157 maj Po pierwsze posłuszeństwo pełnione w sposób szczególny. Zbadaj zwłaszcza to, czy zawsze tak doskonale spełniałeś obowiązki nałożone ci przez posłuszeństwo, że już doskonalej nie można było tego czynić, a mianowicie bez szkody, jak najlepiej, ze szczególną przedsiębiorczością, starannością i dokładnością. Po drugie przestrzegane z miłością. Sprawdź u siebie, czy z czystej miłości Boga i bliźniego oraz z należytym szacunkiem dla posłuszeństwa słuchałeś swoich przełożonych, a nie z jakiegoś innego względu, na przykład oczekując próżnej chwały albo doczesnej zapłaty, jakby to miało być motywem ślubu posłuszeństwa. Po trzecie pełnione ochoczo. Zapytaj swego sumienia, czy szybko przechodziłeś do wykonania poleceń, bez wielokrotnego ich powtarzania, bez nacisków i dodatkowych bodźców. Przypomnij sobie bowiem, do czego zobowiązuje cię ślub posłuszeństwa: mianowicie do tego, aby po usłyszeniu ustalonego sygnału zostawić nawet niedopisaną literę. Pomyśl, czy tak robiłeś, bo przecież prawo zobowiązuje cię do osiągnięcia szczytu doskonałego posłuszeństwa. [Wejrzenie w głąb serca, cz. IV, 4: O posłuszeństwie]
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==