Znaki Tajemnicy

99 po ludzku jego wiekowi i pozycji Założyciela50, a w końcu nawet stał się tak wolny od swojego nowego powołania, że wobec piętrzących się trudności w założonym przez siebie Zgromadzeniu napisał list do przełożonego generalnego pijarów, prosząc o pomoc w rozeznaniu, czy rzeczywiście jest wolą Bożą, aby trwał na drodze obranej w dniu Oblatio. Cel zaś tego mojego listu jest następujący: aby Wasza Ojcowska Przewielebność, dla mego wewnętrznego spokoju, stałości i zbawienia duszy, przeczytawszy (o co najpokorniej proszę) książeczkę naszej Reguły życia, raczył możliwie prędko i jasno przedstawić mi swoje przekonanie, zdanie i wolę: czy powinienem, tak jak przysięgałem, do końca życia pozostać już w tym stanie prawnym, do którego teraz przez profesję ślubów należę (zewnętrznie zwolniony z Instytutu Szkół Pobożnych mocą breve papieskiego, uzyskawszy zwolnienie zewnętrzne od przysięgi itd.), dla chwały Bożej, dla czci Dziewicy bez Zmazy Poczętej, dla pomocy zmarłym pozbawionym wsparcia modlitw i uczynków przebłagalnych, czy też powinienem powrócić do mojego pierwotnego Zakonu Matki Bożej, który szczególnie umiłowałem, miłuję i cenię, co niektórzy z naszych [członków] Zakonu Szkół Pobożnych mi radzą?51 Ta paschalna droga przechodzenia od posiadania do ofiarowania wszystkiego Bogu i Maryi osiągnęła jeden z punktów kulminacyjnych u końca jego życia, gdy Ojciec Stanisław zgodził się na swoiste odebrakiedy to świadomie wybrał sposób postępowania zgodny z prawem Bożym i ludzkim w przyjmowaniu kandydatów i nowych fundacji: „Jeślibym zaś chciał, nie zachowując tego, co należy zachować, zdziałać coś w zakładaniu Zgromadzenia, miałbym już przez te dwa lata i kilka domów, i bardzo wielu towarzyszy” (Św. Stanisław Papczyński, Założenie Domu Skupienia, nr 26, w: tenże, Pisma zebrane, dz. cyt., s. 1302). 50 „Zadziwiające było [u Ojca Stanisława] niskie mniemanie o sobie. Jeszcze za życia był uważany przez wszystkich za świętego, a on sam nazywał się grzesznikiem, a słysząc, że oszczercy mówią o nim źle, bardzo się z tego cieszył. W swej starości, jakby jeszcze początkujący, dawał innym przykład pokory, podejmował niskie prace – rąbał drewno do kuchni i je przynosił, palił w piecach, kopał kanały i stawy przy Wieczerniku dla wygody konwentu w Nowej Jerozolimie. Chciał w tym naśladować Bożą Rodzicielkę Maryję, która spełniała nie tylko duchowe, ale i fizyczne prace” (Kazimierz Wyszyński, Żywot..., dz. cyt., s. 92). 51 Św. Stanisław Papczyński, List do o. Aleksego Arminiego SP, Przełożonego Generalnego Zakonu Szkół Pobożnych, z 23 marca 1688 r., nr 7, w: tenże, Pisma zebrane, dz. cyt., s. 1307.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==