Znaki Tajemnicy

12 wyłącznie o porzucenie „starego człowieka” z jego balastem grzechu, ale przede wszystkim o pokonanie dystansu, jaki występuje między Stwórcą a stworzeniem. Rzecz jasna, że grzech jeszcze pogłębia ten dystans, jednakże czas dany człowiekowi należy rozumieć nie tylko jako walkę z grzechem, ale przede wszystkim jako łaskę „przybrania za synów”, jako czas, w którym zasiane ziarno, czyli my sami, ma obumrzeć, aby wzrosnąć i wydać obfity plon (por. J 12, 24-26), aby stać się w pełni tym, czym już jest niejako w stanie embrionalnym za sprawą chrztu (por. Ef 4, 15) i powołania do świętości, czyli do bycia człowiekiem na wzór Chrystusa. Tę drogę wzrostu i stawania się, choć oczywiście na innym poziomie, gdyż nie ma tu mowy o jakimkolwiek grzechu, widzimy także u Jezusa i Maryi, u Nowego Adama i Nowej Ewy. Chrystus, który choć Synem jest z natury, to „dla nas i dla naszego zbawienia” stał się Człowiekiem, a jako Człowiek nigdy nie przestał być i w pewnym sensie także stawać się Jednorodzonym Synem Ojca, wytyczając nam drogę zbawienia. To stawanie się Synem dotyczy ludzkiej natury Chrystusa, która choć przez Niego przyjęta realnie i raz na zawsze przez wcielenie, pozostała jednak ludzką i w pewnym sensie domagała się nieustannego przyjmowania przez całe ziemskie życie Syna Człowieczego. Będąc Bogiem z Boga, Światłością ze Światłości, Synem, którego Ojciec zrodził i rodzi w chwili będącej nieskończoną i dynamiczną wiecznością, Chrystus każdego dnia stawał się Synem także jako Człowiek. Święty Jan Ewangelista, którego Kościół Wschodni określa mianem „Teologa”, ukazuje to Chrystusowe stawanie się Synem w znaku obmycia uczniom nóg (por. J 13, 1-19). Święty Paweł natomiast i autor Listu do Hebrajczyków mówią o posłuszeństwie, którego Chrystus, istniejąc w postaci Bożej i będąc Synem, nauczył się przez cierpienie i ogołocenie siebie aż do śmierci krzyżowej (por. Flp 2, 6-11; Hbr 5, 8). W Maryi zaś nie ma niczego, czego nie byłoby w Chrystusie. Ona bowiem, otrzymując „nowe życie” od Tego, któremu sama życie dała w porządku natury2, staje się prawdziwie Nową Ewą, nowym stworzeniem w Chrystusie, Niepokalanym Poczęciem, Matką. 2 Por. Św. Jan Paweł II, Encyklika Redemptoris Mater, 25 marca 1987 r., nr 10.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==