maz bozy

67 Kaznodzieja zatem nie koncentruje się tylko na poczęciu Maryi, a to, że była wolna od jakiegokolwiek grzechu, przyjmuje za oczywiste. Do tej sprawy wraca jednak w dalszej części podręcznika, podając swego rodzaju uzasadnienie tej prawdy. Mianowicie stwierdza, że ze skutków należy wnioskować o przyczynie: „Dziewico, któż Ci przyzna zmazę pierworodną, której myśli chęć złego żadna nie zmazała? Któraś węża wstrętnego starła stopą, a która, gdy rodziłaś, ból utracił siły. Duch Twój, mocą miłości, nie śmierci, wzywany. Za zgodą Służebnicy sam opuścił ziemię. Twe ciało w swej całości na zawsze zostanie. I już świeci, uwielbione, w uzyskanym niebie. Karą pierworodnego grzechu niezmazana, czyż Cię kto za zmazaną nim samym brać może?” (tłum. D. Kwiatkowski MIC). Tłumaczy to zatem, dlaczego o. Stanisław uwzględniał całe życie Maryi, a nie tylko moment Jej poczęcia, choć ten najbardziej przykuwał jego uwagę. Wniosek wydawał się oczywisty: życie Matki Jezusa i wydarzenia temu towarzyszące są tak imponujące, tak bardzo odbiegają od życia innych chrześcijan, że mogą stanowić jedynie owoc szczególnych łask Boga. Świadczą one także o wyjątkowym przyjmowaniu przez Maryję działania Ojca, Syna i Ducha Świętego. Skoro jednak nie można wskazać jakiejś chwili w życiu Maryi, która byłaby przełomowa, należy wnioskować, że taką łaską Bóg dotknął Ją już w momencie poczęcia. Odkrywanie łaski Chrystusa i Jego Ducha Prawdopodobnie współcześni egzegeci nie zgodziliby się z niektórymi sposobami wyjaśniania pewnych części Biblii przez o. Stanisława, niemniej sposobu jego rozumowania nie można zupełnie odrzucić. Najważniejsze jest to, że w Biblii szukał on uzasadnienia prawdy wiary, poprawnej nauki o Maryi. Zwrócił też uwagę na słowa (które wciąż wymagają pogłębionej refl eksji) skierowane przez anioła do Maryi: „Raduj się, pełna łaski” (zob. Łk 1,28; BT). W ciągu trzech wieków o. Papczyński należał do wąskiego grona tych, którzy dopatrywali się w tych słowach wyjątkowej prawdy o Maryi. Wskazują one – jego zdaniem – na to, że Maryja nie została dotknięta grzechem pierworodnym i jego skutkami. „Pełna łaski” stanowi niejako imię Maryi, a z uwagi na Boże macierzyństwo okazało się Jej przywilejem – wyjaśnia o. Papczyński. Współczesna egzegeza biblijna przyzna mu rację, gdyż grecki termin keharitomene należałoby tłumaczyć nie tyle jako „pełna łaski”, ile raczej jako „przemieniona łaską”, a zatem już przemieniona taką łaską, której żaden człowiek dotąd nie doświadczał; nie było też do tej pory człowieka, do którego takie słowa by wypowiedziano. Można zatem stwierdzić, że skoro słowo Boże nie podaje wprost, od jakiego momentu Maryja doznała takiego obdarowania, to można słusznie wnioskować, że stało się to z chwilą Jej poczęcia.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==