maz bozy

71 nej przez niego wspólnoty zakonnej. Ówczesne prawo nie pozwalało na układanie dla wspólnot zakonnych nowych reguł życia, a jedynie na wykorzystanie już istniejących. Gdy okazało się, że Zgromadzenie Marianów może zostać zatwierdzone na podstawie Regula decem beneplacitorum BVM, o. Papczyński wyraził z tego powodu radość, odpowiadało to bowiem jego osobistemu przekonaniu. Regułę tę ułożył pierwotnie bł. Gilbert Nicolas, franciszkanin, dla sióstr anuncjatek. I choć przyjęło się tłumaczyć łacińską nazwę reguły jako „Regułę dziesięciu cnót Maryi”, to w rzeczywistości jej autor pisał o dziesięciu „upodobaniach”. Pragnął wskazać na dziesięć postaw Matki Jezusa, o których wspomina Ewangelia, a które Bóg sobie upodobał. Są to: czystość, roztropność, pokora, wiara, modlitwa, posłuszeństwo, ubóstwo, cierpliwość, miłosierdzie i przyjęcie cierpienia. „Cnota” i „upodobanie” mogą odnosić się zasadniczo do tej samej rzeczywistości, jednak o zwróceniu uwagi na różnicę między nimi decyduje punkt widzenia. W pierwszym przypadku dostrzega się osobę i jej wyjątkowe postawy, w drugim – widzi się tę samą osobę i jej czyny, ale patrzy się na nią według czyjegoś upodobania. Ważne zatem jest nie tylko to, by w Matce Jezusa widzieć wzór życia, ale także to, by w tym względzie kierować się tym, czego chce Bóg, nie zaś własnymi upodobaniami. Istotne więc pozostaje to, co o Maryi zostało powiedziane w Biblii. Każdemu z członków wspólnoty zakonnej reguła wyznaczała jako formę życia naśladowanie Maryi, stąd niektórzy w skrócie nazywali ją Regułą naśladowania Bożej Rodzicielki. Towarzyszyć temu miało także odmawianie stosownej modlitwy zwanej „Koronką dziesięciu cnót Maryi”, polegającej na powtarzaniu Zdrowaś Maryjo i dodawaniu po słowach: „Święta Maryjo” tych określeń, które są owymi upodobaniami. Wypowiedzi o Maryi, które pozostaną w cieniu Przywołując słowa Ojca Założyciela o niepokalanym poczęciu Maryi i wezwaniu do naśladowania Jej życia, nie można pominąć tekstów, które znalazły się w jego pismach, jednak z punktu widzenia teologicznego są przynajmniej nieja- sne. Jeśli robi się tę uwagę na końcu całej prezentacji, to również dlatego, by zobaczyć, jak bardzo odbiegają od teologicznej idei przewodniej o. Papczyńskiego. Niemniej dla rzetelnej prezentacji jego nauki o Maryi nie można niektórych zdań przemilczeć. Pierwszą uwagę należałoby odnieść do myśli zaczerpniętej u św. Bernarda z Clairvaux, który twierdził, że wolą Boga jest to, abyśmy wszystko otrzymywali przez Maryję. Taka konkluzja przytoczona w „Mistycznej świątyni Boga” nie wynikała z całości tekstu i jako taka nie była popularyzowana przez Ojca Założyciela w innych pismach. Trudność w przyjęciu tej tezy średniowiecznego teologa polega m.in. na absolutyzowaniu z jego strony tej myśli. Ponadto mało

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==