Swiadkowie_nadziei

Świadkowie nadziei Życie i męczeństwo bł. Antoniego Leszczewicza i bł. Jerzego Kaszyry, marianów z Rosicy

„Męczennicy są świadkami nadziei wypływającej z wiary w Chrystusa i zachęcają do prawdziwej miłości. Nadzieja utwierdza nas w głębokim przekonaniu, że dobro jest silniejsze od zła, ponieważ Bóg w Chrystusie zwyciężył grzech i śmierć”. papież Franciszek Mariańscy męczennicy z Rosicy, Elżbieta Grocholska-Zanussi, 1999 (dom zakonny księży marianów, Warszawa-Stegny)

ks. Janusz Kumala MIC Świadkowie nadziei Życie i męczeństwo bł. Antoniego Leszczewicza i bł. Jerzego Kaszyry, marianów z Rosicy Licheń Stary 2024

© Centrum Formacji Maryjnej „Salvatoris Mater”, Licheń Stary 2024 Projekt okładki, skład i łamanie Bożena Rychlewska Adiustacja polonistyczna Halina Mastalska Korekta Danuta Mastalska Maria Nowakowska Na okładce: Męczennicy z Rosicy, Anita Kałuża-Sitnik, 2023 (Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej) Imprimi potest ks. Eugeniusz Zarzeczny MIC, prowincjał Warszawa, dnia 6 maja 2024 r. N. 102/W/2024 ISBN 978-83-63475-99-4 Wydawca Centrum Formacji Maryjnej „Salvatoris Mater” ul. Klasztorna 4, 62-563 Licheń Stary tel. 63 270 77 20 e-mail: [email protected] www.maryja.pl Zapraszamy do księgarni internetowej: www.lichen.maryja.pl

Spis treści Wstęp ................................................................................................................................................ I Błogosławiony Antoni Leszczewicz MIC 1. Miejsce urodzenia i rodzina ................................................... 2. Lata szkolne ............................................................................................................. 3. W drodze do kapłaństwa ............................................................ 4. Apostoł Dalekiego Wschodu ................................................ 4.1. Irkuck ................................................................................................................... 4.2. Czyta ..................................................................................................................... 4.3. Mandżuria ................................................................................................. 4.4. Harbin ................................................................................................................ 4.5. Harbin-Przystań ............................................................................. 5. Przez Rzym do Polski ......................................................................... 6. Nowicjat w Skórcu .................................................................................... 7. Druja ....................................................................................................................................... 8. Rosica ................................................................................................................................... 9. Męczeństwo ............................................................................................................. II Błogosławiony Jerzy Kaszyra MIC 1. Miejsce urodzenia i rodzina .................................................... 2. Powołanie i lata szkolne ................................................................. 3. Przygotowanie do święceń kapłańskich ........ 4. Wychowawca ....................................................................................................... 7 13 16 22 27 29 38 43 48 66 87 94 99 103 110 119 125 129 136

5. Na wygnaniu ......................................................................................................... 6. Dobry pasterz ....................................................................................................... 7. Męczeństwo .............................................................................................................. III Sława świętości i beatyfikacja 1. Opinie o męczeńskiej śmierci ............................................... 2. Przejawy pamięci i czci ..................................................................... 3. Beatyfikacja i kult .......................................................................................... Zakończenie ...................................................................................................................... Modlitwy 1. Litania ................................................................................................................................... 2. Modlitwa o wierność miłości ................................................ 3. Modlitwa o uproszenie łaski .................................................. 4. Modlitwa o łaskę kanonizacji ............................................... 5. Modlitwa za Zgromadzenie Marianów .......... 139 142 144 151 153 156 167 173 176 177 177 178

Wstęp Potrzebujemy nadziei jak czystego powietrza. Chcemy żyć nadzieją każdego dnia. To dlatego Bóg posyła do nas świadków nadziei, że jest to możliwe. Papież Franciszek przypomina nam, że „męczennicy są świadkami nadziei wypływającej z wiary w Chrystusa i zachęcają do prawdziwej miłości. Nadzieja utwierdza nas w głębokim przekonaniu, że dobro jest silniejsze od zła, ponieważ Bóg w Chrystusie zwyciężył grzech i śmierć”. Wśród wielu męczenników, świadków nadziei, spotykamy 108 męczenników II wojny światowej, a wśród nich dwóch marianów, błogosławionych męczenników z Rosicy na Białorusi, ks. Antoniego Leszczewicza (1890-1943) i ks. Jerzego Kaszyrę (1904-1943). Obaj zostali bestialsko zamordowani przez Niemców w 1943 r. z nienawiści do wiary (łac. odium fidei) w ramach wojskowej operacji „Zimowa Magia”, która jest klasyfikowana jako zbrodnia przeciwko ludzkości. Kapłani zakonnicy poszli na śmierć razem z ludźmi, którym do ostatniej chwili służyli, umacniali w wierze i nadziei na życie wieczne. Jak dobrzy pasterze nie zostawili swoich owiec, ale bez wahania wybrali śmierć. Przykład ich heroizmu inspiruje nas także dzisiaj do odważnego dawania świadectwa wierze 7

i heroicznej miłości bliźniego. O takiej roli męczenników przypominał nam św. Jan Paweł II: „Cały Kościół czerpie dziś łaski dzięki pośrednictwu męczenników i cały Kościół raduje się ich odważnym wyznaniem wiary, jest ono również umocnieniem w naszej słabości, jest dla nas znakiem nadziei”. Oblicze nadziei chrześcijańskiej jaśnieje w życiu i męczeństwie wielu męczenników Kościoła. Ku nim właśnie kieruje nasz wzrok i nasze serca papież Franciszek, kiedy zachęca, abyśmy w Roku Jubileuszowym 2025 byli „pielgrzymami nadziei”, czyli ludźmi, którzy inspirowani świadectwem męczenników z odwagą podejmą codzienne zadania, kierując się nadzieją życia wiecznego: „Czasem, czytając historie wielu męczenni- ków dnia wczorajszego i dzisiejszego, którzy są liczniejsi niż męczennicy pierwszych wieków – jesteśmy zdumieni w obliczu męstwa, z jakim stawali w obliczu próby. To męstwo jest znakiem wielkiej nadziei, jaka ich ożywiała: nadziei pewnej, że nic i nikt nie może ich oddzielić od miłości Boga, danej nam w Jezusie Chrystusie (por. Rz 8,38-39). Niech Bóg zawsze daje nam siłę, byśmy byli Jego świadkami. Niech nam da przeżywać nadzieję chrześcijańską, zwłaszcza w ukrytym męczeństwie wypełniania dobrze i z miłością naszych codziennych obowiązków”. Mam nadzieję, że historia życia i męczeństwa mariańskich męczenników z Rosicy będzie inspiracją dla wszystkich, którzy szukają umocnienia nadziei w swoim życiu. Niech przykład ich wierności Chrystusowi i bliźnim zachęca nas, abyśmy 8

w naszej codzienności trwali wiernie na drodze życia chrześcijańskiego, na drodze do nieba, gdzie wypełnią się wszystkie nadzieje, a na wieki pozostanie – miłość. Tę książkę poświęcam wszystkim, którzy w przeszłości i teraźniejszości służą wierzącym w Chrystusa, prowadzeni ścieżkami wiary, miłości i nadziei przez błogosławionych Antoniego i Jerzego, marianów z Rosicy – świętego miejsca Białorusi. ks. Janusz Kumala MIC 9

Abramowszczyzna – miejsce urodzenia ks. A. Leszczewicza Aleksandrowo – miejsce urodzenia ks. J. Kaszyry Rosica – miejsce męczeństwa

I Błogosławiony Antoni Leszczewicz MIC Zdjęcie (obraz z zakrystii) Bł. Antoni Leszczewicz MIC (1890-1943), Krzysztof Annusewicz, 2021, Licheń Stary (bazylika)

Bł. Antoni Leszczewicz MIC (1890-1943), Andrzej Rzepkowski, 2006, Licheń Stary (dom zakonny księży marianów)

1 Miejsce urodzenia i rodzina Antoni Leszczewicz był Polakiem. Urodził się 30 września 1890 r. we wsi Abramowszczyzna w Imperium Rosyjskim, na terenach byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego, mniej więcej w połowie drogi między Wilnem a Mińskiem. Wieś położona nad rzeką Jelszą należała do parafii w Wojstomiu, w ówczesnej diecezji wileńskiej. Po II wojnie światowej gmina Wojstom została włączona do Związku Radzieckiego. Obecnie są to tereny Białorusi. Antoni pochodził z rodziny chłopskiej. Jego rodzicami byli Jan i Karolina z Sadowskich, którzy prowadzili małe gospodarstwo rolne. Był ich pierworodnym synem. Miał jeszcze trzech braci, Wincentego, Jana i Piotra. Gospodarstwo po rodzicach przejął Jan, zaś Wincenty i Piotr studiowali medycynę, pierwszy w Cesarskim Uniwersytecie Dorpackim w Taru (Estonia), a drugi w Warszawie. Niestety, Jana bolszewicy wywieźli na Syberię, gdzie zmarł zaraz po wojnie w sowieckim łagrze. Rodzina Leszczewiczów była jedną z nielicznych rodzin polskich i katolickich, mieszkając pośród ludności białoruskiej wyznania prawosławnego. To dlatego zwykle posługiwali się językiem białoruskim. Niemniej jednak Leszczewicze zachowywali żywą świadomość przynależności do Kościoła katolickiego i narodowości polskiej. 13

Antoni został ochrzczony 6 października 1890 r. przez ks. Ignacego Kamienieckiego w kościele parafialnym pw. Świętej Trójcy w oddalonym o 5 km Wojstomiu, o czym dowiadujemy się z odpisu metryki urodzenia i chrztu z 1902 r. Drewniany kościół był poświęcony w 1851 r. przez biskupa wileńskiego Wacława Żylińskiego. Była przy nim szkółka dla dzieci i szpital jako schronisko dla osób w podeszłym wieku. Kościół spłonął w czasie I wojny światowej. Dopiero w 1927 r. rozpoczęto budowę nowego, murowanego kościoła, którego przez dziesięciolecia nie zdołano ukończyć. Budowę kontynuowano dopiero w latach 80. XX w., kiedy władze sowieckie zwróciły świątynię wiernym. Dzisiaj wygląda ona inaczej niż zamierzony przez architektów pierwotny projekt. 14 Kościół pw. Najświętszej Trójcy, Wojstom, pocz. XX w.

15 Projektowany kościół w Wojstomiu, 1927 r. Kościół parafialny w Wojstomiu, widok współczesny

2 Lata szkolne Rodzice posłali siedmioletniego Antosia w 1897 r. do czteroletniej szkoły powszechnej w Wojstomiu, gdzie zamieszkał w internacie. Wkrótce dołączył do niego młodszy brat, Wincenty. Wakacje i ferie świąteczne spędzali, oczywiście, w gospodarstwie rodziców. Po ukończeniu szkoły powszechnej Antoni przeniósł się w 1902 r. do prywatnego gimnazjum przy kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Petersburgu, które należało do parafii o tej samej nazwie. Liczyła ona w tym czasie ok. 40 tys. wier16 Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej z Egiptu, rycina, Petersburg, XIX w.

nych i była jedną z najliczniejszych w Imperium Rosyjskim. Służyła katolikom z wielu narodów. Antoni zamieszkał u stryja, Jerzego, który po odbyciu służby wojskowej osiadł w Petersburgu, założył rodzinę i pracował w policji fabrycznej. Warto podkreślić, że w kościele św. Katarzyny, poświęconym w 1783 r., został pochowany 5 marca 1798 r. ostatni król Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Stanisław August Poniatowski. Za czasów pobytu Antoniego w Petersburgu proboszczami wspomnianej parafii byli charyzmatyczni duszpasterze. Najpierw ks. Stanisław Ścisławski (1901-1905), znany z gorliwej i owocnej pracy wśród młodzieży, także studentów prawosławnej Akademii Duchownej. Charyzmatyczny duchowny bardzo przyczynił się m.in. do nawrócenia Leonida Fiodorowa, który przeszedł z prawosławia na katolicyzm, a potem został kapłanem w obrządku bizantyjskim. Uznany przez władze bolszewickie za niebezpiecznego wichrzyciela, był prześladowany i więziony. Zmarł w 1935 r. i został beatyfikowany przez św. Jana Pawła II 27 czerwca 2001 r. we Lwowie, wśród 27 nowych męczenników greckokatolickich. Podobnie kolejny proboszcz, ks. Konstanty Budkiewicz (1905-1923), prześladowany przez władze bolszewickie, zginął śmiercią męczeńską 31 marca 1923 r., zamordowany w moskiewskim więzieniu na Łubiance. To morderstwo cenionego działacza religijnego i narodowego wstrząsnęło ówczesnym społeczeństwem. Ksiądz bp Jerzy Matulewicz, biskup wileński, 10 kwietnia 1923 r. 17

odprawił za ks. Budkiewicza Mszę św. żałobną. Od tego czasu istnieje przekonanie o jego świętości. Od 2003 r. toczy się jego proces beatyfikacyjny. 18 Przy kościele św. Katarzyny na początku XX w. działały dwie szkoły średnie: odrębne dla dziewcząt i chłopców, dla wszystkich katolickich grup narodowościowych. Językiem wykładowym był oczywiście rosyjski, ale uczono także francuskiego i niemieckiego. Chociaż większość uczniów stanowili Polacy, to jednak języka polskiego nie można było nauczać. Tylko modlitwy i naukę religii starano się, choć po kryjomu, prowadzić po polsku. Na wypadek kontroli uczniowie kładli na ławkach podręczniki do religii w języku rosyjskim, ale z nich nie korzystali. Egzekucja ks. Budkiewicza, rycina, „Nowości Illustrowane”, 14 IV 1923 r.

Młodzieńcze lata Antoniego nie przypadły na spokojne czasy. Trwała wojna Rosji z Japonią, rosło bezrobocie, wybuchały strajki z żądaniami nie tylko ekonomicznymi, ale też o podłożu politycznym. W niedzielę, 22 stycznia 1905 r., w Petersburgu miała miejsce pokojowa demonstracja, która zgromadziła ok. 140 tys. osób. W pochodzie uczestniczyli nie tylko robotnicy, ale też często ich rodziny, kobiety i dzieci. Proszono cara Mikołaja II Aleksandrowicza Romanowa o poprawienie losu robotników. W petycji błagali cara: „Oto, Monarcho, nasze główne potrzeby, z którymi przyszliśmy do Ciebie. Każ i przysięgnij je zaspokoić, a uczynisz Rosję szczęśliwą i sławną, a imię swe 19 utrwalisz w sercach naszych i naszych potomków, a nie każesz, nie odpowiesz na nasze błagania – umrzemy tutaj na tym placu, przed Twoim pałacem. Nie mamy dokąd ani po co dalej iść. Przed nami tylko dwie drogi: albo ku wolności Krwawa niedziela w Petersburgu 1905, Wojciech Kossak, 1905

i szczęściu, albo w mogiłę. Niechaj nasze życie stanie się ofiarą dla wymęczonej Rosji. Nie żal nam tej ofiary, składamy ją ochoczo”. Niestety, wojsko otworzyło ogień do demonstrantów. Podczas pacyfikacji zginęło wielu ludzi, pisano nawet o tysiącach zabitych. Ten dzień przeszedł do historii jako „krwawa niedziela” i dał początek rosyjskiej rewolucji 1905 r. Car Mikołaj II zapisał w dzienniku: „Ciężki dzień! W Petersburgu zaszły poważne zaburzenia wskutek usiłowania robotników dotarcia do Pałacu Zimowego. Wojska zmuszone były strzelać w różnych punktach miasta, liczni zabici i ranni. Boże, jakie to smutne i bolesne!”. W tym czasie Antoni miał 15 lat. Nie wiemy, czy uczestniczył bezpośrednio w tych wydarzeniach, ale napięta atmosfera w mieście na pewno oddziaływała na młodzież. Pozytywną konsekwencją tych rewolucyjnych dni dla uczniów było to, że w 1905 r. władze carskie pozwoliły na nauczanie religii w rodzimych językach dzieci. Również w szkołach przy kościele św. Katarzyny wprowadzono lekcje języka polskiego – 3 godziny tygodniowo – a także litewskiego i łotewskiego. Przez rok nauczano nawet historii Polski. W 1906 r. ks. Budkiewicz uzyskał dla szkoły męskiej prawa 8-klasowego gimnazjum, a jej dyrektorem został wybitny uczony i pedagog Stefan Sylweriusz Cybulski, który bardzo dbał o wychowanie religijne uczniów. Utrzymał wysoką renomę tej katolickiej placówki oświatowej w Petersburgu. 20

Należy też wspomnieć, że Antoni spotkał w szkole ks. Jerzego Matulewicza, profesora Akademii Duchownej, który od 1908 r. był spowiednikiem i głosił konferencje duchowe dla uczniów. W tym czasie organizował odnowę Zakonu Marianów, do którego właśnie w przyszłości wstąpił Antoni Leszczewicz. 21 Ks. Jerzy Matulewicz (1871-1927), profesor Akademii Duchownej w Petersburgu (1909-1911)

3 W drodze do kapłaństwa Ukończenie gimnazjum przy parafii św. Katarzyny dawało chłopcom prawo wstąpienia do wyższych klas gimnazjum państwowego lub do se- minarium duchownego. 22 W 1909 r. Antoni ukończył gimnazjum i zdecydował o wstąpieniu do Seminarium Duchownego ówczesnej archidiecezji mohylewskiej z siedzibą w Petersburgu. Wówczas była to największa diecezja na świecie. Obejmowała swoim zasięgiem praktycznie cały obszar cesarstwa rosyjskiego, a później Rosji sowieckiej, sięgając nawet obszarów Dalekiego Wschodu, z wyjątkiem dawnych ziem Katedra pw. Zaśnięcia NMP, Petersburg, widok współczesny

Rzeczypospolitej i utworzonej w 1848 r. diecezji tyraspolskiej (z siedzibą w Saratowie), w której dominowali katolicy pochodzenia niemieckiego. Seminarium, otwarte w 1900 r., znajdowało się przy katedrze pw. Zaśnięcia Najświętszej Panny Maryi. Działało tylko do 1918 r., kiedy zostało zam- knięte przez sowietów. Zarówno świątynia, jak i seminarium powróciły do użytku wiernych do- piero w 1995 r. Antoni po latach, już jako kapłan, wspominał swoją decyzję: „I ja, zanim zdecydowałem się zostać kapłanem, musiałem najpierw to dobrze rozważyć i dopiero potem podjąłem decyzję”. Antoniego przyjęto na kurs przygotowawczy, ponieważ nie miał matury. Razem z nim było 31 studentów, zaś całe seminarium liczyło 130 alumnów. Antoni był zawsze bardzo pilnym uczniem, dlatego w przewidzianym czasie studiów przerobił seminaryjny kurs filozofii i teologii. W czasie jego studiów seminaryjnych archidiecezją kierował ks. abp Wincenty Kluczyński (1910-1914). Cierpiał on szykany ze strony władz carskich. Złożył rezygnację na ręce papieża i do śmierci w 1917 r. przebywał głównie na Krymie. W 2001 r. rozpoczęto jego proces beatyfikacyjny. Pozostał w pamięci i sercach Zgromadzenia Sióstr od Aniołów, które założył w 1889 r. Do sióstr mawiał: „Bądź tą pszczołą, która z każdego kwiatka coś wydobędzie. Pszczoła kwiatu nie niszczy i nie szkodzi mu w niczym, to samo czyń wobec dusz ci powierzonych, uszlachetniaj, pomagaj do ich wzrostu i duchowego piękna”. 23

Kleryk Antoni zapewne zapamiętał słowa świątobliwego biskupa: „Nie zwracajcie uwagi na żadne trudności i pracujcie na niwie Bożej z jednakowym zapałem i gorliwością. Nie upadajcie na duchu, nie traćcie otuchy, Bóg świadek waszej pracy, odda wam sowicie za wszystko”. 24 Warto też zauważyć, że do grona jego profe- sorów i wychowawców należeli święci ludzie, a mia- nowicie wspomniany już bł. Jerzy Matulewicz, Sługa Boży ks. abp Wincenty Kluczyński (1847-1917)

odnowiciel Zgromadzenia Księży Marianów, ks. Zygmunt Łoziński, późniejszy biskup piński, którego proces beatyfikacyjny jest w toku. A także wybitni hierarchowie: ks. Franciszek Buczys (marianin, później biskup i wieloletni przełożony generalny zgromadzenia), ks. Edward O’Rourke (później pierwszy biskup diecezji gdańskiej), ks. Franciszek Karewicz (późniejszy biskup żmudzki). 25 Kleryk Antoni otrzymał tonsurę (to ówczesny symboliczny obrzęd wystrzyżenia części włosów na głowie u osoby przyjmowanej do stanu duchownego) i pierwsze święcenia niższe jesienią Kleryk A. Leszczewicz, Petersburg 1910 r.

1912 r. Zaś subdiakonat i diakonat (święcenia wyższe) na początku 1914 r. Święcenia kapłańskie przyjął 13 kwietnia 1914 r. (wtorek po Wielkanocy) z rąk ordynariusza mohylewskiego abpa Wincentego Kluczyńskiego. 11 maja odprawił Mszę św. prymicyjną w swojej rodzinnej parafii w Wojstomiu. 26 Rodzina ks. Antoniego była z niego dumna, zastanawiając się, gdzie też ks. biskup pośle go na parafię. Młody kapłan był uzdolniony i dobrze wykształcony. Na pewno spełnia się marzenie jego oj- ca, który kiedyś postanowił sobie, że uczyni wszysko, aby jego dzieci miały dobre wykształcenie, o co w tamtych czasach nie było łatwo. Bóg jednak upatrzył sobie Antoniego i poprowadził go ścieżką życia, które miał poświęcić Kościołowi na Wschodzie. Uroczystości prymicyjne ks. A. Leszczewicza, Wojstom, 11 V 1914 r.

4 Apostoł Dalekiego Wschodu Rosyjska ekspansja na wschód od Uralu rozpoczęła się w XVI w. To były gospodarczo cenne ziemie, o które Rosja najbardziej rywalizowała z Chinami. Wkrótce ogromne syberyjskie obszary zaczęto zasiedlać skazańcami i przeciwnikami politycznymi. Wśród nich liczną grupę stanowili Polacy, zwłaszcza zaangażowani w działalność niepodległościową. Byli wśród nich także tacy, którzy dobrowolnie udawali się na Syberię w poszukiwaniu lepszego życia, zwłaszcza pod koniec XIX i na początku XX w. Wśród nich byli chłopi, robotnicy, jak też elita intelektualna, choćby inżynierowie, lekarze, architekci, naukowcy. Można o nich wszystkich powiedzieć, że przyczyniali się bardzo wydatnie do rozwoju Syberii i rosyjskiej części Dalekiego Wschodu. W ukazującym się w Petersburgu polskim czasopiśmie „Kraj” pisano z Bijska w Kraju Ałtajskim o tutejszych Polakach: „Bijsk jest miastem powiatowym w guberni tomskiej liczącym 20 tys. mieszkańców. Nieliczni Polacy zajmują tu posady dość dobre. Po większej części urzędnicy Polacy są tu dobrze widziani, jako zdolni i pracowici. Dzięki naszym przymiotom narodowym nazwą Polak tu na Syberii uważa się w pewnej mierze za zaszczytną. Nie tylko nie widać żadnej ze strony 27

tutejszych mieszkańców niechęci, lecz owszem, wielu z naszych ziomków cieszy się ogólnym zaufaniem i sympatią”. Taki obraz Polaków był też w innych syberyjskich miastach, które właśnie Polacy budowali lub rozbudowywali. Polacy byli też pionierami w budowie Kolei Transsyberyjskiej, rozpoczętej w 1891 r. Ten fakt będzie ważny w zrozumieniu późniejszej posługi ks. Antoniego Leszczewicza. Całe to ogromne terytorium podległe Rosji należało do archidiecezji mohylewskiej, z siedzibą w Petersburgu. W drugiej połowie XIX w. liczba zesłanych mieszkających na Syberii przekraczała 250 tys. osób. 28 Corocznie 17 września obchodzimy Światowy Dzień Sybiraka, odbywający się w rocznicę napaści Rosji na Polskę w 1939 r. Na granicy Syberii (Pożegnanie Europy), Aleksander Sochaczewski, 1890-1894, Warszawa

4.1. Irkuck Młody ks. Antoni, mając niespełna 24 lata, jest gotowy do pracy duszpasterskiej, gdziekolwiek zostanie posłany. Czy spodziewał się, że pierwsza parafia czeka na niego na Dalekim Wschodzie? 29 Arcybiskup Kluczyński powiadomił 23 maja 1914 r. Departament Spraw Duchowych, że zamierza mianować ks. Leszczewicza wikariuszem parafii Irkuck na Syberii, nazywanej „największym więzieniem świata bez dachu”. Miesiąc później ks. bp Jan Cieplak, biskup pomocniczy archidiecezji mohylewskiej, wystawia mu dekret i powiadamia konsystorz o nominacji. Sługa Boży ks. bp Jan Cieplak (1857-1926)

Od sierpnia 1914 r. archidiecezję obejmuje ks. bp Cieplak, nieugięty obrońca Kościoła. Przestrzegał przed komunistami: „Nie idźcie w służbę złu, brońcie swej duszy przed zatraceniem”. Skazany w 1923 r. na śmierć, którą zamieniono na 10 lat więzienia. W 1924 r. wydalony z ZSRR. Zmarł w 1926 r. w opinii świętości. W 1952 r. rozpoczęto jego proces beatyfikacyjny i przysługuje mu tytuł sługa Boży. Ksiądz Antoni przyjmuje misję i wyrusza w drogę, aby 24 lipca, po przebyciu ponad 5800 km, dotrzeć do Irkucka nad rzeką Angarą, wypływającą z położonego ok. 70 km od jeziora Bajkał, najstarszego (25-30 mln lat) i najgłębszego (1637 m) jeziora na świecie. 30 Irkuck nad Jeziorem Bajkał, Rosja-Syberia (tubylcy nazywają Bajkał Morzem Świętym)

Uważa się, że Irkuck był w tamtych czasach siedzibą prawdopodobnie największej parafii na świecie. Jej proboszczem był wówczas ks. Józef Wierzbicki. 31 W parafii irkuckiej ks. Antoni spotkał żywą pamięć ks. Krzysztofa Szwermickiego (1812-1894), marianina, zesłańca syberyjskiego, który po upływie wyroku pozostał na Syberii, aby służyć polskim zesłańcom, najczęściej ofiarom carskiej represji po zakończeniu powstania styczniowego w 1864 r. Ks. Krzysztof Szwermicki (1812-1894), Irkuck, grafika, „Biesiada Literacka”, 12 II 1886 r.

Ksiądz Leszczewicz posługiwał jako wikariusz w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wybudowanym w 1882 r. przez polskich zesłańców i ks. Szwermickiego, nazywanym przez Rosjan „kościołem polskim”. Ołtarz w starym kościele w Irkucku, grafika, „Tygodnik Ilustrowany”. Spłonął 17 VI 1871 r. Nowy kościół w Irkucku, grafika, „Kłosy”, 25 V 1882 r. Kościół pw. Wniebowzięcia NMP, Irkuck, pocz. XX w. 32

Kościół pw. Wniebowzięcia NMP (obecnie częściowo udostępniony wiernym), Irkuck, widok współczesny

Ksiądz Antoni tylko przez rok pracował wśród zesłańców polskich w obwodzie irkuckim i także sąsiednim, jakuckim. W duszpasterskich spotkaniach ks. Antoni wysłuchał zapewne wielu historii syberyjskich zesłańców, albo też ich potomków, którzy pozostali na tej „nieludzkiej ziemi”, może nie mając czasem dokąd wrócić, albo nie mając po prostu takich możliwości. W nowych warunkach układali sobie życie, zachowując w sercu wiarę w Boga i tęsknotę za Ojczyzną. Im właśnie służył młody, gorliwy ksiądz, Polak z Abramowszczyzny na Białorusi. 34 Jakucja (wschodnia Syberia), panorama

Wigilia na Syberii, Jacek Malczewski, 1892 Niedziela w kopalni (Odpoczynek w kopalni), Jacek Malczewski, 1882

4.2. Czyta 30 czerwca 1915 r. nadchodzi z Petersburga decyzja ks. bpa Jana Cieplaka, który zwalnia ks. Leszczewicza z obowiązków wikariusza w Irkucku, a mianuje go wikariuszem w parafii Czyta, stolicy obwodu zabajkalskiego, 1118 km na wschód od Irkucka, a 6871 km od Petersbur- ga. Położone w kotlinie u podnóża Gór Jabłonowych, nad brzegiem rzeki Czyty u jej ujścia do rze- ki Ingoda. Miasto leży przy Kolei Transsyberyjskiej na terenie Kraju Zabajkalskiego, który był także jednym z regionów zsyłek Polaków. Górzysty obszar o średnicy 1000 km graniczy na wschodzie z Chinami, a na południu z Mongolią. 38 Czyta. Dworzec na stacji Kolei Transsyberyjskiej, 1910

Do połowy XIX w. Czyta była zamieszkiwana głównie przez ludzi pochodzenia mongolskiego i tureckiego, z niewielkimi wpływami chińskimi. 39 Kartka pocztowa. Okręg Czytyjski (Obwód Zabajkalski), pocz. XX w.

Czyta (fragment miasta), 1885 Czyta. Miasto dzisiaj (widok ze wzgórza 1045 m)

Miasto Czyta należało do największych skupisk Polaków na Syberii (jak Irkuck, Tomsk, Omsk, Krasnojarsk, Nerczyńsk, Nowonikołajewsk), w których powstawały kościoły, biblioteki, polskie kluby, towarzystwa charytatywne czy organizacje kulturalno-oświeceniowe. Niektórzy podają, że w tym okresie w Okręgu Czyty, w samym mieście miało być 1500 Polaków, w pozostałych miastach 900, a na wsiach 1000. W Czycie większość katolików to byli polscy zesłańcy lub ich potomkowie, którzy w 1878 r. wybudowali kościół pw. świętych Apostołów Piotra i Pawła (od II wojny światowej funkcjonuje jako cerkiew prawosławna). Ksiądz Leszczewicz także w tej parafii dał się poznać jako gorliwy i utalentowany duszpasterz. Był prefektem w gimnazjach i szkołach realnych rosyjskich oraz powszechnej szkole polskiej. Gdy po dwóch latach rozeszła się wieść o zamiarze przeniesienia ks. Antoniego, wówczas jego parafianie, nauczyciele i burmistrz miasta pisali o nim do biskupa, że oprócz nauczania religii we wszystkich szkołach, również „swoją energią i umiejętnościami niemal sam jeden utrzymuje ochronkę dla dzieci w Czycie oraz bierze aktywny udział we wszystkich katolickich organizacjach charytatywnych”. Do Czyty docierały echa zawieruchy I wojny światowej, która zmieniała porządek światowy, szczególnie w Europie. W tych trudnych latach wojennych nie było łatwo prowadzić pracę duszpasterską, nawet na Dalekim Wschodzie. Tym 41

bardziej że nie było spokojnie i w samej Rosji, która zresztą prowadziła wojnę z Niemcami i Austrią. Radykalizacja nastrojów doprowadziła do wybuchu w lutym 1917 r. tzw. rewolucji lutowej, w trakcie której abdykował ostatni car Rosji, Mikołaj II. Jesienią tego roku w zbrojnym zamachu stanu, czyli tzw. rewolucji październikowej, władzę zdobyła grupa bolszewików, finansowana przez Niemców. Należy pamiętać, że przewrót październikowy doprowadził do wybuchu wojny domowej w Rosji, która w latach 1917-1922 pochłonęła około 15 mln ofiar. 42 Dzisiaj w Czycie pracują księża werbiści, a no- wy kościół przy ul. Mostowej w centrum miasta został konsekrowany 22 lipca 2001 r. przez bpa Jerzego Mazura SVD, ówczesnego ordynariusza diecezji św. Józefa w Irkucku. W parafii posługują także siostry Służebniczki Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej. Czyta. Nowy kościół pw. Świętych Piotra i Pawła

4.3. Mandżuria Ksiądz Antoni w tym czasie był już bardzo dobrze znanym i cenionym duszpasterzem, odznaczającym się duchem samozaparcia i duchem misyjnym. Nic dziwnego, że zabiegały o niego inne środowiska wiernych. Rzymskokatolickie Towarzystwo w Mandżurii podjęło 15 lipca 1917 r. uchwałę, aby prosić biskupa o przysłanie ks. Leszczewicza. W specjalnej petycji z 30 lipca wierni razem ze swoim proboszczem ks. Władysławem Ostrowskim prosili zatem biskupa „o naznaczenie znanego już im ze swej gorliwości ks. Antoniego Leszczewicza z Czyty”. Ksiądz bp Jan Cieplak już w sierpniu powiadomił ks. Antoniego o zwolnieniu z obowiązków w Czycie i mianowaniu na wikariusza w jedynej wówczas polskiej parafii św. Stanisława, biskupa i męczennika, w Harbinie z obowiązkiem stałej rezydencji w miejscowości Mandżuria. Gdzie Harbin, a gdzie Mandżuria? Oczywiście także na Dalekim Wschodzie. Czy to peryferie świata? Zależy, z jakiej perspektywy się patrzy, bo dla Chińczyków to Chiny są w centrum świata, a wszystko poza – to peryferie… Przed II wojną światową w Polsce oraz wśród samej Polonii mandżurskiej używano powszechnie nazwy Charbin, ale po 1945 r. wprowadzona 43

została pisownia Harbin, bardziej zgodna ze zwyczajem międzynarodowym. Obie wspomniane miejscowości położone są w historycznej krainie o nazwie Mandżuria, obecnie w Chinach Północno-Wschodnich. Nazwa pochodzi od Mandżurów, czyli narodu zamieszkującego tę część Chin od zamierzchłych czasów. Natomiast miejscowość Mandżuria znajduje się w pobliżu granicy rosyjsko-chińskiej, we wschodniej części dzisiejszej Mongolii Wewnętrznej (region autonomiczny ChRL), na granicy z Zabajkalem, w odległości 866 km na północny zachód od Harbinu. Dynamiczny rozwój osady nastąpił dopiero po 1900 roku z racji budowy Kolei Wschodniochińskiej przez Rosjan na mocy kontraktu z Chinami. Nowa linia kolejowa miała połączyć Czytę (Syberia) z Władywostokiem, jako odnoga Kolei Transsyberyjskiej. Manzhouli (Mandżuria) stało się ważnym ośrodkiem handlowym i komunikacyjnym (główna stacja kolejowa na granicy z Rosją). Pierwszy odcinek trasy od stacji w Manzhouli do Harbinu otwarto w 1899 r. W 1903 r. ukończono całość linii aż do Władywostoku, łącznie z południową odnogą od Harbinu do rosyjskich baz morskich Dalnyj i Port Artur nad Morzem Japońskim. Bezpośrednią przyczyną pojawienia się Polaków w Mandżurii (i także w Harbinie) była budowa Kolei Wschodniochińskiej. Byli obecni na każdym etapie jej powstawania i obsługi, a bywało też, że stanowili ok. 30 procent kadry inżynieryjno- 44

-technicznej i administracyjnej. Wielu z nich razem z rodzinami osiedlali się wzdłuż linii kolejowej, tak że w 1903 r., gdy Kolej oddano do użytku, społeczność polska liczyła ok. 7 tys. osób. Przy stacji Mandżuria mieszkała liczna kolonia polska, nad którą opiekę duszpasterską roztaczała parafia z Harbinu. W mandżurskim ośrodku duszpasterskim znajdował się kościół i dom parafialny. W „Księdze Protokołów” rady parafialnej znaj- dujemy informację, że 22 stycznia 1910 r. niejaki Iwanow rozpoczął zbierać fundusze na budowę kaplicy. W następnym roku staraniem ks. Władysława Ostrowskiego, proboszcza Harbinu, oraz Adama Steckiewicza i p. Pieczylewicza kupiono plac z domem, który przerobiono na kościół. 45 Polski kościół w osadzie Mandżuria, po 1911

W 1915 r. zostało założone w parafii „Rzymsko-Katolickie Parafialne Towarzystwo”, zatwierdzone przez władze rosyjskie. Jego celem był ro- zwój kulturalny i pomoc materialna i moralna członkom, czyli zakładanie szkół, bibliotek i organizowanie kursów, koncertów, przedstawień itd. W 1916 r. wybudowano dom parafialny, w którym znalazły się pomieszczenia plebanii, szkoły i biblioteki parafialnej. Szkoła im. A. Mickiewicza była trzyklasowa, z wykładami w języku polskim i rosyjskim. Popierana przez Towarzystwo Polskiego Czerwonego Krzyża w Harbinie. Program był ułożony tak, że po jej skończeniu uczniowie i uczennice byli przyjmowani do klasy I gimnazjalnej bez egzaminu. W roku szkolnym 1920/21 liczyła 30 uczniów, a Władysław Kuczkowski był kierownikiem i nauczycielem języka polskiego, historii Polski i języka niemieckiego. 46 Grupa Polaków przed kościołem w Mandżurii (ks. Leszczewicz w środku), 1917

Szkoła była bezpłatna, a środki materialne na jej utrzymanie zapewniało Towarzystwo Rzymsko-Katolickie. Szkoła funkcjonowała do 1922 r., czyli do ewakuacji biednych polskich dzieci do Polski. Wtedy szkoła została tymczasowo zamknięta, a po kilku latach znów otwarta. Przy stacji Mandżuria istniała też drużyna harcerska licząca 25 druhów i druhen. W tym czasie w Harbinie było 95 harcerzy. Przybyły w sierpniu 1917 r. ks. Leszczewicz oprócz obowiązków duszpasterskich pełnił również funkcję prefekta w szkołach rosyjskich i w polskiej szkole powszechnej. Był też nauczycielem języka łacińskiego w tamtejszym gimnazjum rosyjskim. Ksiądz Leszczewicz mieszkał i pracował w Mandżurii do sierpnia 1920 r. 20 maja 1924 kościół w osadzie Mandżuria przyłączono do parafii Harbin-Przystań. 47 Pierwsza Komunia Święta polskich dzieci w Mandżurii (ks. Leszczewicz w środku), 29 VI 1919 r.

48 4.4. Harbin Kolejnym miejscem pracy duszpasterskiej i stałego zamieszkania ks. Antoniego był Harbin, do którego przybył we wrześniu 1920 r. To była najstarsza i największa parafia polska w historycznej Mandżurii na Dalekim Wschodzie. Miejsce i znaczenie Polonii harbińskiej trafnie opisał później Teodor Parnicki, absolwent polskiego gimnazjum, najwybitniejszy polski powieściopisarz historyczny XX wieku: „polska wyspa na morzu rosyjskim, pośród oceanu chińskiego”. Interesujące jest to, że sam Harbin był stosunkowo młodą osadą. Należy też powiedzieć, że jej Stacja Kolei Wschodniochińskiej w Harbinie, przed 1932

49 powstanie w dużej mierze zawdzięcza Polakom. Oczywiście było to związane z budową Kolei Wschodniochińskiej. W ekipie technicznej, której zadaniem było znalezienie i przygotowanie odpowiedniego miejsca jako siedziby administracyjnej dla Głównego Zarządu Budowy Kolei Wschodniochińskiej, byli też Polacy, a wśród nich kierownik tej ekspedycji inżynier Adam Szydłowski. To właśnie on wiosną 1898 r. wyszukał odpowiednie miejsce nad rzeką Sungari (zwaną przez Chińczyków Rzeką Sosnowych Kwiatów), gdzie zamieszkali pierwsi urzędnicy i pracownicy kolei. Dzień 16 maja 1898 r. uznaje się oficjalnie za początek miasta Stacja Kolei Wschodniochińskiej w Harbinie (1903-19)

Harbinu. Okazało się, że tędy od tysięcy lat przechodziła ważna droga handlowa z zachodu na wschód. Pierwotna nazwa „Halabin” jest pochodzenia mongolskiego i oznacza „przeprawę przez 50 Ulica w Harbinie, 1902 Ulica Jingyu w Harbinie, lata 30. XX w.

rzekę”, albo według innego tłumaczenia „miejsce suszenia sieci”, co świadczyłoby o istnieniu tam wcześniej osady rybackiej. Miasto rozwijało się bardzo szybko. Już w 1913 r. liczyło 68 tys. mieszkańców, przedstawicieli 52 narodowości, w tym 1556 Polaków. Mówiono 45 językami! W 1917 r. mieszkało tam już ponad 100 tys. ludzi, a po rewolucji październikowej przybyło jeszcze ponad 100 tys. Rosjan, wygnanych przez bolszewików przedstawicieli obozu „białych” (przeciwnicy bolszewików w wojnie domowej, zresztą nie mniej okrutni zbrodniarze). W 1921 r. społeczność polska liczyła ok. 5 tys. osób, choć po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. wielu Polaków decydowało się powrócić do ojczyzny. 51 Mieszkańcy dzielnicy chińskiej w Harbinie, 1906

Byli to nie tylko pracownicy kolei, ale też żoł- nierze Korpusu Straży Pogranicznej, formacji utworzonej przez Rosję dla ochrony linii kolejowej. Polacy, podobnie zresztą jak inne narodowości, organizowali się w różne stowarzyszenia. W 1922 r. było ich 19, a wśród nich najstarsze, czyli „Rzymsko-Katolickie Towarzystwo Dobroczynności”, które powstało 1 marca 1903 r. Uchodzi ono za najstarszą organizację polską w Chinach. Z czasem przekształciło się w Komitet Budowy Kościoła, a potem w Radę Parafialną. 52 Od początku istnienia miasta Polacy starali się o wybudowanie kościoła i już w 1901 r. zwrócili się do władz Zarządu Kolei z prośbą o zgodę na budowę kościoła. Otrzymali pozytywną odpowiedź. Na przedmieściu zwanym „Korpusowe Miasteczko” Harbin-Fujiadian (dzielnica chińska miasta), 1908-1917

przystosowano obszerny barak wojskowy na potrzeby kaplicy. Ówczesnym kapelanem wojskowym był ks. Adam Szpiganowicz. 53 Zaangażowanie Polaków w budowę kościoła zostało zauważone nawet w Polsce. Wydawane w Krakowie „Nowości Ilustrowane” pisały 5 maja 1906 r.: „Niespożyta siła żywiołu kulturalnego polskiego przejawiła się nawet w czasie wojny rosyjsko-japońskiej na Dalekim Wschodzie, gdzie w licznych miejscowościach pozostawiła tak wymowne tego dowody w rozmaitych zakładach, przedsiębiorstwach, a nade wszystko w kościółkach i kościołach katolickich, wznoszonych ofiarnym groszem żołnierzy Polaków. Tak powstał właśnie pod Charbinem drewniany spory kościół. Kościół polski w Harbinie („Korpusowe Miasteczko”), 1906

Powstał ofiarnością tych, którzy nieraz od ust sobie odejmowali, by wznieść świątynię Pańską na własny i przyszłości użytek”. Równocześnie zaczęto zbierać fundusze na nowy kościół w bardziej dogodnym miejscu. Już w 1904 r. uzyskano od Zarządu Kolei teren pod kościół bliżej centrum miasta, w dzielnicy Nowe Miasto, przy ulicy Wielki Prospekt. W tym czasie duszpasterzem kolonii polskiej był ks. Stanisław Ławrynowicz, który dojeżdżał z Władywostoku. Budowę murowanej świątyni rozpoczęto w 1906 r. Zaprojektował ją bezpłatnie polski inżynier, Mikołaj Kazi-Girej. Fundamenty ukończono 8 września, zaś 7 października kamień węgielny poświęcił ks. Dominik Przyłuski, kapelan wojskowy. Uchwalono, że kościół w stylu neogotyckim będzie pod wezwaniem św. Stanisława, biskupa i męczennika. Od lipca 1907 r. pracami przy budowie kościoła kierował przybyły do Harbinu ks. Antoni Maczuk. Budowa trwała niespełna trzy lata i już 1 sierpnia 1909 r. kościół poświęcił ks. bp Jan Feliks Cieplak, biskup pomocniczy archidiecezji mohylewskiej. Pierwszym proboszczem oficjalnie erygowanej parafii został mianowany ks. Władysław Ostrowski (1875-1936), dotychczasowy proboszcz w Wiatce (miasto polskich zesłańców, obecnie Kirów w europejskiej części Rosji), który przybył do Harbinu 22 grudnia 1909 r. Proboszcz energicznie zabrał się do organizowania życia parafii i urządzania nowego kościoła, m.in. postarał się o trzy ołtarze: w głównym 54

znalazł się obraz Najświętszego Serca Jezusowego, w bocznych zaś – Matki Bożej Ostrobramskiej i św. Józefa. 55 Gorliwość duszpasterska ks. Ostrowskiego przyczyniła się do szybkiego rozwoju życia religijnego i kulturalnego parafii. Harbińska parafia stała się najważniejszym ośrodkiem życia Polaków w Mandżurii. Ks. Władysław Ostrowski (1875-1936), ok. 1917

Kościół pw. św. Stanisława w Harbinie (Nowe Miasto), 3 V 1915 r. Przed ogrodzeniem studnia o głębokości 35 m Kościół św. Stanisława w Harbinie, po 1915

Wnętrze kościoła św. Stanisława w Harbinie (1909-1926) Rada parafialna przy kościele św. Stanisława (Harbin-Nowe Miasto), 1923 r. Ks. A. Leszczewicz siedzi drugi od prawej

Już 27 grudnia 1909 r. ks. proboszcz założył Towarzystwo św. Wincentego a Paulo, które miało działać w obszarze charytatywno-wychowawczym i kulturalno-naukowym. Pod opieką Towarzystwa otwarto w 1912 r. szkołę początkową, zaś w 1913 r. utworzono przy parafii przytułek dla bezdomnych i starców. Zaś w 1915 r. założono ochronkę dla najbiedniejszych dzieci uczęszczających do szkoły polskiej. 58 Dwa starsze oddziały szkoły zostały przekształcone w roku szkolnym 1916/1917 na gimnazjum pod nazwą „Gimnazjum Polskie im. H. Sien- kiewicza”, które w 1924 r. uzyskało prawa szkół rządowych w Polsce. Gimnazjum działało do 1943 r., aż do zamknięcia przez władze japońskie. Wychowankowie polskiej bursy w Harbinie (z lewej ks. Ostrowski), 1934

Gimnazjum Polskie im. H. Sienkiewicza w Harbinie, 1927 Klasa maturalna Gimnazjum im. H. Sienkiewicza, 1927. W środku siedzi ks. Ostrowski, pierwszy z prawej stoi Teodor Parnicki

Grono pedagogiczne Gimnazjum im. H. Sienkiewicza, Harbin 1928. Ks. Leszczewicz stoi trzeci od prawej Budynek Stowarzyszenia „Gospody Polskiej” w Harbinie, 1926

Ważną inicjatywą ks. Ostrowskiego było założenie pisma „Tygodnik Polski” w 1922 r. Pismo miało charakter katolicko-narodowy i przetrwało do 1942 r. Miało ogromne zasługi w umacnianiu patriotyzmu i utrzymaniu tożsamości narodowej. Początkowo nakład wynosił 500 egz., a później dochodził do 1500. Ksiądz Ostrowski współpracował też ze Stowarzyszeniem Kulturalno-Oświatowym „Gospoda Polska”, świecką organizacją Polaków w Harbinie, która powstała w 1907 r. i przez wiele lat prowadziła szeroką działalność kulturalną, edukacyjną i charytatywną. Rozwój kolonii polskiej sprawił, że ks. proboszcz Ostrowski poprosił bpa Cieplaka o przysłanie do parafii wikariusza do pomocy. I tak 12 lipca 1912 r. przyjechał ks. Aleksander Eysymontt, proboszcz z Chabarowska we wschodniej Syberii, zmuszony przez rząd carski do opuszczenia miasta. Nowa parafia obejmowała również ośrodki duszpasterskie z kaplicami lub kościołami wybudowanymi staraniem Polaków. Znajdowały się one przeważnie wzdłuż linii kolejowej. Kilka razy w roku dojeżdżał ksiądz: odprawiał Mszę św., udzielał sakramentów, przygotowywał do Pierwszej Komunii. Parafia św. Stanisława razem z ośrodkami filialnymi liczyła kilka tysięcy wiernych. W sierpniu 1920 r. ks. Ostrowski wyjechał do Polski i do Rzymu, a w parafii obowiązki proboszcza przejął ks. Eysymontt, natomiast wikariuszem 61

Zebranie Stowarzyszenia „Gospody Polskiej”, Archiwum Akt Nowych. Ks. Leszczewicz siedzi drugi od lewej, 1924-1925

został ks. Leszczewicz, który opuścił rezydencję w Mandżurii i zamieszkał przy kościele św. Stanisława w Harbinie. Ksiądz proboszcz Ostrowski udał się do Rzymu, aby spotkać się z papieżem Benedyktem XV i przedstawić mu plan przyszłej pracy misyjnej Kościoła katolickiego na Dalekim Wschodzie. Ojciec Święty przyjął jego sugestie i już w następnym roku, 14 czerwca 1921, przybył do Harbinu wizytator parafii katolickich na Dalekim Wschodzie, abp Jean-Baptiste-Marie de Guebriant. W tym czasie liczba katolików w parafii polskiej w Harbinie i w licznych osadach wzdłuż Kolei Wschodniochińskiej wynosiła ponad 5000 osób. Delegat papieski rekomendował powołanie nowej diecezji na Dalekim Wschodzie z siedzibą we Władywostoku. Papież Pius XI zdecydował o tym 22 lutego 1923 r. Jej ordynariuszem mianował ks. prałata Karola Śliwowskiego, proboszcza z Władywostoku. Sakrę biskupią przyjął 28 października w Harbinie z rąk legata papieskiego, ks. abpa Celso Constantiniego. To wówczas legat papieski powiedział: „Każdy naród, im dalej znajduje się od kraju rodzinnego, im więcej trudności ma do zwalczenia, tym więcej i tym prędzej obojętnieje dla swej ziemi ojczystej. Polacy jedni stanowią wyjątek. Im dalej odjechali od swojej Ojczyzny, tym więcej ją kochają, tym więcej pielęgnują swą wiarę i tym więcej szanują tradycje i kulturę swych przodków”. 64

Grupa księży i uczniów Niższego Seminarium Duchownego w Harbinie, 1928 (ks. Leszczewicz siedzi pierwszy z prawej) Siedzą od lewej ks. W. Ostrowski, ks. bp Celso Constantini, ks. bp K. Śliwowski. Od lewej stoją: ks. A. Leszczewicz, ks. A. Eysymontt, o. M. Kluge

4.5. Harbin-Przystań Dzielnica handlowa Harbinu zwana Przystanią, odległa o 3 km od centrum, była zamieszkała głównie przez Polaków, Żydów i Rosjan. Delegat papieski, abp de Guebriant, w 1921 r. zwiedził warsztaty kolejowe w tej robotniczej dziel- nicy, gdzie powitali go serdecznie tamtejsi katolicy. Ze względu na duże oddalenie od centrum Harbinu i dużą liczbę katolików, głównie Polaków, delegat apostolski uznał, że istnieje potrzeba budowy drugiego kościoła. Jego zainteresowanie sprawiło, że wkrótce rozpoczęto stosowne starania. Dzięki poparciu Stefana Offenberga, wicedyrektora Kolei Chińskowschodniej, Zarząd Kolei przekazał bezpłatnie teren pod kościół przy zbiegu ulic Komercyjnej i Aptekarskiej. W niedzielę 3 września 1922 r. wielu harbińskich Polaków wzięło udział w uroczystości poświęcenia miejsca i założenia kamienia węgielnego pod nowy kościół i planowaną już nową szkołę. Tak to wydarzenie opisał harbiński „Tygodnik Polski”: „Dzień był nad podziw cichy i ciepły, jak gdyby samo niebo sprzyjało temu. Już od 9-tej rano zaczęły przybywać ku przeznaczonemu miejscu pierwsze grupy ludzi. Nieliczni przechodnie zatrzymywali się na widok ustawionego ołtarza. Nie wystarczało zieleni i kwiatów. Ale wierni natychmiast, kto skąd mógł, przynosili gałęzie drzew, skupowali kwiaty od przekupniów i skła66

dali na ołtarzu. Wkrótce tam, gdzie przed chwilą smutnie wyglądały nagie deski, okazał się cudownie umajony kwiatami, zielenią i wstążkami ołtarz. O jedenastej godzinie rozpoczęło się uroczyste nabożeństwo na otwartym miejscu, pod czystym sklepieniem niebios, pod jaskrawymi, ciepłymi promieniami słońca. Na pustkowiu, wśród nędznych chińskich chat, na końcu miasta zabrzmiały pierwsze potężne dźwięki „Asperges me”. Nabożeństwo odprawiał Proboszcz tutejszej parafii ks. W. Ostrowski, celebrowali dwaj inni księża. Ogromna liczba modlących, nie tylko katolików, lecz i współczujących prawosławnych zapełniła cały plac. Ksiądz W. Ostrowski wygłosił głęboko przejmującą mowę. W krótkich słowach wyjaśnił znaczenie Kościoła rzymskokatolickiego w światowej cywilizacji i kulturze. «Kościół i katolicyzm zawsze niosły ze sobą pochodnię prawdziwego światła we wszystkie zakątki kuli ziemskiej. Zakładając te pierwsze cegły, jeszcze nie mamy nic prawie z niezbędnych materiałów do budowy, ale za to mamy silną wiarę w Boga, że On nas nie opuści. Jak kropla za kroplą spadającej wody żłobi granit, tak nasza stałość i wiara wystawia tę nową świątynię i szkołę na korzyść chrześcijaństwa i ludzkości» – tym zakończył mowę ks. Ostrowski. Po skończonym nabożeństwie rozpoczęła się ceremonia «założenia kamienia węgielnego». Do ocynkowanego, hermetycznie zamykającego się pudełka, włożono miedzianą tabliczkę z wygra67

werowaną na niej datą i odpowiednim napisem i, oprócz tego, kilkadziesiąt monet miedzianych. Wielu z obecnych składało dobrowolne ofiary na budowę kaplicy, ile kto mógł, i własnoręcznie zakładali w fundament swoją cegiełkę. W ten sposób zebrano około 400 jen. Na tym zakończyła się oficjalna część założenia kaplicy-szkoły, lecz długo jeszcze nie rozchodzili się, wzruszeni tak doniosłą chwilą, obecni przy ceremonii katolicy. Długo jeszcze ze zdziwieniem przyglądali się Chińczycy na nieznajome im dziwne wizerunki Świętych, które tak śmiało przeniknęły w pogańskie państwo, by siać ziarno dobra i miłości prawdziwego, wszechmocnego Boga”. Budowa ruszyła, choć fundusze były skromne i nadal o nie usilnie zabiegano wśród Polaków. Komitet budowy kościoła apelował: „Mamy nadzieję, że całe społeczeństwo polskie w Harbinie poprze te szlachetne usiłowania, mające na celu zaspokojenie potrzeb duchowych kolonii naszej, zamieszkałej w tej części miasta, dla której uczęszczanie do kościoła w Nowym Mieście połączone jest z trudnościami. Szczególnie ważną jest budowa nowego kościoła dla pracowników zajętych w warsztatach kolejowych i dla ich rodzin”. Można było w tych staraniach widzieć pewien pośpiech, na który zresztą niektórzy Polacy narzekali… Okazuje się jednak, że był uzasadniony tym, iż teren na kościół został ofiarowany przez Zarząd Kolei pod warunkiem, aby w ciągu dwóch lat w tym miejscu wznieść budynek. Czas mijał. Gdyby nie rozpoczęto robót jesienią 1922 r., to wiosną 68

Kościół pw. św. Jozafata w Harbinie-Przystani, 1925 (Biblioteka Kolekcji Prywatnych, E. Grotkowska)

następnego roku parcela mogłaby zostać po prostu odebrana przez ofiarodawcę. Poza tym brak bezpośredniej, bliższej opieki duszpasterskiej sprzyjał wzrostowi aktywności sekt protestanckich, co niepokoiło duszpasterzy, a także – znającego dobrze sytuację – ks. bpa Karola Śliwowskiego. W tych okolicznościach ks. Antoni Leszczewicz w 1923 r. na polecenie ks. bpa Śliwowskiego zamieszkał przy budującym się kościele na Przystani jako wikariusz filialny. Już jednak 20 maja 1924 r. wydzielono z parafii św. Stanisława ten fragment miasta, czyli Przystań, i utworzono nową parafię pw. św. Jozafata Kuncewicza, męczennika, której proboszczem został ks. Leszczewicz. 70 Rada parafialna w Harbinie-Przystani. W środku siedzi ks. Leszczewicz, 1924

Do nowo powstałej parafii, oprócz Przystani, włączono Sungaryjskie Przedmieście, Czynche, Mostowe Przedmieście oraz wszystkie osady leżące wzdłuż zachodniej części linii Kolei Wschodniochińskiej, aż do stacji Mandżuria. Nowy proboszcz zaraz powołał do pomocy Radę Parafialną, do której należeli m.in. Władysław Kowalski jako prezes honorowy, przedsiębiorca i darczyńca, i Władysław Jankiewicz, architekt, kierujący budową. 5 września 1924 r. poświęcono miejsce pod fundamenty. Kościół w stylu gotyckim zbudowano z drzewa cedrowego, na murowanych słupach. Miał wymiary: 19 m długości i 8 m szerokości. Wieża wysoka na 18 m. Mógł pomieścić 300 osób. Poświęcenie kościoła odbyło się 15 czerwca 1925 r., a dokonał go z polecenia bpa Śliwowskiego, o. Maurus Kluge, rektor Małego Seminarium Duchownego. Pierwszą Mszę św. w nowo poświęconym kościele odprawił o. Gerard Piotrowski, administrator apostolski katolików Syberii. Teren przykościelny i świątynia zostały ogrodzone drewnianym płotem, który później zastąpiono kutym metalowym ogrodzeniem. Już w 1926 r. ks. Leszczewicz założył dla niezamożnych dzieci bezpłatną „Polską Szkołę Początkową” przy kościele i z własnych pieniędzy ją utrzymywał. Szkoła funkcjonowała aż do II wojny światowej. Po wybuchu wojny japońsko-chińskiej w 1931 r. także Harbin był zagrożony. 71

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==