drogę życia zakonnego, a konkretnie w Zgromadzeniu Marianów. Ksiądz Leszczewicz poznał marianów właśnie w Harbinie. Najpierw ks. Roberta Wierzejskiego, który przybył do miasta w następujących okolicznościach. 80 Otóż, trudna sytuacja materialna parafii pw. św. Stanisława i gimnazjum zmusiła ks. Ostrowskiego do wyjazdu 15 lipca 1925 r. do USA, aby szukać darczyńców na potrzeby tych instytucji. Wrócił 18 stycznia 1927 r. razem z ks. Robertem Wierzejskim i ks. Witoldem Zborowskim. Pierwszy z nich był marianinem, wybitnym przyrodnikiem z Warszawy, który akurat wracał z wyprawy etnograficznej z Brazylii. Zatrzymał się w Harbinie, aby w gimnazjum harbińskim i w Seminarium im. św. Karola prowadzić lekcje przyrodoznawstwa, geografii i kosmografii, a także Rada Pedagogiczna gimnazjum H. Sienkiewicza w Harbinie. Ks. R. Wierzejski MIC stoi trzeci od lewej, kwiecień 1927
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==