72 uzasadnione biblijnie zdanie owego pisarza zdaje się sugerować, że Maryja nie tylko jest jako taką pośredniczką, ale pośredniczką łask wszelkich. Jeśli tak, to wobec tego jak należałoby odpowiedzieć na cały ciąg pytań: A Chrystus Pośrednik? A Duch Święty Pośrednik? A jak z przekazywaniem łask sakramentalnych? Zatem jeśli należałoby wykorzystać myśl św. Bernarda, to jedynie w takim rozumieniu: „Wszystko otrzymaliśmy przez Maryję, gdyż zrodziła Chrystusa, źródło wszelkich łask”. Drugą uwagę należałoby odnieść do wyrażeń zawartych w opublikowanych kazaniach pasyjnych o. Papczyńskiego: „Ukrzyżowany Mówca” i „Chrystus cierpiący”. W pierwszym zbiorze znalazła się m.in. wypowiedź Ryszarda od św. Wawrzyńca: „»Chrystus umierając, miał Ją (oczywiście swą nienaruszoną Matkę) od północnej strony – oznaczającej grzeszników. To tak jakby sam mówił, że za Jej pośrednictwem wyciąga prawicę swego miłosierdzia do skutych lodem grzeszników«. Rzadko kto z ludzi obciążonych wielu grzechami nie czuje, że zasłużył na wieczną karę. Dlatego, proszę, niech zrozumie, jaką gorliwością dziecięcej miłości i gorącym oddaniem powinien otaczać Dziewicę Matkę, jako że od Jej łaskawości nie tylko może, ale powinien niezawodnie oczekiwać zbawienia” (tłum. R. Piętka MIC). Fragmentów o podobnym brzmieniu jest więcej we wskazanym zbiorze kazań. Ogólnie wskazuje w nich o. Stanisław na pozbawioną grzechów Maryję, która oręduje za grzesznikami. Maryja rzeczywiście jest ukazana jako ktoś wyjątkowy. Jednak myślenie w kategoriach przywilejów pomaga patrzeć na Maryję już nie tylko jako wzór cnót, ale jako na Orędowniczkę i Rozdawczynię łask. W konsekwencji prowadzi to do przeciwstawiania miłosierdzia Maryi sprawiedliwości Boga. Mimo że kaznodzieja postrzega gest Jezusa jako dar wobec grzesznego człowieka, który otrzymuje Matkę, to jednak bardziej skupia uwagę na Darze niż na Darczyńcy i nie rozwija nauki o bliskości i dobroci Boga. Można zatem w tym obszarze nauki o. Papczyńskiego o Matce Bolesnej dostrzec przynajmniej dwa wyraźne tematy: „Maryja jako wzór wiary pod krzyżem” oraz „Maryja jako Matka miłosierna zdolna zatrzymać gniew Boga”. Podobnie w „Wejrzeniu w głąb serca” przykuwają uwagę te myśli, które zdają się dopatrywać większą miłość u Maryi niż u Jezusa w stosunku do człowieka. Ponowne wskazanie na wolność Maryi od grzechu pierworodnego i jego skutków, co uczyniło Ją kimś wyjątkowym, skłoniło o. Papczyńskiego do wniosku, że ewangeliczne słowa Jezusa „Przyjdźcie do mnie wszyscy” należałoby odnieść do Maryi, a przynajmniej dostrzec Jej bliskość wobec człowieka podobną do bliskości, którą sprawia Chrystus. Niemniej nie zachęca tak serdecznie do uciekania się do Jezusa, jak czyni to, zachęcając wielokrotnie do ufności wobec Maryi: „Czegóż Ona nie uzyska dla nas śmiertelnych od Syna szczególnie tego dnia, w którym za wyjątkowym przywilejem, została wyjęta od nieszczęsnego losu wszystkich śmiertelnych. Bez zmazy pierworodnego grzechu poczęta, bez-
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==