Znaki Tajemnicy

111 duszy swojej poniósł szkodę?” (Mt 16, 26). Byście jednak nie stali bezczynnie w winnicy Pańskiej, macie szerzyć cześć Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Bogurodzicy Dziewicy na miarę waszych sił.71 W tych to krótkich i dość lakonicznych słowach mariański Ojciec Założyciel rozwiązuje problem, który zdaje się nurtować marianów od niemal samych początków ich istnienia: duszpasterstwo na wzór kleru diecezjalnego czy życie bardziej klauzulowe typowe dla zakonów tak zwanych kontemplacyjnych? Odpowiedź brzmi następująco: ani tylko apostolat, ani tylko kontemplacja, lecz i jedno, i drugie, wzajemnie się uzupełniając. Na tym bowiem w istocie polega maryjna tajemnica Niepokalanego Poczęcia, która, będąc dla Dziewicy z Nazaretu głębokim doświadczeniem erupcji łaski Ducha Świętego, „przymusza” Ją do wyjścia z bezpiecznego domu w Nazarecie i prowadziła w góry, do pewnego miasta (por. Łk 1, 39), aby mogła dać świadectwo prawdzie, że Bóg tak umiłował świat, iż Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (por. J 3, 16). Jak zatem zwiastowanie było dla samej Maryi objawieniem Jej tajemnicy Pełni Łaski, danej Jej nie ze względu na Nią samą, ale «dla nas i dla naszego zbawienia», tak i głębokie duchowe doświadczenie spotkania z Bogiem, które Ojciec Papczyński nazywa Divina visio, „przymuszało” nie tylko jego samego, ale i założone przez niego zgromadzenie do aktywnego głoszenia tajemnicy zbawienia, o której właśnie mówi Niepokalane Poczęcie Dziewicy Matki. Jak bowiem pełnia łaski jest charyzmatem Maryi, który Ona realizuje, idąc do Elżbiety i do tych wszystkich, do których Ją posyła Bóg Ojciec Miłosierdzia, tak wezwanie do szerzenia czci tajemnicy Jej Niepokalanego Poczęcia jest dane marianom nie ze względu na nich, ale dla dobra Kościoła i zbawienia bliźnich. Z tego też powodu nie mogą pozostać bezczynni w Winnicy Pańskiej, ale „w miarę swych sił” włączać się w dzieło ewangelizacyjne Kościoła, wspomagając kler diecezjalny nie tyle poprzez powielanie tradycyjnych czy poszukiwanie nowych form duszpasterstwa, ile przez nową jakość apostolatu w stylu maryjnym, to znaczy wypływającym z osobistego głębokiego doświadczenia spotkania z Chrystusem Paschalnym, który przebaczył Piotrowi jego zdradę i posłał go, by paść Jego owce domagając się od niego jedynie miłości większej niż od innych (por. J 21, 15-19). 71 Tamże, rozdz. I, nr 2, w: tenże, Pisma zebrane, s. 48.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==