Znaki Tajemnicy

33 Aby ujrzeć Boga „twarzą w twarz”, trzeba zatem umrzeć (por. Wj 30, 20). Trzeba umrzeć najpierw dla samego siebie w ziemskiej rzeczywistości zwykłego, codziennego życia, aby kiedy nadejdzie dzień przejścia (paschy), mógł to być rzeczywiście dies natalis, dzień narodzenia do życia w Bogu. Bóg bowiem, który jest Miłością (zob. 1 J, 4, 16), to misterium życia w umieraniu i śmierci dla samego siebie. Dlatego też najdoskonalszym znakiem i najgłębszym wyrazem wewnętrznego życia Boga Jedynego jest śmierć Chrystusa na krzyżu. Bóg, który jest w swojej istocie całkowicie Ojcem rodzącym Syna, rodzi Go w śmierci swojego własnego „ja”. W takiej mierze, w jakiej sam istnieje (a jest to istnienie nieskończone), wychodzi On ku Synowi i w ten sposób nieskończenie Go rodzi jako odwieczne Słowo nieskończonego i jedynego Syna. Mając świadomość ograniczoności ludzkiego języka, można tylko powiedzieć, że Ojciec umiera dla samego siebie, czyniąc niejako we własnej Boskiej naturze przestrzeń dla Syna. Ten zaś odpowiada na Miłość Ojca, składając siebie w ofierze, co znajduje swój wyraz w krzyżu. Co więcej, pozwalając na złożenie siebie w ofierze Ojcu przez ludzi stworzonych wmisterium rodzenia Syna przez Ojca na Jego własny obraz, Syn wypełnia odwieczny plan Ojca, aby rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno (por. J 11, 52) i stać się ich Głową oraz Początkiem (por. Kol 1, 18). Stworzenie i odkupienie człowieka wiążą się więc ściśle ze sobą, będąc w istocie objawieniem wewnętrznego życia Boga. Chrystus, Syn Boży, „Obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1, 15) Jezusa z Nazaretu, który „z woli, postanowienia i przewidzenia Boga został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim” (Dz 2, 23-24). Taki oto kerygmat – orędzie paschalne pierwotnego Kościoła jerozolimskiego – ogłosił św. Piotr w dniu Pięćdziesiątnicy, kierując go najpierw do Żydów uznających siebie za jedynych dziedziców obietnicy danej Abrahamowi, następnie zaś do tych, którzy przez owych dziedziców obietnicy byli nazywani narodami lub poganami (gentes). Sam jednak Piotr przekonał się bardzo szybko, że Bóg nie ma względu na osoby i że w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto żyje w zgodzie z Jego prawem (por. Dz 10, 34-35).

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==