70 luty Ostatnim – być może – aktem roztropności jest poczytywanie roztropności tego świata za nieroztropność, a jego mądrości za głupotę, i – jak to się mówi – rękami i nogami zmierzanie do miłości Boga. Mówi bowiem wspomniany Mędrzec: „Marność nad marnościami i wszystko marność” (Koh 1, 2; 12, 8) oraz głupota, oprócz miłowania Boga i służenia Jemu samemu (por. Pwt 6, 13; 11, 1). [Wejrzenie w głąb serca, cz. IV, 14: O roztropności] 28 Nie sądź, że pominę to, co jest najlepsze i co jedynie czyni człowieka mądrym i świętym, a mianowicie – jak to mówimy – opanowanie namiętności. Pozwalam ci, abyś się gniewał, ale bez grzechu, abyś się radował, ale w Panu, abyś się smucił, ale dlatego, że czasem obraziłeś Boga, Najwyższe Dobro, albo bliźniego, abyś żył nadzieją, ale [dla] osiągnięcia królestwa niebieskiego, abyś pogrążał się w smutku, lecz pokutując za popełnione złe uczynki lub opuszczone dobre, abyś się bał, ale tylko Boga jak syn ojca, abyś kochał, lecz jedynie tegoż samego Boga lub ze
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==