Powołanie i misja

Janusz Kumala MIC (red.)

Powołanie i misja

Powołanie i misja Sługa Boży o. Kazimierz Wyszyński (1700-1755) Redakcja naukowa Janusz Kumala MIC Centrum Formacji Maryjnej „Salvatoris Mater” Licheń 2005

© Centrum Formacji Maryjnej „Salvatoris Mater”, Licheń 2005 Skład i projekt okładki Agencja Reklamowa „Grafik” s.c. Konin, tel. (063) 243 88 00 Imprimi potest Ks. Paweł Naumowicz MIC Prowincjał Warszawa, dnia 21 IX 2005 r. Nr 447/05 ISBN 83-60141-15-0 Okładka Obraz symbolicznie przedstawiający przeszczepienie marianów do Portugalii przez o. Kazimierza Wyszyńskiego, pędzla A. Padrão, 2. poł. XVIII w. Klasztor marianów w Balsamão. Fot. A. Mączyński MIC Wydawca Centrum Formacji Maryjnej „Salvatoris Mater” ul. Klasztorna 4, 62-563 Licheń tel. (063) 270 77 20; fax (063) 270 81 20 e-mail: [email protected] Druk Drukarnia Wydawnictw Naukowych, Łódź, ul. Żwirki 2

Spis treści Janusz Kumala MIC, Wprowadzenie Sługa Boży ……………………………………………..……………......................… 7 Piotr Smoliński MIC Zawsze z Chrystusem ………………………………….………........................ 13 Zygmunt Proczek MIC Człowiek wiary, nadziei i miłości …………………………................. 32 Kazimierz Krzyżanowski MIC Wierny drodze ślubów zakonnych ……………………………...........…. 51 Antoni Skwierczyński MIC Zawierzony Bożej Opatrzności ……………………………….......………. 61 Janusz Kumala MIC Apostoł Niepokalanej …………………………………………….................…. 76 Wacław Makoś MIC Mąż modlitwy i umiłowania Eucharystii ……………..…….........…. 96 Antoni Skwierczyński MIC Orędownik cierpiących w czyśćcu ………………………………............ 119 Tadeusz Rogalewski MIC Wierny czciciel Założyciela marianów ……………...…………........… 152 Zygmunt Proczek MIC Wzór przełożonego mariańskiego ………………………….................… 166 Zygmunt Proczek MIC Obrońca ludu wiejskiego ………………………………………….........……. 183 Zygmunt Proczek MIC Gorliwy apostoł …………………………………………………………...........…. 196

Przychodzę do was, aby służyć... Tymi słowami o. Kazimierz Wyszyński, jako przełożony generalny Zakonu Marianów, rozpoczyna jeden ze swoich listów okólnych do współbraci. Oddają one styl jego obecności we wspólnocie zakonnej i w Kościele. Przez całe życie usiłował podążać drogą służby Bogu i bliźniemu, nie zniechęcając się trudnościami i przeciwnościami. Wiedział bowiem, że został powołany i posłany przez Boga, aby wypełnić misję głoszenia Dobrej Nowiny ówczesnej wspólnocie mariańskiej, by na nowo rozpalił się w niej charyzmat zakonny oraz razem z nią - ludziom żyjącym w trudnych czasach, by wytrwali w nadziei i, na wzór Maryi, zawierzyli bez reszty Bożej Opatrzności. Kim był ten człowiek? Dlaczego jest obecny w naszej pamięci? Na czym polega aktualność jego przesłania? To tylko niektóre pytania, które inspirowały powstanie tej książki. Pragnie ona przybliżyć osobę o. Kazimierza podejmując refleksję nad drogą jego życia, nad jego mariańskim powołaniem i misją w Kościele. Sługa Boży Kazimierz przyszedł na świat 19 sierpnia 1700 r. w miejscowości Jeziora Wielka (dzisiaj Jeziórka) koło Grójca, jako siódmy z ośmiorga dzieci Jana Kazimierza i Jadwigi z Zawadzkich. Sługa Boży

Ochrzczony 4 października otrzymał imiona January Kazimierz. W latach 1708-1718 uczęszczał do szkoły pijarów w Górze Kalwarii i w Warszawie. W 1721 r. udał się w pielgrzymkę do Santiago de Compostella w Hiszpanii, ale z powodu choroby nie mógł dotrzeć do celu i zatrzymał się w Rzymie. Tam spotkał w 1723 r. o. Joachima Kozłowskiego, marianina, który opowiedział mu o jego bracie Józefie Wyszyńskim, który wstąpił do marianów, ale poprzez swoje działanie omal nie przyczynił się do skasowania Zakonu Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Wówczas o. Kazimierz podjął decyzję życia zakonnego deklarując o Joachimowi: „Proszę o habit, bo chcę naprawić to, co zepsuł mój brat”. Otrzymał imię zakonne Kazimierz od św. Józefa. Po rocznym nowicjacie w Puszczy Korabiewskiej złożył w 1725 r. uroczyste śluby zakonne, zaś w rok później został wyświęcony na kapłana. Wkrótce obarczono go licznymi obowiązkami: mistrza nowicjatu, przełożonego klasztoru, prokuratora generalnego w Rzymie, sekretarza generalnego, wykładowcy teologii moralnej, ojca duchownego. W latach 1737-1741 pełnił urząd przełożonego generalnego, wydatnie przyczyniając się do odnowienia i uzdrowienia obyczajów i ducha Zakonu. Jako przełożony mariańskiej wspólnoty w Górze Kalwarii (1739-1747) odbudował klasztor i zadbał o grób ojca Założyciela, Stanisława Papczyńskiego, a równocześnie oddawał się owocnej pracy duszpasterskiej. Ponownie wybrany na urząd przełożonego generalnego (1747-1750) okazywał się wobec swoich współbraci w powołaniu prawdziwym ojcem w rozstrzyganiu różnych sporów, bratem w miłowaniu, prawym zarządcą w kierowaniu wspólnotą, duszpasterzem w zatroskaniu i czuwaniu, zabiegającym o wierność regule, o praktykę wzajemnej miłości i o pokój we wspólnocie (Dekret o heroiczności cnót). Mianowany w 1750 r. prokuratorem generalnym Zakonu, owocnie sprawował ten urząd w Rzymie, broniąc m.in. praw swego Zakonu przed fałszywymi „marianami” wileńskimi i gorliwie przygotowując proces beatyfikacyjny ojca Założyciela. W 1753 r. został wysłany do Portugalii, gdzie po wielu trudnościach uzyskał zgodę na utworzenie domu zakonnego w Balsamão. Cieszył się wielkim szacunkiem wśród pierwszej portugalskiej wspólJanusz Kumala MIC 10

noty mariańskiej i okolicznej ludności. Zmarł w opinii świętości 21 X 1755 r. i został pochowany obok głównego ołtarza w kościele w Balsamão. Rozpoczęty w 1756 r. proces beatyfikacyjny o. Kazimierza został wkrótce na skutek wydarzeń natury politycznej i religijnej przerwany na długi czas, zaś wznowiony w 1955 r., doprowadził do ogłoszenia w 1989 r. przez Jana Pawła II dekretu o heroiczności cnót Sługi Bożego o. Kazimierza. W ojcu Kazimierzu odkrywamy duchowość sługi Bożego, czyli kogoś, kto został posłany przez Boga. W życiu sługi najważniejsze miejsce zajmuje wola Boża i ona stanowi jedyną inspirację życia, jego pokarm i natchnienie. Podziwiamy w życiu o. Kazimierza całkowite podporządkowanie się woli Boga – on żył dla otrzymanego posłannictwa, a nie dla siebie i własnej chwały. Pokornie przyjął Boży plan dotyczący jego życia i z entuzjazmem starał się go realizować. Ukazał w ten sposób piękno ubogiego serca i czystej intencji, które stwarzają przestrzeń dla Bożego działania. To dlatego dostrzegamy w jego życiu świętą aktywność, czyli nie taką, która usiłuje wypełnić pustkę serca i zaspokoić ludzkie ambicje, ale taką, która wielkodusznie oddaje czas i siły na służbę „Tego, który posyła”. Postawa służby wobec Bożego planu zbawienia wyraża się w gotowości rozpoznawania znaków czasu i podejmowaniu wyzwań, nawet jeśli wydają się trudne, czy wręcz niemożliwe do realizacji. Sługa bowiem, tak jak niegdyś Maryja, słyszy zapewnienie: Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 37). Sługa umie wsłuchiwać się w ludzkie serca, w których od początku działa Boża miłość, aby ujawniła się w życiu nadając mu chrześcijańskie oblicze. Służyć Ojcu, który obdarza życiem, oznacza trwać w niezachwianej nadziei, że ten dar życia nie zostanie zmarnowany, ale doprowadzony do pełni. Droga służby jest zawsze drogą paschalną, na której objawia się zbawienie jako owoc śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Stąd też nie brakuje na niej cierpienia i doświadczenia ciemności, ale zawsze w nich jest obecna radość nowego życia. W taki sposób przeżywał Sługa Boży 11

swoją drogę o. Kazimierz, któremu życiowe przeciwności nie przesłaniały blasku Bożej miłości, ale przynaglały do coraz większego zaufania Bożej Opatrzności i do coraz gorliwszej służby w realizacji planu Ojca. Służyć Ojcu oznacza oddawać siebie braciom, nawet jeśli odpowiedzią jest niewdzięczność, niezrozumienie, odrzucenie, prześladowanie... Tego wszystkiego doświadczył o. Kazimierz. Nie zrezygnował jednak z raz podjętej drogi, nie poddał się ani nie zniechęcił. Sługa wie bowiem, że wierność Bożej woli czyni z niego znak sprzeciwu. Ale jest to znak, który wskazuje drogę. O. Kazimierz wskazywał drogę odnowy i rozwoju mariańskiej wspólnoty w jej posłudze w Kościele. Sługa czyni wszystko z miłości, a nie z wyrachowania lub zimnej kalkulacji „zysków i strat”, nie tylko głosi ludziom Ewangelię jako piękną doktrynę życia, ale daje im świadectwo, że ich kocha i pragnie pomóc im osiągnąć pełnię życia w miłości. O. Kazimierz nie szedł do ludzi, aby ich pouczać, ale im służyć. Dlatego mógł napisać do swoich współbraci w powołaniu: Przychodzę do was nie tylko pełen gorliwości, lecz także zobowiązany tą groźbą: to, co zagubione, z pasterską troską odszukam; to, co zabłąkane, z ojcowską miłością przyprowadzę; to, co skaleczone, otoczę miłością, a nie więzami strachu; to, co słabe, umocnię łagodną opieką; a co tłuste i mocne będę ochraniał z należytą czujnością (por. Ez 34, 2. 4. 11). Służyć ludziom to nie tylko „dobrze czynić”, ale przede wszystkim pomóc im odkryć ich prawdziwą godność, którą często zasłaniają grzechy. O. Kazimierz zachwycał się misterium Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej, które ukazuje prawdę o każdym człowieku – umiłowanym przez Boga i obdarzonym łaską zbawienia. Nasz Sługa Boży gorliwie ukazywał blask piękna łaski Niepokalanej, aby człowiek naznaczony grzechem nie tracił nadziei, ale – pokładając ufność w Bożym miłosierdziu – otworzył się na zbawcze działanie Boga. Sługa to ktoś, kto słucha Boga i kontempluje Jego Oblicze. W życiu o. Kazimierza podziwiamy jego ducha modlitwy i umiłowania Eucharystii. Stąd też jego służba była przekonująca i przynosiła owoce. Kto bowiem nie chce słuchać Boga, ten nie będzie miał nic do powiedzenia ludziom i nie zauważy niczego, w czym mógłby im usłużyć. Janusz Kumala MIC 12

O. Kazimierz okazał się sługą Boga wezwanym, aby wyprowadzić mariańską wspólnotę z duchowego i organizacyjnego kryzysu i wprowadzić na drogę głębszej wierności zakonnemu charyzmatowi oraz gorliwości w służbie Kościołowi. Nie było to łatwe przejście, ale owocne. W ten sposób o. Kazimierz towarzyszy nadal swoim mariańskim braciom, których zachęca, by nie lękali się wypłynąć na głębię. Chodzi o odkrycie „nowej” obecności w Kościele i świecie, czyli przeżycie doświadczenia Wieczernika, aby przyjąć porywający wiatr Ducha „nowego życia” i wyruszyć w drogę ku współczesnemu człowiekowi, ku przyszłości w Chrystusie. Sługa Boży o. Kazimierz jest dla nas ikoną człowieka, który nie wahał się oddać całkowicie swojego życia na służbę Bogu i ludziom, wiernie realizując otrzymane powołanie. Obyśmy zechcieli podążać jego śladami! Janusz Kumala MIC Sługa Boży 13

Dary Ducha Świętego należą do najznakomitszych darów udzielonych człowiekowi przez Boga. Chrystus Pan przyrzekł je swym uczniom, mówiąc: „Nie pozostawię was sierotami, lecz ześlę na was Ducha Prawdy” (por. J 14, 16-18). Dokonał tego, gdy w dniu Pięćdziesiątnicy zesłał na nich Ducha Świętego. Ufam, że dokonało się to również w naszym ubożuchnym Zgromadzeniu. Takimi słowami zwrócił się o. Kazimierz Wyszyński do swej Wspólnoty jako przełożony generalny w liście z dnia 3 czerwca 1749 roku1. Sam odznaczał się doświadczeniem obdarowania licznymi darami i doświadczeniem ubóstwa tak w środkach, jak i możliwościach działania. Troska o rozwój Zakonu Marianów i kultu Niepokalanego Poczęcia Maryi oraz starania o beatyfikację o. Stanisława Papczyńskiego – fundatora Zakonu - wypełniły całe jego życie. Pisma o. Kazimierza Wyszyńskiego odznaczają się szczególnym realizmem. Znajdujemy w nich relacje o konkretnych troskach, także finansowych, oraz obraz przedzierania się człowieka przez trudności, który bez koneksji i wsparcia usiłuje 1Stróż duchowego dziedzictwa marianów. Wybór pism o. Kazimierza Wyszyńskiego, tł. i oprac. Z. Proczek MIC, Warszawa-Stockbrige 2004, 184. Zawsze z Chrystusem Piotr Smoliński MIC

Piotr Smoliński MIC 16 dopełnić spraw dla niego ważnych. Jednak moc charakteru musi pochodzić z innego źródła niż tylko cechy przyrodzone człowieka. Jakie jest źródło heroicznych poczynań o. Wyszyńskiego? Jaki jest jego stosunek do Chrystusa? Tak postawione pytania natrafiają na pewne trudności. Wynika to z faktu, że o. Kazimierz Wyszyński nie pozostawił rozległej spuścizny teologicznej ani duchowej w formie pisanej. Nie był teologiem i nie posiadał ku temu odpowiedniego przygotowania. Jego studia teologiczne ograniczyły się do dwóch lat nauki u franciszkanów, sprawujących w tym czasie kuratelę nad Zakonem Marianów. 18 listopada 1723 r. wstąpił do Zakonu Ojców Marianów. 19 marca 1725 roku złożył śluby wieczyste, a w 1726 r. przyjął święcenia2. Czas formacji teologicznej był więc dość krótki. W tych czasach, w Polsce osiemnastowiecznej, w zakonach nie był to jednak wyjątek. Ojciec Wyszyński sam przyznawał się do braków w odpowiednim dla kapłana wykształceniu3. Przyczyną takiego stanu była zazdrość ówczesnego Przełożonego Generalnego Zakonu, o. Joachima, który prawdopodobnie bał się konkurencji młodego i wykształconego kapłana. Ojciec Wyszyński wyznaje: Wiele mu się przeciwstawiałem w niewłaściwych dla zakonu przedsięwzięciach, tak że wypowiedział o mnie przekleństwo: „Nie urośniesz”4. Ojciec Wyszyński usiłował nadrobić braki wykształcenia poprzez lektury. Jednak ich dobór ze względu na jego zaangażowanie administracyjne był wybiórczy i ograniczał się przede wszystkim do doktryny Niepokalanego Poczęcia. Czytał więc dzieła Pedra d’Alva y Astorga5, 2Miranden. seu Brigantien. Beatificationis et canonizationis servi dei Casimiri a S. Joseph Wyszyński sacerdoti professi Cler. Reg. Marianorum Imm. Conc. B.V.M. (†1755) Positio super virtutibus ex officio concinata, Romae 1986, VI (dalej: Positio). 3O. Joachim [...] po profesji chciał mnie nieukiem zrobić i nie myśląc o studiach dla mnie i innych, wyznaczył do święceń. Gdy mnie nigdzie na studia nie chciał posłać, upomniałem się o nie. Nie przystoi bowiem być kapłanem bez studiów i jest rzeczą niebezpieczną podejmować się spowiadania bez odpowiedniej wiedzy. Musiałem go więc przemyślnie doprowadzić do tego, że zorganizował dla nas studia. Stróż duchowego dziedzictwa marianów..., 163. 4Tamże, 163-164. 5Pedro d’Alva y Astorga (1602-1667). Zakonnik Braci Mniejszych Ścisłej Obserwancji. Obrońca Niepokalanego Poczęcia w pismach polemicznych skierowanych głównie

Zawsze z Chrystusem 17 Giovanniego de Luca6, Luigiego Andruzzi. Byli to teologowie franciszkańscy. Na uwagę zasługuje Andruzzi – grekokatolicki przełożony klasztoru S. Maria in Cosmedin w Rzymie. Jego pisma do dziś nie zostały wydane7. Ojciec Wyszyński swe krótkie studia odbył u franciszkanów. Ci zaś w tym czasie na terenie Rzeczpospolitej Polskiej reprezentowali w teologii i w duchowości nurt konserwatywny, unikając wszelkich nowości, uprawiali szkotyzm. Marianie poprzez afiliację, siłą rzeczy, przynależeli także do tej formacji myślowej, tym bardziej że Duns Szkot należał do czołowych obrońców doktryny o Niepokalanym Poczęciu8. Należy przypomnieć szczególne cechy tej formacji teologicznej, gdyż będą one ważne dla zrozumienia drogi formacyjnej ojca Wyszyńskiego. Duns Szkot uważa teologię za dziedzinę uczuć, a nie rozumu. Teologia nie jest nauką. Nie spełnia w pełni jej kryteriów. Jest dziedziną ściśle praktyczną. Jej celem jest prowadzenie duszy do zjednoczenia z Bogiem, a nie do poznania Boga. W tradycji augustyńsko-franciszkańskiej, na której Duns Szkot opiera swą doktrynę, misterium Boga objawiające się człowiekowi jest drogą, na której człowiek reaguje w sensie czynów i uczuć na zbawczą propozycję Boga. Bóg zawsze jest misterium miłości – Deus caritas est. Miłość w każdym przypadku jest formą stwarzania, miłość jest łaską, miłość jest szczęśliwością wieczną, ale miłość przede wszystkim wyraża się w akcie wcielenia Syna Bożewobec dominikanów. Był wykładowcą teologii i prokuratorem generalnym franciszkanów w Rzymie. Najważniejsze jego dzieła to Armentarium Seraphicum pro tuendo Immaculatae Conceptionis titulo (Madrid 1648), Indiculum Bullarii Seraphici (Romae 1655), Militia Immaculatae Conceptionis Mariae Contra Malitiam Originalis Peccati (Louvain 1663). Por. A. Eguíluz, El P. Alva y Astorga y sus escritos inmaculistas. Bosquejo bio-bibliográfico, „Verdad y Vida” 15(1955) 497-594. 6Govanni Batista de Luca, kardynał, pierwszy włoski kanonista (1614-1683). Jego pisma były wyjatkowo praktyczne. Związane to jest z jego pochodzeniem i karierą. Napisał: Relatio Curiae Romanae (Cologne 1683), Sacrae Rotae decisiones (Lyons 1700), Annotationes praticae ad S. Conciluim Tridentinum (Cologne 1684). http: //www.newadvent.org/cathen/09404a.htm 7Sługa Boży czytał jego dzieło pt. Perpetua Ecclesiae Doctrina de Immaculata Conceptione B.V. Mariae. Zob. Positio, 183. 8K. Górski, Zarys dziejów duchowości w Polsce, Kraków 1986, 213.

go. Bóg stał się człowiekiem. Bóg jest kimś, kogo się kocha. Bóg jest przedmiotem miłości, ponieważ sam najpierw wychodzi do drugiego. Miłość Boga ma pewien porządek. Bóg chce być kochanym przez każdego, kto może Go kochać miłością w najwyższym stopniu. Bóg przewidział, że tym, który może Go kochać w stopniu najwyższym, jest człowiek. Życie człowieka jest więc nieustannym staraniem się i drogą do doskonałego zjednoczenia ze swym Stwórcą w miłości. Doktryna Dunsa Szkota jest chrystocentryczna. Chrystus-Człowiek jest jedyną drogą, na której można Boga osiągnąć. Chrystus jest jedynym celem całego stworzenia, które zresztą przez to, że zawiera jego „cienie” i „ślady”, prowadzi do Niego. On jest zasadą całego stworzonego świata. On jest zasadą w każdym porządku, tak natury, jak i łaski. Dlatego też pełnia jego miłości zapewnia uchronienie Maryi od grzechu pierworodnego. Duns Szkot pisze: Bóg najpierw kocha Siebie; na drugim miejscu kocha Siebie w innych i jest to miłość czysta; na trzecim miejscu chce być kochanym przez kogoś innego, kto może Go kochać w stopniu najwyższym, czyli czystą miłością zewnętrzną; na czwartym miejscu Bóg przewiduje unię osobową tej natury przeznaczonej do kochania Go w sposób najwyższy, także wtedy, gdyby nikt nie miał zgrzeszyć9. Miłość Boga zatem tryumfuje we wcieleniu jako istnienie Chrystusa – pierwowzoru, centrum i celu wszechświata, tak w wymiarze naturalnym, jak i nadprzyrodzonym10. Teologia ta rozwijana była w ciągu wieków w szkole franciszkańskiej11. 9J. Duns Szkot, Chrystus najwyższe dzieło stworzenia, w: Antologia mistyków franciszkańskich, t. 2: wiek XIII-XIV, red. S. Kafel OFMCap, Warszawa 1988, 205. 10Tamże, 195. 11 Szkoła ta wydała wielu teologów. Zapewnie część z ich nauczania stanowiła przedmiot niedługich studiów o. Kazimierza u franciszkanów. Byli to: Gothutius (†ok. 1605), Guido Bartholucci (†1610), Petrus Bonaventura (†1607), Ruitz (†1613), Smissing (†1626), Philip Faber (†1630), bp Albergonius (†1636), bp Centini (†1640), Matthaus de Sousa (†ok. 1629), bp Merinero (†ok. 1663), Francis Felix (†ok. 1642), Vulpes (†1647), bp Blondus (†1644), abp Gavatius (†1658), Wadding (†1657), popularny teolog wydawca dzieł Szkota (12 tomów). Inni to: Belluti (†1676), który wydał Philosophia ad mentem Scoti - dzieło to posiadało wiele edycji i było popularne w studium domesticum franciszkanów; Mastrius (†1673) napisał sławne Disputationes theol. oraz Theologia ad mentem Scoti (1671); Ferchius (†1666) autor Vita et apologia Piotr Smoliński MIC 18

Jest to doktryna z gruntu optymistyczna i antyintelektualistyczna. Górski, jak wyżej zaznaczono, stwierdza, że polscy XVIII-wieczni franciszkanie nawiązywali w swej formacji do średniowiecznej doktryny szkotystycznej. Podkreślali działanie łaski jako nowego stworzenia. Dla człowieka łaska zawsze jest dostępna w sakramentach, które działają ex opere operato, dlatego też należy ograniczyć dywagacje na temat Boga i poprzestać na solidnym życiu sakramentalnym, praktykowaniu miłości i ćwiczeniu się w obecności Boga w życiu codziennym. Teologia wykładana przez teologów szkotystycznych podkreśla człowieczeństwo Chrystusa i akt Jego zbawczego wcielenia. Bóg jest Bogiem obecnym i zawsze dostępnym, tak w naturze, jak i w sakramentach. Wyżej zarysowane tło pozwala nam zrozumieć następujące słowa ojca Kazimierza, stanowiące jakby punkt zwrotny w jego całej duchowości: Gdy 11 stycznia 1747 r. odprawiałem mszę świętą z formularza o Eucharystii, otrzymałem światło, że w tym Chlebie eucharystycznym stale i realnie znajduje się Ciało Chrystusa. Gdyby było inaczej, jak bluźnią heretycy, to Sakrament ten nie różniłby się od Arki Przymierza dawnego Prawa. Arka była figurą tego Sakramentu na tyle, na ile była wielbiona i czczona. Tak należało sądzić nie o figurze, lecz o realnym Ciele Chrystusa w Eucharystii istniejącym. Dawniej podczas Ofiary Mszy otrzymałem to światło, jeśli się nie mylę przed pięciu laty, że Bóg nie chce, aby ktoś z naszego Zakonu stał się apostatą od wiary. A wszystko to ze względu na niezwyciężoną i najmocniejszą wiarę Maryi Dziewicy, która nawet pod krzyżem nigdy się nie zachwiała12. Obecność Chrystusa w Eucharystii stanowiła moc do licznych i trudnych działań Sługi Bożego. Po jego śmierci świadkowie zeznający w procesie informacyjnym wskazywali na ten szczególny rys jego duchowości13. Odniesienie do Chrystusa w Eucharystii wyniósł Scoti. Na początku osiemnastego wieku pisali w duchu Dunsa Szkota następujący autorzy: Frassen (†1711) profesor Sorbony i autor Scotus academicus seu universa theo Scoti (1672 r.), Durandus (†1720 r.) napisał popularne Clypeus scotisticus. 12Positio, 292. 13Np. o. Izydor Taudt (Positio, 431-432, 471); o. Aleksy Ficher (Positio, 486, 488), s. Hiacynta Straszówna (Positio, 504). Zawsze z Chrystusem 19

Kazimierz Wyszyński ze swej formacji w kolegium ojców pijarów z Góry Kalwarii. Jeden z jego towarzyszy kolegiackich pisze: Codziennie o godzinie szóstej uczestniczył we mszy św., a podczas uroczystej mszy szczerze śpiewał anielskim głosem w chórze14. W swojej wrażliwości na obecność Boga w Eucharystii cierpiał widząc lekceważenie tego daru. Pisał o powszechnym przystępowaniu do Komunii Świętej bez czci i przygotowania15. Wiele godzin spędzonych na przygotowaniu do sprawowania Najświętszej Ofiary, a potem na dziękczynieniu wskazują na powiązanie i rozwój uczuć w zjednoczeniu z Obecnym. Ojciec Kazimierz opracował tematy przygotowań do mszy św. na każdy dzień w dwu wersjach16. Pozwala to na pewną, chociaż daleką rekonstrukcję jego obrazu Jezusa i jego stosunku do Niego. Stałą lekturą o. Kazimierza było Pismo Święte17. Znał je zresztą na pamięć18. Miał zwyczaj czytać je całe w ciągu roku, robiąc na marginesach notatki19. Jest to rekonstrukcja ex post kierująca się tytułami Jezusa Chrystusa i wskazówkami, że Pismo Święte, wspierane znajomością Ojców Kościoła, było jego codzienną lekturą. Zakłada się jednocześnie, że przez Ojców Kościoła rozumiemy przede wszystkim św. Augustyna. Był on bowiem wiodącym autorytetem w szkole szkotystycznej. O. Kazimierz szczególną czcią otaczał o. Stanisława Papczyńskiego, fundatora Zakonu Marianów. Teksty z jego pism, przy wybranych tytułach, będą ilustracją, w jaki sposób rozważano życie Jezusa Chrystusa w osiemnastowiecznej Polsce. Tematy przygotowań odnosiły się do Chrystusa w sposób następujący: niedziela – Bóg, poniedziałek – Król, Wtorek – Gość duszy, środa – Nauczyciel, czwartek – Pasterz, piątek – Odkupiciel, sobota – Kapłan i Ofiara, a w drugiej wersji: - Lekarz, - Przyjaciel, - Ojciec, 14W. Magnuszewski, Żywot Czcigodnego Sługi Bożego Kazimierza Wyszyńskiego, w: Najstarsze świadectwa o Słudze Bożym o. Kazimierzu Wyszyńskim, wybór, tł. i oprac. Z. Proczek, Warszawa-Stockbridge 2005, 30. 15K. Wyszyński, Diariusz czynności w Rzymie i w Portugalii (21 I 1753), w: Stróż duchowego dziedzictwa marianów…, 367-369. 16Positio, 291. 17Tamże, 187. 18Tamże, 369. 19Tamże, 387. Piotr Smoliński MIC 20

- Oblubieniec, - Pokarm duszy, - Źródło Wody Żywej, - Słońce i prawdziwa Światłość. 1. Chrystus – Bóg W życiu Chrystusa objawia się, kim jest Bóg. Jest On wiernym obrazem Boga (2 Kor 4, 4). Niewidzialne Jego [Boga] przymioty – wiekuista Jego potęga oraz Bóstwo stają się widzialne w stworzeniu (Rz 1, 20). Nikt Boga nie widział, tylko Jezus Go zna (J 7, 29). Ten, kto widzi Jezusa, widzi Boga (J 14, 19). Został rozpoznany jako Syn Boży, tak przez władze na ziemi: najwyższy kapłan rzekł do Niego: Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży? (Mt 26, 63), jak i przez moce, nawet duchy nieczyste na Jego widok padały przed Nim i wołały: Ty jesteś Syn Boży (Mk 3, 11). Chrystus dokonuje czynów przysługujących tylko Bogu - Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie (J 11, 25). Człowiek posiada zdolność rozpoznania Jego Bóstwa. Wiemy bowiem, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego. Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On zaś jest prawdziwym Bogiem i Życiem wiecznym (1 J 5, 20). 2. Chrystus - Król Nauczanie Jezusa dotyczy nowego Królestwa. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie (Mt 3, 2; 4, 17). Człowiek błogosławieństw, naprawdę szczęśliwy, jest znakiem tego królestwa w świecie. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (Mt 5, 10). O nie należy się modlić (Mt 6, 8). Znaki panowania Boga są rozpoznawalne. Chrystus wskazuje na nie za pomocą przypowieści. Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli (Mt 13, Zawsze z Chrystusem 21

31). Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł (Mt 13, 45). Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi (Mt 22, 2). Przejawia się w postawie dziecka, do takich bowiem należy królestwo niebieskie (Mt 19, 14). Przejawia się też w uczniostwie, chodzeniu za Jezusem (Mt 19, 29). Chrystus jest Królem. Miejscem jego proklamacji jest sąd i odrzucenie przez możnych tego świata (Mt 27, 42), a tronem Krzyż (Mt 27, 37; J 19, 19). Tak królestwo Boże, jak i jego Król, związane są z szyderstwem i odwróceniem się od Niego (Mt 27, 27-30). Nadzieja modlitwy Pańskiej na przyjście Bożego królestwa zostanie spełniona dla tych, którzy z ufnością ją zanoszą. Towarzyszy ona wszystkim, którzy idą za Jezusem. Ukaże je, we właściwym czasie, błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących (1 Tm 6, 15). W owym właściwym czasie, wszyscy poznają, że On jest Królem (Ap 19, 14). Oto fragment z rozważania o. Papczyńskiego, który dotyczy widzenia Chrystusa jako Króla: Bardzo dobrze pamiętacie, jakie powody skargi przeciw Jezusowi wysunęli zwierzchnicy Synagogi przed wielce nikczemnym pretorem Piłatem. Mówili: „Tego znaleźliśmy podburzającego nasz naród i zakazującego dawać podatki cesarzowi, i mówiącego, że On jest Chrystusem Królem” (Łk 23, 2). I tak, aby Mu okazać większą pogardę, czcili [Go] szyderczo jako owego króla wprawdzie okrytego królewską purpurą, lecz wytartą i porwaną, wyróżniającego się królewską koroną, lecz sporządzoną z cierni, berłem królewskim, lecz z trzciny, i pozdrawiali: „Witaj, Królu żydowski” (Mk 15, 18). I które serce chrześcijańskie twardsze od diamentu, nie wzruszy się tak smutną, gorzką, straszną, i haniebną koronacją Pana panujących? Które oczy są tak wyschnięte, którym to ogromnie smutne i straszne widowisko nie wyciśnie przynajmniej tyle kropel łez, ile widzą krwawych kropel wypływających ze skrwawionej głowy i oblicza Zbawiciela? Która dusza jest tak okrutna i nieludzka, której nie zmiękczy taka zniewaga i zranienie do krwi (ach! jakże wielkie!) Człowieka - Boga?20 20S. Papczyński, Christus patiens, Varsaviae 1998, 34 (tł. R. Piętka MIC). Piotr Smoliński MIC 22

3. Chrystus - Gość duszy Gościnność wynika z działania Boga wobec swego ludu wybranego, który przebywa u obcych (Wj 19, 34n). Do okazania gościnności należą następujące czyny: pozdrowienie, umycie nóg (jak uczniom podczas wieczerzy, którzy są gośćmi Chrystusa, lub jak w przypadku Marii Magdaleny obmywającej nogi Mistrza swymi łzami i drogocennym olejkiem), odpowiednie przyjęcie (jak Zacheusz - celnik) i prawo azylu (Rz 18; Hi 31, 31n). Wyrazem gościnności jest to, że Chrystus przyjmuje ludzi i wchodzi w ich życie. Uczta na końcu czasów będzie gościną Boga, przygotowaną dla wszystkich narodów na świętej górze Syjon (Iz 66, 10nn). Chrystus do swego stołu zaprasza grzeszników (Mk 2, 15), umywa swym uczniom nogi (J 13, 1nn) i troszczy się o wszystkich potrzebujących, zaspokajając ich głód (J 6). Chrystus zapraszający zgłodniałych i rozmnażający dla nich chleb, jest obrazem Eucharystii, która nasyca zbłąkanych na pustyni. Dla o. Kazimierza obraz ten musiał być szczególnie bliski, uzmysławiał mu bowiem pełną realizację jego pragnień osobistych i działań związanych z rozwojem Zakonu. 4. Chrystus – Nauczyciel Jezus jest dziwnym nauczycielem. Jada wspólnie z celnikami i grzesznikami (Mt 9, 11). Zasiada do uczty ze swymi uczniami, którzy także nie należą do elity ówczesnego społeczeństwa (Mk 14, 12). Dla nich jest On przede wszystkim nauczycielem. Nauczyciel pyta: Gdzie jest izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? (Łk 22, 11). Uczeni w Piśmie uznają w Nim znawcę słowa Bożego. Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim (J 3, 2). Jezus nie tylko jest Nauczycielem słowa, ale głównie Nauczycielem życia. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi (J 13, 14). Zawsze z Chrystusem 23

5. Chrystus – Pasterz Pasterz jest ideałem biblijnym. Ojcowie nasi byli pasterzami. Ojciec wiary, Abraham, jest nomadą, bez stałego miejsca zamieszkania, przenosi się ze swymi trzodami tam, gdzie mu Bóg wskaże. Król Dawid jest pasterzem (2 Sm 7, 8). Świadkami zstąpienia Boga do ludzi są pasterze (Łk 2, 8). O Bogu Biblia mówi wielokrotnie jako o Pasterzu (Ps 23; Iz 40, 11; Jr 31, 10). Bóg gromadzi lud, który jest rozproszony. Jest Dobrym Pasterzem (J 10; 1 P 2, 25; Hbr 13, 20), oddaje swe życie za owce. Jego działania w historii zbawienia są porównane do pracy pasterza. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów (Mt 25, 32). Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz (J 10, 16). Poddawanie się Jego trosce ma swój kres w chwale. Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały (1 P 5, 4). 6. Chrystus – Odkupiciel Teologia szkotystyczna podkreślała dobrowolność wcielenia Chrystusa, a nie jego konieczność, na zasadzie restytucji, w związku z odkupieniem człowieka. O. Kazimierz, mimo skromnego wykształcenia teologicznego, z tą ideą zapewne był zapoznany. Dlatego żywo brzmiały mu słowa Izajasza: Tak mówi Pan, wasz Odkupiciel, Święty Izraela: «Ze względu na was posłałem do Babilonu zdobywcę: i sprawię, że opadną wszystkie zawory więzień, a Chaldejczycy wybuchną biadaniem (Iz 43, 14). Odnosił je do Jezusa Chrystusa. Podobnie jak: Tak mówi Pan, Król Izraela i Odkupiciel jego, Pan Zastępów: Ja jestem pierwszy i Ja ostatni; i nie ma poza Mną boga (Iz 44, 6), czy: Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Twórca twój jeszcze w łonie matki: «Jam jest Pan, uczyniłem wszystko, Sam rozpiąłem niebiosa, rozpostarłem ziemię; a któż był ze Mną? (Iz 44, 24); Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: «Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający Piotr Smoliński MIC 24

cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz (Iz 48,17). Chrystus wzgardzony, tronujący na krzyżu, to ten, przed którym zakrywa się twarz, budzący odrazę, niewolnik przemożnych, Odkupiciel Izraela (Iz 49, 7), ukrywający się i litujący (Iz 54, 8). Do Niego wznosi się wołanie Nowego Izraela: Tyś, Panie, naszym Ojcem, „Odkupiciel nasz” to Twoje imię odwieczne (Iz 63, 16). 7. Chrystus - Kapłan i Ofiara Jezus sam siebie składa w ofierze. Jest to treść Jego wołania do Ojca. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie (J 17, 19). Chrystus, Ofiara i Kapłan - prezentowany jest głównie przez autora Listu do Hebrajczyków: tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują (9, 28); Chrystus, [...] przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu (9, 14). Św. Paweł pojęcie ofiary utożsamia z życiem chrześcijańskim. A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej (Rz 12, 1). Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha (1 Kor 5, 7), i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu (Ef 5, 2). Zachęta do ofiary z życia, we wspólnotach chrześcijańskich brzmiała o tyle owocnie, na ile utrwalano w nich przekonanie, że On […] jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko nasze, lecz również za grzechy całego świata (1 J 2, 2), ponieważ Bóg jest miłością (1 J 4, 8). Zawsze z Chrystusem 25

8. Chrystus – Lekarz Leczenie w Biblii odnosi się do Boga, związane jest z takimi pojęciami, jak odpuszczenie grzechów (Łk 5), wybawienie od zguby (Ps 103), przywrócenie możliwości życia, ożywienie ducha i serca, prowadzenie drogą życia (Iz 57). Treść pojęcia „leczyć” w jego biblijnym rozumieniu można sprowadzić do słowa „nawrócić” (2 Krn 7). Jezus jest obrazem łaski – leczenia (Łk 4, 18nn). W Nim Bóg uzdrawia (Mt 13, 15; Iz 6, 9n). Liczne uzdrowienia, interpretowane w sposób alegoryczny, mogą odnosić się do wielu chorób duszy. W ten sposób identyfikując się z chorym, nawiązuje się szczególną bliskość z Jezusem. Obcy, odrzucony, ubogi – bez odpowiednich środków do życia, bezradny… Taki opis sytuacji egzystencjalnej człowieka, zapewne był bliski o. Kazimierzowi, szczególnie podczas jego pobytu w Rzymie i Portugalii. 9. Chrystus – Przyjaciel Jezus okazuje się najpierw przyjacielem grzeszników i celników. Mówi się nawet o Nim: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników (Mt 11, 19; Łk 12, 4). Nie odwraca się od tych, którzy Go zdradzili. Ci dalej pozostają jego przyjaciółmi. Przyjacielu, po coś przyszedł? (Mt 26, 50). Jako przyjaciel oddaje swe życie za związanych z Nim szczególnymi więzami bliskości. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15, 13). Chrystus pragnie uczynić z uczniów ludzi wolnych, których działania wypływają z wewnętrznej potrzeby, z lojalności, a nie z obowiązku. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego (J 15, 15). Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję (J 15, 14). Warunki przyjaźni określił Syrach (6, 5-18. 37): Miła mowa pomnaża przyjaciół, a język uprzejmy pomnaża miłe pozdrowienia. Żyjących z tobą w pokoju może być wielu, ale gdy idzie o doradców, [niech będzie] jeden z tyPiotr Smoliński MIC 26

siąca! Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj! Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny, nie pozostanie nim w dzień twego ucisku. Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni i wyjawia wasz spór na twoją hańbę. Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu, nie wytrwa on w dniu twego ucisku. W powodzeniu twoim będzie jak [drugi] ty, z domownikami twymi będzie w zażyłości. Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw tobie i skryje się przed twym obliczem. Od nieprzyjaciół bądź z daleka i miej się na baczności przed twymi przyjaciółmi. Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł. Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana. Kto się boi Pana, dobrze pokieruje swoją przyjaźnią, bo jaki jest on, taki i jego bliźni. Synu, od młodości swej staraj się o naukę, a będziesz ją nabywał aż do siwizny. [...] Rozmyślaj nad zarządzeniami Pana, a przykazaniami Jego zawsze pilnie się zajmuj! On sam umocni twe serce, a pożądana mądrość będzie ci dana. 10. Chrystus – Ojciec We wstępie do Gwiazdy Zarannej napisanym przez Sługę Bożego znajdujemy zadziwiające słowa: Jezus jest Ojcem jak Maryja jest Matką. Zapewne o. Wyszyński ma na myśli troskliwość Jezusa Chrystusa i Jego szczególną bliskość. Ewangelia Janowa daje temu szczególne świadectwo. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale - jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię - dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie (J 13, 33). A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy macie co na posiłek?». Odpowiedzieli Mu: «Nie» (J 21, 5). Poczucie dziecięctwa jest podstawowym przesłaniem Ewangelii. Życie w prostocie i pełnej zależności, oparte jedynie na zaufaniu i miłości Ojca – to podstawa chrześcijaństwa. Odkrycie tego przesłania jest drogą zstępowania poprzez uniżenie, jakiego ojcu Wyszyńskiemu nie brakowało. Wchodził w relacje z wielkimi tego świata, o których protekcję często zabiegał, choć najczęściej bezskutecznie. Nie dziwiły Zawsze z Chrystusem 27

go zatem słowa Jezusa: Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność (Mk 10, 24). Podobnie potwierdzenie wyboru swego stanu znajdował w słowach: Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą (Łk 20, 34). Tytuł Ojciec związany jest z wiarą w Bóstwo Chrystusa. Kto widzi Jezusa widzi Boga (J 14, 19). A Bóg jest Ojcem, dlatego wolno zwracać się do niego Abba – Tatusiu. W Chrystusie objawia się miłość Ojca w sposób najpełniejszy, i to tak wielka, że ogarnia tych, którzy nie są jej warci (Rz 5, 8). Ta miłość chce tylko naszego zbawienia (J 3, 16), udziela się ludziom, aby żyli z Bogiem i ze sobą w bratniej wspólnocie. Jest stale obecna w Eucharystii, jest oczekująca i zapraszająca. Dla jej potwierdzenia Bóg nieustannie daje możliwość uczestnictwa w tej ofierze, którą złożył ze swego Syna. Jest to Eucharystia. 11. Chrystus – Oblubieniec Nie znajdujemy w pismach o. Kazimierza odniesień do mistyki nupcjalnej obecnej wśród franciszkanów w ciągu wieków rozwoju ich duchowości. Pozostaje jedynie wskazać na skojarzenia biblijne związane z obrazami: Chrystus – oblubieniec, dusza – oblubienica. Pierwsze wskazanie w Biblii na oblubieńca odnieść można do duszy odkupionej krwią Chrystusa. Oblubieńcem krwi jesteś ty dla mnie (Wj 4, 25). Teksty z Psalmów oraz z Pieśni nad Pieśniami w tradycji kościelnej interpretowane były jako wyraz zakochania duszy w Jezusie i na odwrót, miłości Jezusa do duszy. Wychodzi jak oblubieniec ze swej komnaty, weseli się jak olbrzym, co drogę przebiega (Ps 19, 6). O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jakże piękna! Oczy twe jak gołębice za twoją zasłoną. Włosy twe jak stado kóz falujące na górach Gileadu. Zęby twe jak stado owiec strzyżonych, gdy wychodzą z kąpieli: każda z nich ma bliźniaczą, nie brak żadnej. Jak wstążeczka purpury wargi twe i usta twe pełne wdzięku. Jak okrawek granatu skroń twoja za twoją zasłoną. Szyja twoja jak wieża Dawida, warownie zbudowana; tysiąc tarcz na niej zawieszono, wszystką broń walecznych. Piersi twe jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli, co pasą się pośród lilii. Nim wiatr Piotr Smoliński MIC 28

wieczorny powieje i znikną cienie, pójdę ku górze mirry, ku pagórkowi kadzidła. Cała piękna jesteś, przyjaciółko moja, i nie ma w tobie skazy. Z Libanu przyjdź, oblubienico, z Libanu przyjdź i zbliż się! Zstąp ze szczytu Amany, z wierzchołka Seniru i Hermonu, z jaskiń lwów, z gór lampartów. Oczarowałaś me serce, siostro ma, oblubienico, oczarowałaś me serce jednym spojrzeniem twych oczu, jednym paciorkiem twych naszyjników. Jak piękna jest miłość twoja, siostro ma, oblubienico, o ileż słodsza jest miłość twoja od wina, a zapach olejków twych nad wszystkie balsamy! Miodem najświeższym ociekają wargi twe, oblubienico, miód i mleko pod twoim językiem, a zapach twoich szat jak woń Libanu. Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico, ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym. Pędy twe - granatów gaj, z owocem wybornym kwiaty henny i nardu: nard i szafran, wonna trzcina i cynamon, i wszelkie drzewa żywiczne, mirra i aloes, i wszystkie najprzedniejsze balsamy. Tyś źródłem mego ogrodu, zdrojem wód żywych spływających z Libanu. Powstań, wietrze północny, nadleć, wietrze z południa, wiej poprzez ogród mój, niech popłyną jego wonności! Niech wejdzie miły mój do swego ogrodu i spożywa jego najlepsze owoce! (Pnp 4, 1-16). Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju! (Jl 2, 16). Duch i Oblubienica mówią: «Przyjdź!» A kto słyszy, niech powie: «Przyjdź!». I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie, kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie (Ap 22, 17). 12. Chrystus – Pokarm duszy Chleb, który nasyca, dostępny dla wszystkich w obfitości. Tytuł ten jest związany z przygotowaniem do Eucharystii. Psalmy odmawiane codziennie w brewiarzu, niejednokrotnie wskazują na pragnienie człowieka i sycącą działalność Stwórcy. Wszystko to czeka na Ciebie, byś dał im pokarm w swym czasie (Ps 104, 27), czy stwierdzenie: Dał pokarm tym, którzy się Go boją; pamiętać będzie wiecznie o swoim przymierzu (Ps 111, 5). Chrystus, mówiąc o pokarmie i chlebie, odnosi to do wewnętrznej przemiany i sytości w sensie odnalezienia Zawsze z Chrystusem 29

celu życia. Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie (J 4, 32). Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło (J 4, 34). Działalność odnowicielska i fundacyjna Sługi Kazimierza jest nieustannym zmaganiem się w poszukiwaniu woli Boga, odnajdywaniem sensu wśród nieustannych przeciwności. Eucharystia – pokarm zagubionych na pustkowiu jest dla niego źródłem mocy i punktem orientacyjnym. Zwykł mawiać: ja jestem zawsze przygotowany do ołtarza jak do śmierci21. To znaczy, że w niej poszukiwał życia. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki (J 6, 53-58). 13. Chrystus – Źródło Wody Żywej Życie wypływające ze skały - biblijny paradoks (Wj 17, 6; Sdz 15, 19). Izraelici nie czuli pragnienia, gdy On ich wiódł przez pustynię; zdrojom ze skały kazał dla nich trysnąć: rozłupał skałę, wypłynęła woda (Iz 48, 21). Apostoł Paweł odczytał, czym był obraz skały i ożywiającego źródła, oraz gdzie znajduje się jego spełnienie. Wszyscy spożywali ten sam pokarm duchowy i pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały, a ta skała - to był Chrystus (1 Kor 10, 3-4). Ezechiel źródło ożywiające znalazł w świątyni: a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim (Ez 47, 21Positio, 318-330. Z. Proczek, Oto ofiara spełniona. Refleksja nad 248 rocznicą zgonu O. Kazimierza Wyszyńskiego, „Immaculata” 32(2003) nr 466, 6-9. Piotr Smoliński MIC 30

1); wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione (Ez 47, 8-9). Jezus woła do słuchających: Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu (J 4, 14). To źródło bije ze skały Nowego Przymierza: jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda (J 19, 34). Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą (1 J 5, 8). Temat źródła, wody i nasycenia spragnionego jest przedmiotem częstych rozważań w literaturze duchowej. Tak zaczyna Drogę na górę Karmel św. Jan od Krzyża (rozważanie o cysternie). Jak w Polsce osiemnastowiecznej rozważano ten topos, prezentuje go tekst o. Stanisława Papczyńskiego – fundatora Zakonu Marianów. Z dwu przyczyn Bóg zwykł oddalać się od człowieka. Po pierwsze, gdy chce zrobić doświadczenie, do czego jest zdolny o swoich siłach, albo przynajmniej do czego chce [być zdolny] człowiek, który liczyłby na własne możliwości, chociaż wie, że nic nie może bez pomocy z nieba. Po drugie, gdy człowiek, popełniając grzech śmiertelny, oddala od siebie Boga i przechodzi dobrowolnie pod prawo ducha piekielnego. Na to skarżył się kiedyś Najlepszy Pan, mówiąc przez proroka Jeremiasza: „Bo dwie złości uczynił lud mój: Mnie opuścił, źródło wody żywej, a wykopali sobie cysterny, cysterny rozwalone, które nie mogą wody zatrzymać” (Jr 2, 13). Jesteśmy wszyscy ludem Bożym, dopóki jesteśmy posłuszni Jego przykazaniom, dopóki polegamy na Jego woli. A ilekroć jakim brudnym grzechem zeszpecimy naszą duszę, odchodząc od Stwórcy do stworzeń, stajemy się zaraz w stosunku do Niego buntownikami i oddajemy się pod władzę strasznego władcy piekła. Teologowie mówią, że pijemy ze źródła wszelkich dóbr, dopóki pozostajemy w łasce; straciwszy łaskę przez grzech, czerpiemy zupełnie mętną wodę z Kocytu i Styksu. W jakżeż obrzydliwych wodach zanurzamy usta, gdy nie sprzeciwiamy się zachętom demonów. W tym dokładnie sensie, wyjaśniając wspomniane słowa Boże, formułuje swoje pouczenie znany nauczyciel św. Hieronim. Mówi on: „Trzeba zwrócić Zawsze z Chrystusem 31

na to uwagę, że źródło jest czymś trwałym i posiada ożywcze wody. Cysterny zaś i sadzawki napełniają się wodami z potoków, z mętnych wód polnych i deszczów. Bóg przeto, „który jest źródłem życia”, demony „nazywa popękanymi cysternami”. Takie cysterny kopie sobie każdy, kto splamiony obrzydliwym występkiem opuszcza haniebnie Boga i przechodzi pod władzę demonów; kto opuściwszy Źródło życia, idzie za sprawcą śmierci, dla którego czarodziejskie napoje cyrcejskie smaczniejsze są niż nektar niebieski22. 14. Chrystus – Słońce i Prawdziwa Światłość Stwórcza działalność Boga polega na oddzieleniu światła od ciemności. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności (Rdz 1, 4). I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą (Rdz 1, 5). Przebywanie w świetle jest synonimem szczęścia: Któż nam ukaże szczęście? Wznieś ponad nami, o Panie, światłość Twojego oblicza! (Ps 4, 7); synonimem prawej drogi wiary: Ześlij światłość swoją i wierność swoją: niech one mnie wiodą i niech mnie przywiodą na Twoją świętą górę i do Twych przybytków! (Ps 43, 3). Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło (Iz 9, 1). Pełnia Bożego światła objawiła się w Chrystusie: Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi (J 1, 9). Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was ciemność nie ogarnęła. A kto chodzi w ciemności, nie wie, dokąd idzie. Dopóki światłość macie, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości». To powiedział Jezus i odszedł, i ukrył się przed nimi (J 12, 35-36). Jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć: Jemu cześć i moc wiekuista! Amen (1 Tm 6, 16). Powstaje jeszcze pytanie, skąd taki dobór tytułów Jezusa Chrystusa przyjętych do medytacji? Trudno na nie odpowiedzieć. Może medytacje św. Brygidy o męce Pańskiej. Może Naśladowanie Chry22S. Papczyński, Orator crucifixus, Varsaviae 1998, 38-39 (tł. R. Piętka MIC). Piotr Smoliński MIC 32

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==