17 W rozumieniu Durrwella ów kozioł ofiarny jest symbolem tak zwanej teorii substytucji, według której Jezus umarł w oddzieleniu od Ojca, opuszczony, zmiażdżony ciężarem grzechów świata i Bożej sprawiedliwości, która zamiast na grzeszną ludzkość spadła na Niego. Na tym miałoby właśnie polegać zbawienie. Jezus, Niewinny Baranek, staje się «ucieleśnieniem grzechu», na którym skupia się słuszny gniew Boga. Kaznodzieje epoki poreformacyjnej prześcigali się w promowaniu tego typu teologii. Jeden z nich, podczas słynnych konferencji wielkopostnych głoszonych w Paryżu w katedrze Notre-Dame, wołał: „Bóg widzi w Nim [Jezusie] żywy grzech [...]. Jego święte ciało staje się, w zamian za nas, przedmiotem przeklętym [...]. Wobec Niego sprawiedliwość Boża zapomina o wulgarnym stadzie ludzi i widzi tylko to dziwne i monstrualne zjawisko, na którym sobie czyni zadość. Oszczędź Go, oszczędź Go, Panie, to przecież, Twój Syn. – Nie, nie, to jest grzech. Trzeba, by był ukarany” (cyt. za: Bernard Sesboüé, Jésus-Christ l’unique Médiateur. Essai sur la rédemption et le salut, Desclée, Paris 1988, s. 74–75). Zwolennicy tej teorii wynikającej z teologii jurydycznej powoływali się szczególnie na dwa teksty Nowego Testamentu: 2 Kor 5, 21 („On to dla nas, grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy stali się w Nim sprawiedliwością Bożą”) oraz Gal 3, 13 („Z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił – stawszy się za nas przekleństwem”). Do tych dwóch fragmentów, które zwolennicy teorii substytucji interpretują dosłownie i odrywają je od kontekstu i przesłania ich Autora, można by jeszcze dodać Pierwszy List św. Piotra: 1 P 2, 22-24 („On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale zdawał się na Tego, który sądzi sprawiedliwie. On sam w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo...”). Nie można zapominać, że powyższe teksty nie mówią o solidarności Chrystusa z grzechem, ale z grzesznikami. Bóg nienawidzi grzechu, ale kocha grzeszników. Chrystus nie identyfikuje się więc z grzechem, ale z człowiekiem, który, będąc grzesznikiem, może zostać usprawiedliwiony, gdy przez wiarę w Chrystusa wejdzie w komunię z Trójjedynym Bogiem. Tam, gdzie jest Bóg, nie ma grzechu. Chrystus nie jest ofiarnym kozłem z Księgi Kapłańskiej (zob. Kpł 16, 20-22), na którego zrzu-
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==