MYSLI

131 kwiecień rozpił się, odszedł i pozostawił ją z czwórką małych dzieci. Jest bezradna, znalazła się w nędzy. Postanowiła przyjechać do Polski, aby jakoś ratować swoje dzieci i wychować je po katolicku. Mąż, chociaż ją opuścił, nie wyraża zgody na żadne wyjazdy. Gdy się o tym dowiedziałam, w jakimś natchnieniu przypomniałam sobie o obrazku w książce. Zaczęłam żarliwie odmawiać Nowennę do Matki Bożej z prośbą o wstawiennictwo sługi Bożego Stanisława Papczyńskiego w tej ciężkiej sprawie. Po paru tygodniach otrzymałam radosną wiadomość od mojej siostry, że mąż wrócił do niej i skruszony płakał, przepraszał, uznając swoją winę. Przestał pić i obiecał poprawę. O ile przedtem nawet nie chciał słyszeć o wyjeździe do Polski, tak teraz wyraził zgodę i sam rozpoczął przygotowania, i stał się lepszym człowiekiem. Siostra sercanka Zrobiliśmy wszystko, reszta w rękach Boga Pragnę donieść o łasce uzdrowienia otrzymanej od Boga za wstawiennictwem o. Stanisława Papczyńskiego. W listopadzie ubiegłego roku moja matka złamała nogę. Nie było to tylko przypadkowe złamanie. Mama cierpi na osteoporozę. Już czte-

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==