99 marzec jesteśmy godni wszelkich udręk, przykrości i cierpień. [Wejrzenie w głąb serca, cz. IV, 11: O zakonnej pokorze] 29 Nie wystarczy opamiętanie się, gdy poznamy chorobę spowodowaną wadami, którymi przygnieceni jęczeliśmy. Nie wystarczy zmycie szczerą pokutą popełnionych grzechów i należyte usunięcie złych przyzwyczajeń. Trzeba dodać unikanie nowych. Trzeba dodać usilną troskę unikania nawrotu choroby, jak mówią lekarze; byśmy nie wracali do wymiotów na sposób wstrętnej przywary psów; żebyśmy nie wplątali się znowu w diabelskie sidła, z których dzięki łasce Bożej zostaliśmy uwolnieni. Ale kto – pytam – potrafi dokonać tego własną siłą? Kto potrafi [tego dokonać] nawet największą [własną] przemyślnością, nie wsparty przez Chrystusa, nie wzmocniony przez Tego, bez którego nie możemy niczego, niczego? Musimy więc często wzdychać do Jezusa, naszego Pomocnika, i to bardzo gorliwie – jak nakazuje Kościół – zawsze powtarzać: „W ręce Twoje, Panie, polecam
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==