Znaki Tajemnicy

21 Zatem od kosmicznego wydarzenia, jakim były śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, to nie śmierć jest ostatnim słowem dotyczącym człowieka, ale zmartwychwstanie. Będąc z natury bytem-dla-śmierci, w Chrystusie Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym człowiek staje się istotą prawdziwie żyjącą, bytem-dla-życia, prawdziwym Adamem. Jednakże nie chodzi tu o życie według ciała ani też wymiar materialny ludzkiej egzystencji. Prawdziwe życie w Chrystusie to życie według Ducha, w którym Ojciec odwiecznie rodzi Syna, wskrzeszając Go z martwych i deklarując: „Ty jesteś Moim Synem, Jam Ciebie dziś zrodził” (Dz 13, 33). Wierząc wChrystusa i Chrystusowi, człowiek otrzymuje zatemnowe oczy, przenikliwe oczy wiary, które widzą dalej i głębiej niż te cielesne, dostrzegające tylko to, co zewnętrzne i chwilowe. Wiara w Chrystusa uwalnia też człowieka od zniewalającego strachu przed śmiercią (por. Hbr 2, 15), bowiem pozwala pojąć, że śmierć nie jest tym, czym się wydaje. Wydaje się zaś końcem życia, kresem istnienia, unicestwieniem. Jednakże w Chrystusie śmierć staje się czymś zupełnie przeciwnym: paschą, czyli przejściem do nowego życia z Chrystusem w Bogu, początkiem życia bez końca i istnienia według Ducha. Aby to zrozumieć, trzeba pójść pod krzyż Pana. Ci, którzy otaczali Go w chwilach konania i patrzyli na Niego jedynie oczami ciała, widzieli poniżenie, cierpienie, agonię, a w końcu martwe ciało Człowieka zwanego Jezusem z Nazaretu. Jednak ten, który dzięki wierze stał się już uczestnikiem tajemnicy paschalnej, dostrzegł w śmierci Mistrza objawienie Chwały Bożej, Jego wywyższenie. Chodzi tu oczywiście o Jana, umiłowanego ucznia, który wraz z Matką Jezusa stał pod Jego krzyżem (por. J 19, 25-27). Patrząc oczami wiary na umierającego Chrystusa, Baranka Paschalnego, zabitego za nasze grzechy (por. Iz 53, 5; J 19, 36-37), uczeń mógł zrozumieć, że w Tym, który stał się naszą Paschą, śmierć i życie nie są wobec siebie sprzeczne. Nie zapomniał on nigdy słów Pana: „Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie” (J 11, 25). Co więcej, śmierć Jezusa stała się dla wierzącego w Niego ucznia największą łaską, dzięki której mógł on żyć w komunii z Mistrzem, będąc zanurzonym przez chrzest w tejże śmierci: „Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzy otrzymaliśmy chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć?” (Rz 6, 3). Od momentu chrztu zatem wchodzimy w tajemnicę śmierci i obumierania dla samych siebie, która jest Chrystusową tajemnicą ziarna mającego obumrzeć, aby wydać plon: „Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli ob-

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==