maz bozy

62 nych zagadnień, mniej lub bardziej wyraźnie pojawiających się w jego pismach, można wymienić: założenie przez Chrystusa (IC, f. 61, 64), powierzenie Maryi (OC, III), communio sanctorum (NV, II 3) oraz prymat Piotra (IC, f. 64, 122, 123, 128). Niektóre wypowiedzi dotyczące ostatniego z wymienionych zagadnień wyraźniej wpisują się w eklezjologiczny kontekst kategorii „societas perfecta” (Piotr „książę apostołów”, „głowa senatu apostolskiego”). „Eklezjologia ascetyczna” Pisma o. Papczyńskiego to niemal w stu procentach literatura ascetyczno- -duchowa. Dlatego warto zapytać o obecność w niej eklezjologii pobożnościowej, uprawianej na klęczkach, obecnej w modlitwach i wskazaniach ascetycznych. Szukając tego typu wypowiedzi, niemal odruchowo bierzemy do ręki Templum Dei mysticum, sztandarowe dzieło ascetyczne o. Papczyńskiego, przez samego autora określone na stronie tytułowej jako: „W najwyższym stopniu przydatne do kazań na poświęcenie Kościoła”, sięgamy do Inspectio cordis do rozważań związanych z tą właśnie uroczystością, i przeżywamy lekkie rozczarowanie. W stosownym rozważaniu w Inspectio cordis nie ma żadnych eklezjologicznych odniesień (por. IC, f. 156-157). „Mistyczna świątynia Boga”, choć w tytule ma jeden z biblijnych obrazów Kościoła, utrzymana jest w konwencji pobożności osobistej bardzo indywidualistycznej; przypomina nieco wielkie misje parafi alne, zwieńczone i podsumowane ustawieniem krzyża z napisem „zbaw duszę swoją”. Warto jednak tutaj wspomnieć o tym dziełku, gdyż w jakiś sposób wpisuje się ono w pewien nurt literatury eklezjologicznej, zapoczątkowany przez Mystagogię Maksyma Wyznawcy. Chociaż o. Papczyński cytuje go tylko raz, właśnie w Templum Dei mysticum, nie możemy jednak wykluczyć, że zetknął się z którymś z kontynuatorów tego sposobu ujmowania misterium Kościoła. Bardzo liczne są w pismach o. Stanisława odwołania do formuł modlitwy liturgicznej. Przytacza ich fragmenty, wskazując, że tak „naucza”, „śpiewa”, „czuje” Kościół (por. IC, f. 52, 53, 55, 59; CP, VI, VII; TDM, 235). To odniesienie do „lex orandi” jest ważkim argumentem i silną zachętą, z której często korzysta. Rola, jaką modlitwa odgrywa w eklezjalnym misterium, jest, według Założyciela Zgromadzenia Marianów, zupełnie wyjątkowa. Sam Jezus Chrystus rozpoczął budowanie Kościoła od modlitwy poprzedzającej wybór apostołów (por. IC, f. 132) i ci, którzy się modlą, robią dla Kościoła najwięcej: „Tego rodzaju dusze, oddające się gorliwej modlitwie, w jednym momencie mogą więcej pomóc całemu Kościołowi, niż wszyscy kaznodzieje kazaniami, doktorzy wykładami, spowiednicy szafarstwem sakramentu pokuty. Mogą oni umarłych wzbudzać do życia, złych przywoływać na dobrą drogę, mogą całe wojska niweczyć, odwrócić głód, odda-

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==