122 kwiecień 21 „Błogosławieni, którzy teraz płaczecie […]” (Łk 6, 21). […] Ty też staraj się płakać, jeżeli chcesz być szczęśliwy. Płacz, że jesteś na wygnaniu poza niebieską ojczyzną; płacz, że przebywasz na tym padole łez. Płacz, że co chwilę upadasz, płacz, że przez swoje niedoskonałości jesteś do tego stopnia obciążony, że w żaden sposób nie jesteś w stanie wejść za Jezusem na górę wyższej doskonałości. Płacz, że tak długo będziesz pozbawiony najwyższego dobra, jak długo będziesz się znajdował w śmiertelnym ciele. Płacz, że Boga, który cię bardzo kocha, zbyt często obrażasz; płacz, że więcej czynisz złego niż dobrego. Płacz, że z natury swojej skłaniasz się tylko do zguby. Płacz, że więcej masz upodobania w przyjemnościach zmysłowych niż w umartwieniu. Płacz wreszcie, że tak źle przygotowany, przystępujesz do przyjęcia najsłodszego pokarmu Bożego. Płacz, na koniec, że choć może masz tysiąc pobudek do smutku, nie możesz płakać i w praktyce więcej się śmiejesz i weselisz. [Wejrzenie w głąb serca, cz. II, Święto męczenników Fabiana i Sebastiana]
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==