Znaki Tajemnicy

34 Natomiast apostoł Paweł, głosząc Ewangelię o Chrystusie, Synu Bożym Ukrzyżowanym, zauważa, że jest On zarazem zgorszeniem dla Żydów domagających się znaków od Boga, jak i głupstwem oraz absurdem dla pogan poszukujących tylko ludzkiej mądrości (por. 1 Kor 1, 23). Tegoż jednak Jezusa Ukrzyżowanego, odrzuconego przez Żydów i wzgardzonego przez pogan, uczynił Bóg Panem i Mesjaszem – Chrystusem (por. Dz 2, 36) – przez wskrzeszenie Go z martwych mocą Ducha Świętego (por. Rz 1, 1). I taki Chrystus Ukrzyżowany i Zmartwychwstały jest „obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1, 15). Kiedyś przed laty w czasie mojej posługi misyjnej w Rwandzie pewna francuska zakonnica uczestnicząca w rekolekcjach o Chrystusie Ukrzyżowanym, głoszonych w okresie Wielkiego Postu, zadała mi pytanie, które wciąż mnie nurtuje i które jest w istocie pytaniem każdego chrześcijanina starającego się poznać głębiej swoją wiarę: jak to możliwe, że Bóg, który jest miłością, dopuścił do śmierci swojego własnego Syna, i to śmierci na krzyżu? Czy nie mógł ocalić Go od ludzkiej złości i haniebnej śmierci? Czy nie mógł znaleźć innego, bezbolesnego sposobu na zbawienie człowieka i świata? Odpowiedź brzmi: nie, Bóg nie mógł inaczej zbawić człowieka jak tylko przez krzyż Chrystusa. Co więcej, Bóg Ojciec nie tylko, że dopuścił do śmierci swojego Syna na krzyżu, ale wręcz jej od Niego chciał, i to właśnie dlatego, że jest Bogiem, który jest Miłością. Istota bowiem Miłości, jaką jest Bóg, polega na umieraniu dla samego siebie, aby dać życie drugiemu. Grzech, który wszedł do świata przez zawiść diabła, polegający na niewierze Bogu, sprawia, że taka Miłość wydaje się absurdem pozbawionym sensu. Najistotniejsze jednak przesłanie Chrystusa, który jako jedyny istnieje „w łonie Ojca” (por. J 1, 18) i jako jedyny objawia Go autentycznie światu brzmi: „[...] kto zechce zachować swoje życie, straci je. [...] a kto nienawidzi swojego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne (Łk 9, 24; J 12, 25). Śmierć Chrystusa na krzyżu nie jest karą za grzech, którą On bierze na siebie w zastępstwie grzesznika, ani nie jest przede wszystkim ofiarą przebłagalną za nasze grzechy. Taką ofiarą jest niewątpliwie wtórnie, będąc w pierwszym rzędzie objawieniem tożsamości Trójjedynego Boga, wyrazem największej miłości, jaką On żywi do człowieka: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” – mówi Jezus i zaraz dodaje: „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję” (J 15, 13-14). Jezus zaś przykazuje uczniom tracić swoje życie na tym świecie, aby je zachować na wieczność, aby zmartwychwstać. Nie ma innej drogi do życia jak tylko

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==