70 do dziejów zbawienia, by wyrazić, iż to, co było ukryte, stało się jawne. Bóg, którego najpełniej objawił Jezus Chrystus, udziela się i chce być poznany. Także zachowanie Maryi od grzechu pierworodnego i jego skutków wskazuje na Boga i Go objawia. Naśladowanie życia Maryi W czasie, kiedy o. Papczyński zwracał uwagę na misterium Niepokalanego Poczęcia Maryi i zachęcał do naśladowania Jej życia, w Polsce dużą popularnością cieszyła się nauka o niewolnictwie maryjnym. Działo się to szczególnie za sprawą króla Władysława IV i jezuitów, którzy tę formę pobożności maryjnej przeszczepili z Belgii. Znano ją też w Hiszpanii i we Włoszech. Na ten temat ukazały się w Polsce w 1632 r. książki jezuitów: Franciszka Stanisława Fenickiego i Jana Chomentowskiego. Były to opracowania na temat uzasadnienia i znaczenia oddania się w niewolę Maryi. Do tej formy maryjności nawiąże później św. Ludwik Grignion de Montfort, a odkryte w XIX w. jego opracowanie stanie się najpopularniejszym w czasach najnowszych traktatem o oddaniu się w niewolę Maryi. Chociaż o. Papczyński praktykował odmawianie modlitwy poświęcenia się Maryi, to nie można go zaliczyć do tak zwanych „niewolników maryjnych”. Nie tylko dlatego, że nie postrzegał on swej relacji do Maryi jako niewoli (w ogóle tak jej nie nazywał), ale również dlatego, że w jego rozumieniu życie wiary opiera się na oddaniu i poświęceniu się, i to nie tylko Maryi. Dał temu wyraz we wspomnianym, bardzo osobistym akcie ofi arowania w 1670 r., ale również w ten sposób uczył innych. Między innymi w adresowanej zwłaszcza do świeckich książce Templum Dei mysticum zachęcał do codziennego ofi arowania się Bożemu majestatowi, które kończyło się słowami: „Wszystko niech idzie na chwałę Twoją, Najświętszej Dziewicy Maryi i na cześć wszystkich niebian oraz za zbawienie moje i bliźnich, o pomnożenie cnoty, wzrostu łaski i zasługi” (tłum. R. Piętka MIC). Przyglądając się językowi religijnemu w tej chociażby modlitwie o. Stanisława, warto zauważyć również to, że dostrzegał on znaczenie wspólnoty w codziennej drodze wiary. Choćby modlitwa była jak najbardziej osobista, to – w jego ujęciu – pozostanie ona zawsze doświadczeniem wspólnoty zarówno z Bogiem, Maryją, ze świętymi, jak i z żyjącymi wokół modlącego się człowieka. Jeśli zostały w tym miejscu wyeksponowane formy pobożności maryjnej znane w czasach o. Stanisława, to tylko dlatego, by ukazać szczególny rys jego maryjności. Uwrażliwiony na prawdę o świętym poczęciu Maryi, starał się on jednak uwzględniać całe życie Matki Pana. Praktykując modlitwę do Maryi, był jednak przekonany o tym, że daleko ważniejsze jest prowadzić życie jak Ona. Dał temu wyraz zwłaszcza wtedy, gdy przyszło starać się o papieskie zatwierdzenie założo-
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==