Znaki Tajemnicy

119 Jednakże pamięć i troska okazywana zmarłym w tradycji marianów, jako wypływająca z charyzmatu Niepokalanego Poczęcia NMP, a nie ze zwyczajów religijno-kulturowych, musi dotyczyć czegoś więcej. Chodzi tu bowiem bardziej o paschalny styl życia niż o Officium Defunctorum, którego w żadnym wypadku nie można zlekceważyć, ale też nie wystarczy na nim poprzestać. Nie zaniedbując więc modlitwy w intencji zmarłych, szczególnie liturgicznej, należy pamiętać, że nasze życie zmienia się, ale się nie kończy. Ze względu więc na tajemnicę Niepokalanego Poczęcia marianie, bardziej niż inni, mają starać się o wolność od lęku o siebie i przed umieraniem we wszystkich wymiarach swego życia. Szatan, którego łeb miażdży stopa zwycięskiej Wielkiej Dziewicy Maryi, właśnie poprzez ten lęk dzierży władzę nad śmiercią (por. Hbr 2, 14), przekonując ludzi małej wiary, że wraz z nią wszystko się kończy. Tymczasem biologiczna śmierć jest tylko przejściem do rzeczywistości poza czasem i przestrzenią. Czy będzie to rzeczywistość życia w zjednoczeniu z Bogiem przez Chrystusa i w Chrystusie, czy też rzeczywistość śmierci wiecznej, to zależy tylko od człowieka, od jego wiary. Kto bowiem uwierzy i przyjmie Chrzest, będzie zbawiony. Kto zaś nie uwierzy, będzie potępiony (por. Mk 16, 16). Jezus Chrystus odniósł zwycięstwo nad śmiercią i szatanem przez swoją śmierć i zmartwychwstanie. Ci więc, którzy do niego należą, mogą i powinni ukazywać ten triumf właśnie jak Maryja, Niepokalane Poczęcie, miażdżąc łeb starodawnego węża przez codzienne umieranie dla siebie. To właśnie jest ten paschalny styl życia, którego uczymy się od Ojca Stanisława. Jest to duchowa walka na śmierć i życie z wrogiem wiecznego zbawienia, styl życia polegający na zapieraniu się siebie i zajmowaniu ostatniego miejsca, rezygnacja z własnych ambicji i samorealizacji w imię miłości Boga i Niepokalanej, wreszcie ofiarowanie siebie Bogu przy jednoczesnym odrzuceniu stylu tego świata, który przemija, a wraz z nim jego fałszywa atrakcyjność. Taki styl życia jest stylem Maryi i powinien znaleźć uznanie i przyjęcie, tych, „co łaską niezrównaną Maryjanów noszą miano”. Pragnienie takiego życia, które jest codziennym ofiarowaniem siebie i umieraniem dla siebie, jest niewątpliwie owocem łaski Ducha Świętego, jako że jest On Bożą mocą rodzenia, polegającą na obumieraniu sobie, Osobową Pokorą Boga, Jego Miłością i tym samym Jego naturą. Trzeba więc było, aby Ojciec Stanisław Papczyński wiele cierpiał już od najmłodszych lat, żeby mógł stać się zdolnym do życia tajem-

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==