Znaki Tajemnicy

73 Doświadczenie krańcowego cierpienia fizycznego i duchowego związanego z upokorzeniem wynikającym z odrzucenia i wzgardy, które spadło na Papczyńskiego w tak młodym wieku, nie zamknęło i nie zatwardziło jego serca. Przeciwnie, otworzyło go na rzeczywistość jedynego prawdziwego Boga objawiającego się w krzyżu Chrystusa. Po przejściu „krzyża lwowskiego” Jan Papczyński zaczął jakby na nowo żyć, może jeszcze nie jako Stanisław od Jezusa i Maryi – bo to imię miał otrzymać dopiero w nowicjacie pijarów – ale już jako świadomy swojej wiary młody chrześcijanin, pragnący należeć bez reszty do Chrystusa Ukrzyżowanego i Jego Bolesnej Matki, którym zawdzięczał ocalenie i nowe życie. Niepokalane Poczęcie Maryi Dziewicy, którym jest Osoba Ducha Świętego łączącego Matkę z Synem bardziej niż Jej fizyczne macierzyństwo wobec Niego, już wtedy było zbawieniem i obroną młodego Papczyńskiego. W czasie chwilowego pobytu w rodzinnym domu w przerwie między kolejnymi etapami studiów, pokorna praca przy wypasie owiec swego ojca, który gratis victum non dabat (nie dawał pożywienia za darmo), pomogła mu zachować „czyste i święte sumienie”13 jako stróża tej autentycznie chrześcijańskiej duchowości ukształtowanej w jego sercu przez doświadczenie cierpienia oraz Bożego ocalenia i pocieszenia, które przychodzi przez Maryję. Dlatego już jako nowicjusz pijarów od 2 lipca 1654 roku Stanisław wykazywał się zarówno wielką gorliwością w spełnianiu nawet najcięższych posług i prac nowicjackich14, jak również dojrzałością wiary, znacznie przewyższając pod tym względem swoich rówieśników. Okazało się to szczególnie wyraziście w jego gotowości do przelania krwi za Chrystusa i Kościół w czasie szwedzkiego najazdu na Polskę zwanego potopem szwedzkim, który w dużej mierze był wojną religijną, mającą na celu zniszczenie wiary katolickiej na ziemiach ówczesnej Rzeczypo13 „Składam dzięki Bogu, że z Jego woli rodzice kazali mi wtedy paść trzodę, ponieważ – mogę to szczerze powiedzieć – przebywając na polach wśród zwierząt, zachowałem czyste i święte sumienie. Błagam Cię, Boże, aby ta sama Twoja Opatrzność kierowała mną do końca mego życia. Ufam i wierzę w to, że tak będzie w przyszłości, abyś Ty był uwielbiony we wszystkich moich myślach, słowach i czynach. Amen” (Św. Stanisław Papczyński Tajemnice sumienia, fragment 2, w: tenże, Pisma zebrane, dz. cyt., s. 1247). 14 „Od początku nowicjatu takim pałał pragnieniem cnoty, że prześcigał w domu [zakonnym] starszych powołaniem. Miał zwyczaj podejmować najniższe posługi, więc czyścił stajnie, korytarze czy inne miejsca, rąbał drzewo i przynosił je na swych ramionach, usługiwał w kuchni i mył naczynia, wyciągał i przynosił wodę ze studni w czasie ostrych mrozów, rękami obolałymi od mroźnej śnieżycy i pokrytymi grubo lodem” (Kazimierz Wyszyński, Żywot..., dz. cyt., s. 66).

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==