styczeń 39 25 „Moje brzemię lekkie” (Mt 11, 30). Bardzo słusznie mówi to Jezus. Tego bowiem, kto dźwiga Jego brzemię, On sam niesie i tak wspiera swoją łaską, że dźwigający minimalnie odczuwa ciężar brzemienia. Jeżeli zaś niekiedy to brzemię (na przykład cierpienie, prześladowanie, pokusa i każdy krzyż) czyni przykre i ciężkie, dzieje się tak dla większego naszego dobra i dla zasługi, bo nagrody udziela się dźwigającemu w zależności od ciężaru brzemienia. Weź więc na siebie brzemię Chrystusa, weź na siebie krzyż. Chociaż wydaje ci się on dosyć ciężki, jednak Pan uczyni go lżejszym, udzielając ci słodyczy swojej pociechy i wynagrodzi wiecznym oglądaniem siebie. Nie dla innej też przyczyny woła cię dziś do swego stołu, jak tylko dlatego, aby Jego brzemię uczynić dla ciebie lekkim i aby ci udzielić nowych sił do podjęcia jeszcze innych brzemion, jeżeli miałby ci jakieś nałożyć. [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto św. Macieja Apostoła]
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==