97 niespełnieniem, nie zaś alternatywna drogą, którą trzeba podpierać argumentami ludzkiej korzyści i pożytku. Ojciec Stanisław pisze: „Wyzbądź się, wyrzuć z siebie przekonanie, że jesteś kimś, że coś możesz, że coś robisz. Ach, biedaku, czym ty jesteś bez Chrystusa? Co ty możesz bez Chrystusa? (...) Wstydź się teraz, że czasem chełpiłeś się ze swoich czynów, jakbyś rzeczywiście sam z siebie czegoś dokonał, oprócz grzechu” (IC, f. 112v). Człowiek otwarty na Boga Jak już wspomniałem, mówić o człowieku można zawsze tylko z perspektywy po grzechu. Od momentu grzechu pierworodnego człowiek nie może dokonać innej interpretacji swojego życia. Nową interpretację ludzkiego losu może podarować człowiekowi tylko Bóg. Otwartość na Boga wpisana w naturę człowieka nie zostaje jednak zniszczona przez grzech, ale potrzebuje niewątpliwie motywu. Tym motywem jest wspomnienie na Boga. Nie dokonuje się jednak ono mocą człowieka, lecz odwołuje się do wierności Boga (OC, II). Często w naszych kręgach zauważamy XIX-wieczną opozycję wiara – rozum, jak gdyby chciało się powiedzieć, że wiedza jest czymś złym. Czasem wręcz przywołuje się przykłady, jak to wiedza zgubiła jednego czy drugiego zakonnika. Na poparcie przytaczamy argument iście armatniego kalibru, że pragnienie wiedzy zgubiło już pierwszych rodziców i dlatego zostali pozbawieni wiedzy pełnej. Ojciec Stanisław proponuje interpretację, której nie powstydziłby się żaden współczesny teolog. Pokazuje, że problem nie leżał w samym fakcie nieposłuszeństwa, lecz w tym, że zdobyć pełną wiedzę, zarówno o Bogu, jak i o człowieku, można tylko w miłości. Człowieka zgubiło zatem nie to, że chciał wiedzieć, lecz to, że chciał zdobyć wiedzę bez perspektywy miłości, jak gdyby w oderwaniu od Boga i człowieka, swoiście przeciw Bogu i przeciw człowiekowi (por. OC, II). Pokuta w tej perspektywie nie jest zatem powrotem niewolnika, lecz syna. Inaczej mówiąc, nawet jeśli syn wraca obdarty jak niewolnik, to wraca jednak dlatego, że wspomniał na obraz Ojca pełnego miłości. Wtedy wiedza o własnej grzeszności zostaje dopełniona wiedzą o miłości Boga. To dopiero ta pełna wiedza jest owym szczęśliwym kluczem pokuty, o którym mówi Założyciel. Człowiek nie jest więc zdany wyłącznie na własną słabość. Z jednej bowiem strony słabość opóźnia człowieka w drodze, z drugiej zaś przynagla miłość Chrystusa (por. CP, II). Istotnym elementem dla nas, jak i dla świata, do którego jesteśmy posłani, jest też akceptacja niepowtarzalności każdego człowieka, szczególnie jego rytmu nawrócenia. Ojciec Stanisław porównuje to w Orator crucifi xus do człowieka przebywającego przez dłuższy czas w ciemności. Nie można od niego wymagać,
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==