzać tylko do tego, że będziesz mu służył, lecz powinna się i w tym wyrażać, że będziesz usprawiedliwiał jego błędy, znosił je i uważał za godne wybaczenia. „Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie Prawo Chrystusowe” (Ga 6, 2). Tak mówi ten, który doskonale kochał bliźniego. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Siedemnasta niedziela po Zielonych Świątkach] Świadectwo o łaskach otrzymanych za wstawiennictwem św. o. Stanisława Papczyńskiego6 Oto nadzwyczajna historia, którą – po wnikliwym zbadaniu – Stolica Apostolska uznała za cud. Młoda kobieta znalazła się w stanie błogosławionym. Już pierwsze tygodnie ciąży ujaw6 Cud uznany przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych, w procesie beatyfikacyjnym o. Stanisława Papczyńskiego (nieoczekiwane ożywienie płodu w 7-8 tygodniu ciąży po samoistnym jej przerwaniu przez „poronienie wewnętrzne”).

styczeń 45 niły niebezpieczeństwo utraty dziecka. Młoda matka znalazła się w szpitalu. Zastosowano skuteczną terapię. Stan jej zdrowia się poprawił. Na podstawie przeprowadzonych ostatniego dnia jej pobytu w szpitalu badań USG uchwycono akcję serca płodu oraz określono jego wielkość. Radość nie trwała jednak długo. Już następnego dnia pojawiły się niepokojące symptomy, świadczące o tym, że istnieje zagrożenie poronieniem. Kolejne badanie USG przyniosło smutną diagnozę. Ponieważ ustała akcja serca płodu i zmniejszyła się jego wielkość, lekarz stwierdził, że dziecko nie żyje. Zalecił matce odstawienie lekarstw podtrzymujących ciążę. Kolejne badanie wykonane następnego dnia potwierdziło poprzednią diagnozę. Lekarz spodziewał się, że wkrótce nastąpi samoistne poronienie. Za kilka dni pacjentka miała zgłosić się na kontrolę. Po trzech dniach udała się do tego samego lekarza. Ten wykonał kolejne badanie USG, aby sprawdzić, czy nastąpiło samoistne poronienie; gdyby do niego nie doszło, miał przystąpić do zabiegu usunięcia martwej ciąży. Ku swemu i matki zaskoczeniu stwierdził akcję serca płodu. Zważywszy na wcześniejszą, dwukrotnie potwierdzoną diagnozę, wydawało się to niemożliwe. Lekarz postanowił powtórzyć badanie innym aparatem. Wynik niezbicie potwierdził,

styczeń 46 że dziecko żyje. W niecałe siedem miesięcy później rodzina cieszyła się narodzinami dziecka, które przyszło zdrowe na świat 17 października 2001 roku i rozwija się prawidłowo. Tę radosną wiadomość przekazał nam kuzyn, a zarazem ojciec chrzestny szczęśliwej matki, który przybył do grobu o. Stanisława Papczyńskiego, Założyciela Zgromadzenia Księży Marianów, aby podziękować za tę łaskę Panu Bogu i o. Stanisławowi Papczyńskiemu. Dowiedziawszy się wcześniej o ciężkim stanie ciąży swej córki chrzestnej i jej pobycie w szpitalu, rozpoczął on nowennę za przyczyną o. Stanisława w intencji uratowania dziecka. Opisane powyżej fakty miały miejsce w trakcie odmawiania dziewięciodniowej modlitwy. Do nowenny, z czasem, włączyli się także inni członkowie rodziny. Tak pomyślne zakończenie tego dramatycznego zdarzenia – bez jakichkolwiek wątpliwości – związano ze wstawiennictwem naszego Założyciela. Ojciec chrzestny od długiego czasu jest żarliwym czcicielem naszego Założyciela. Przed laty, pielgrzymując pieszo na Jasną Górę, zatrzymał się na Mariankach, przy grobie o. Stanisława Papczyńskiego, gdzie wyznaczono odpoczynek dla pielgrzymów. Tam dowiedział się o naszym Założycielu oraz usłyszał o łaskach,

styczeń 47 jakie otrzymują wierni wzywający jego wstawiennictwa u Boga. Szybko się przekonał, że to prawda. Pośród wielu łask wyproszonych przez niego za wstawiennictwem naszego Założyciela może najbardziej znaczącą jest ta, która dotyczyła osoby uzależnionej od alkoholu. Niemal natychmiast zdołała ona wyrwać się z nałogu. Nie dziwi więc fakt, że za przyczyną o. Stanisława błagał Boga o uratowanie dziecka swej chrzestnej córki.

styczeń 48

styczeń 49 Luty

styczeń 50

styczeń 51 1 Nie pomylisz się, jeśli będziesz uważał, że komu brak miłości, ten nie ma żadnej cnoty. Próżna i bezowocna jest nauka, która nie pochodzi z miłości. Fałszywe i bezużyteczne jest posłuszeństwo, które jest podejmowane i pełnione bez miłości. Próżna i fałszywa jest pokora, posiadająca przymieszkę nienawiści. Marna i nadęta czystość, której brak, jako towarzyszki i opiekunki, świętej miłości. Nikczemne i niegodziwe jest ubóstwo praktykowane bez miłości. Wadliwa jest łagodność, która nie została zrodzona przez miłość. Zimna jest wszelka doskonałość, cnota, działalność, której nie ogrzewa miłość. [Wejrzenie w głąb serca, cz. IV, 10: O tej samej cnocie miłości] 2 Rozważ, w jaki sposób działa Opatrzność Boża, która jeszcze przed poczęciem nadała imię Zbawicielowi świata (por. Łk 1, 31).

52 luty Tobie też w taki sam sposób, zanim się narodziłeś, zostały przyznane pewne łaski dla zbawienia duszy, talenty, którymi masz dysponować, a zwłaszcza powołanie do stanu, w którym się obecnie znajdujesz, a które kiedyś, jeszcze przed twym narodzeniem, zostało ci przeznaczone przez Boga. O jak bardzo powinieneś podziwiać i śledzić tę troskliwość o ciebie Najlepszego Boga Ojca, która wyprzedziła jeszcze twoje narodzenie! Jaką gorliwością powinieneś Mu się odwzajemniać! Jakim poddaniem się woli Bożej odpłacać! Obyś przynajmniej o to się starał, żeby dobrowolnie i rozmyślnie nie zaniedbać niczego, co zostało ustanowione dla twego zbawienia, abyś usilnie współpracował zarówno ze swoim powołaniem, jak też z każdą łaską Bożą! [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto Obrzezania Pańskiego] 3 Te właśnie dusze, oddające się gorliwej modlitwie, w jednym momencie mogą więcej pomóc całemu Kościołowi niż wszyscy kaznodzieje kazaniami, doktorzy wykładami,

53 luty spowiednicy szafarstwem sakramentu pokuty. Mogą przywrócić umarłych do życia, złych skłonić do poprawy, mogą zniszczyć całe armie, odwrócić głód, oddalić zarazę, mogą wszystko zdziałać, wsparci podczas modlitwy dwoma ramionami: wiarą i miłością. [Mistyczna świątynia Boga, VII] 4 Oto masz podaną dla siebie dobrą regułę naśladowania Chrystusa: wstać i pójść za Nim. Jeślibyś nie powstał, nie zdołasz pójść za Nim, choćby ci się wydawało, że wstępujesz w Jego ślady. Jeżeli w zakamarkach własnej woli ukrywasz mieszki miłości do samego siebie i tym podobne, nie idziesz za Chrystusem, nie naśladujesz naprawdę Chrystusa, choć nosisz strój zakonny, choć złożyłeś śluby: posłuszeństwa, czystości i ubóstwa, i tym się chełpisz. Wstań więc i idź za Nim, bo jeśli nie powstaniesz, nigdy za Nim nie pójdziesz. [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty]

54 luty 5 Boga należy szukać we wnętrzu, w domu, w ciągłych umartwieniach; a nie na zewnątrz w próżnych uciechach. Albowiem jeśli rzeczywiście troszczysz się o to, żeby odnaleźć Boga, to na nic się to zda, jeśli szukając Go, nie będziesz się umartwiał. Czy wiesz, gdzie się znajduje Boga? Tam, gdzie się opuszcza człowieka. Czy wiesz, gdzie można znaleźć Chrystusa? Tam, gdzie zatraca się, umartwia i poświęca w ofierze własną wolę. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Niedziela w oktawie Trzech Króli] 6 Niech więc twoja sprawiedliwość będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów (por. Mt 5, 20). Ponieważ jednak tak szybko i tak często od niej odchodzisz, błagaj Boga, który ma przyjść do ciebie, aby sam dokonał w tobie tego, co nakazuje. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Piąta niedziela po Zielonych Świątkach]

55 luty 7 O naprawdę korzystna miłości Boga! Przez nią osiąga się Tego, którego się miłuje! Zaprawdę dobrze jest kochać Nieskończonego i przez Nieskończonego być kochanym! O miłości nienasycona, słodka, stała, łaskawa, spokojna, chwalebna, nieograniczona! Spraw, aby można cię doświadczyć! Udziel się, aby można w tobie zasmakować, by zawsze palić się twoim ogniem, a nigdy nie spłonąć, by wciąż ciebie pragnąć, a nigdy się nie nasycić! O Boże! Spraw, abym kochając Ciebie prawdziwie i służąc Ci z czystej miłości, kiedyś wreszcie, w najszczęśliwszym kraju widzenia Ciebie, zanucił Ci najsłodszą pieśń miłości: „Znalazłem Tego, którego miłuje dusza moja, pochwycę Go i nie puszczę” na wieki! (por. Pnp 3, 4). [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto św. Marii Magdaleny] 8 Powinieneś zaś być przekonany, że musisz posiadać takie pragnienia, które są zgodne z two-

56 luty im powołaniem, pociągają cię do gardzenia samym sobą, do szerzenia chwały Bożej i do gorliwości zakonnej. Następnie miłość własną tak powinieneś w sobie wygasić, aby nie pozostała po niej nawet jedna iskierka. Niejednokrotnie się zdarza, że po zgaszeniu pożaru utajony gdzieś ogień na nowo się rozpala. Tak samo pozostawiona jakaś iskierka miłości własnej zwykła wzniecać większy pożar niż na początku. Dlatego proś twojego Pana, aby w Komunii świętej całkowicie stłumił i zagasił te ognie strumieniem obfitych łez. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Czternasta niedziela po Zielonych Świątkach] 9 Ty będziesz błogosławiony i staniesz się naprawdę ubogi, jeśli zadowolisz się samym tylko Jezusem przyjętym w Najświętszym Sakramencie. Proś Go więc ze św. Bonawenturą, aby był twoją cząstką, twym dziedzictwem i twoim skarbem, w którym będzie utwierdzony i na zawsze mocno zakorzeniony twój umysł i twoje serce. [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto męczenników Fabiana i Sebastiana]

57 luty 10 Jeśli więc chcesz cieszyć się na Niebieskich Godach, nie pozostaje ci nic innego, jak nauczyć się swoją wolę uzgadniać z Jego wolą. Jeśli zaś chcesz królować z tym najlepszym Bogiem w wieczności, w owym królestwie, które przygotował Przedwieczny Ojciec dla swoich niewolników, konieczne jest, abyś teraz był Mu uległy i posłuszny oraz abyś Mu jak najgorliwiej służył. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Druga niedziela po Trzech Królach] 11 Bez miłości nie może się utrzymać żadna wspólnota. Dlatego Jezus nie tylko swoim upomnieniem, ale także przykazaniem zechciał zobowiązać Apostołów do wzajemnej miłości. Jak bowiem członki ciała ludzkiego są tak współzależne od siebie, że wciąż sobie wzajemnie pomagają i nawzajem sobie służą, podobnie też ludzie w Kościele Bożym, w każdym zakonie, zgromadzeniu i stowarzyszeniu koniecznie powinni okazywać sobie wzajem-

58 luty ną miłość i uległość. Wiedz zatem, że tyle jest w tobie doskonałości, ile masz miłości. [Wejrzenie w głąb serca, cz. III, Na święta Apostołów poza Okresem i w Okresie Wielkanocnym] 12 Ty, po dzisiejszym nawiązaniu przyjaźni z Bogiem, bądź przekonany, że modlitwa jest ci w najwyższym stopniu potrzebna. Zaopatrzony w tę kotwicę, bezpiecznie przepłyniesz przez wszystkie burze; uzbrojony w tę tarczę, nietknięty przejdziesz przez ogień i wodę, przez tysięczne niebezpieczeństwa śmierci. Mając takiego towarzysza, bez żadnej szkody będziesz szedł naprzód, mimo wielu czatujących zbójców na drodze wiodącej do doskonałości i do wieczności. Komu zaś bardziej wypada być gorliwym w modlitwie, jak nie zakonnikowi, jak nie tobie? [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Piąta niedziela po Wielkanocy]

59 luty 13 Kontempluj miłosierdzie Boże! Widzisz, iż do takiego stopnia dzisiejszy celnik staje się jego uczestnikiem, że jak o tym świadczy sam Syn Boży: „Ten odszedł do domu usprawiedliwiony […]” (Łk 18, 14). Ucz się więc zatapiać z wielką ufnością swoje niedoskonałości w niezmierzonej przepaści tego Bożego miłosierdzia. Nigdy też, żadnym człowiekiem, choćby nawet bardziej zbrodniczym od Judasza, nie śmiej, jak faryzeusz, gardzić, a co byłoby jeszcze gorsze, nikogo nie potępiaj. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Dziesiąta niedziela po Zielonych Świątkach] 14 Bądź mocno przekonany, że ci wszyscy, którzy troszczą się o bliźnich, otrzymują wielkie i liczne łaski, aby mogli uzyskać zbawienie nie tylko dla siebie, lecz także dla innych, by pozyskać dusze wielu. Dlaczego więc jesteś tak leniwy w duchowych posługach, że cię nie obchodzi, nie porusza i nie przynagla żadna troska i miłość o twego bliźniego? Mówisz, że

60 luty ty zajmujesz się swoim zbawieniem. Jednakże, o najlepszy obrońco swojego zbawienia, powinieneś wiedzieć, że kiedy dbasz o bliźniego, jednocześnie troszczysz się o samego siebie. Kiedy zaś myślisz tylko o samym sobie, należy obawiać się, żebyś siebie nie zgubił. Albowiem im więcej prac wykonujesz w Pańskiej winnicy, tym pewniejszy jesteś wiecznego zbawienia i nieśmiertelnej nagrody. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Czwarta niedziela Wielkiego Postu] 15 Dzięki roztropności, jeśli towarzyszy jej o wiele wcześniejsze przewidywanie, unika się też szkód. Dzięki roztropności wreszcie nie dajemy przystępu pokusom albo, jeśli niespodziewanie by dotarły do duszy i ją opanowały, wtedy szybko, wspaniałomyślnie i stosując rozsądną metodę, wykluczamy, odrzucamy i niszczymy je, by nad nami w żadnym razie nie miały przewagi, chyba że Bóg dopuści i zezwoli, abyśmy je cierpieli dla naszego większego dobra lub dla upokorzenia. [Wejrzenie w głąb serca, cz. IV, 14: O roztropności]

61 luty 16 Wiara jest największym darem i światłem Bożym. Gdy jej zabraknie, wszystko w duszy pogrąża się w ciemnościach i we mgle. Rozważ równocześnie, że wiara wprawdzie nas zbawia, ale czyni to wtedy, gdy coraz bardziej jaśnieje w nas przez dobre uczynki. Zrób więc sobie postanowienie, że ze zdecydowaną wolą i z pomocą łaski Bożej będziesz przykładać się do pełnienia dobrych uczynków. Aby ci łatwiej było je pełnić, miej często na myśli to zdanie: „Bo idą wraz z nimi ich czyny” (Ap 14, 13). [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Dwudziesta trzecia niedziela po Zielonych Świątkach] 17 Czy więc się modlisz, czy czytasz, czy piszesz, czy prowadzisz dobre rozmowy, rozmyślasz, pracujesz, jesz, pijesz, uczciwie odpo- czywasz, krzepiąc swego ducha, i cokolwiek tylko robisz uczciwego, pobożnego, świętego, pożytecznego i godnego pochwały, czyń to wszystko z miłości ku Bogu na chwałę

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==