40 rza dóbr kościelnych oraz pobożnego i sprawiedliwego kapłana. Być może to właśnie o. Papczyński, jako jego spowiednik, wywarł nań dobroczynny wpływ, skoro przymioty duchowe tego słynnego penitenta były także jemu samemu bliskie i drogie. Wierność ideałom powołania zakonnego skłoniła o. Stanisława Papczyńskiego do podjęcia starań o zachowanie pierwotnej dyscypliny zakonnej u pijarów i o respektowanie obowiązujących norm prawa kościelnego w niespokojnym okresie istnienia tego zakonu, który przechodził zresztą przez doświadczenia kasaty i ponownego zatwierdzenia przez władze kościelne. Znane z jego biografi i wydarzenia w tym okresie mogą się nawet kojarzyć z rodzajem męczeństwa. Jest to tym bardziej zaskakujące, że służył swemu zgromadzeniu na wielu ważnych odcinkach jego działalności i prowadził jednocześnie głębokie życie wewnętrzne. Tymczasem w okresie największej aktywności Papczyńskiego zaczął narastać konfl ikt między nim i niektórymi współbraćmi. Doświadczył on od nich wiele przykrości. Cierpienie związane jest nierozerwalnie z ludzkim losem, a często jest jedynym kluczem do zrozumienia spraw istotnych, dlaczego więc miałoby go ominąć? Nieporozumienia zaistniały szczególnie na tle sporu o obserwancję zakonną. Obniżenie poziomu życia zakonnego pojawia się zwykle na tle ogólnego upadku życia religijnego. W owym czasie nie było ono doskonałe. Polska przechodziła wówczas okres przemian religijnych i politycznych. Był to czas burzliwych wydarzeń, nędzy materialnej dotykającej ówczesną ludność, niszczenia kościołów i klasztorów. Ten bezład życia odbijał się na duchowym życiu wiernych, także zakonników. Kryzys nie ominął również pijarów. Pewnym usprawiedliwieniem tego stanu był fakt, że zakon był dopiero w stadium formowania się i jego duch nie zdołał się jeszcze w pełni rozwinąć, co dało się zauważyć zwłaszcza w Polsce. Przez wiele lat pijarzy nie mieli praw zakonnych i egzystowali jako społeczność, w której członkowie prowadzili życie odmienne od tego, jakie przewidywały konstytucje zakonne. Wzajemne zacieśnianie stosunków między domami rozwijało się powoli, gdyż utrudniała to odległość i niespokojne czasy. Należy uwzględnić te wszystkie uwarunkowania, jeśli chce się zrozumieć trudności, jakie zaistniały w zakonie pijarów w okresie pobytu w nim o. Papczyńskiego. Ojciec Stanisław był przejęty duchem założyciela o. Józefa Kalasantego i miał z nim wiele cech wspólnych. Pozostawał pod urokiem jego ducha pobożności i pokuty, poświęcenia się najbiedniejszym i duchowo zaniedbanym. Pod wpływem świątobliwego założyciela żywił wielkie nabożeństwo do Boskiej Opatrzności, do Męki Pańskiej, do Najświętszego Sakramentu i do Najświętszej Maryi Panny. Naśladował go też w życiu według ścisłej obserwancji zakonnej i ideału skrajnego ubóstwa. Ożywiał go duch właściwy reformatorom życia zakonnego. Papczyński pozostawał nie tylko pod wpływem założyciela pijarów, ale także
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==