maz bozy

365 ten sakrament. Dziękczynienie to powinno być wyrażane całym życiem, ale także przez coroczne obchodzenie rocznicy własnego chrztu. Nauczanie o. Stanisława jest szczególnie aktualne i pozostaje w doskonałej harmonii ze współczesnym nauczaniem Kościoła, w którym podkreśla się powszechne powołanie ochrzczonych do świętości. Jest ono aktualne także z uwagi na współczesny kontekst życia, nie mniej trudny niż przed kilkoma wiekami. Jesteśmy świadkami, zwłaszcza w kręgu cywilizacji zachodniej, postępującej laicyzacji kultury, utraty wiary przez bardzo liczne rzesze ludzi, promocji norm i zachowań obcych, a nawet wrogich Ewangelii. Wobec tych zjawisk łatwo przyjąć postawę obronną, wrogą wobec współczesnego świata lub też ulec pokusie dostosowania się do współczesnej mentalności. Tymczasem możemy za przykładem o. Stanisława przyjąć postawę zupełnie inną. Możemy wracać do źródeł chrześcijańskiego powołania i odkrywać wielki dar bycia żywą świątynią Boga. Źródłem tej godności jest sakrament chrztu, dlatego całe życie chrześcijanina nie jest niczym innym, jak odkrywaniem coraz pełniej bogactwa przyjętego niegdyś sakramentu. Odkrywając ten dar Boga w sobie, możemy jednocześnie pomagać innym ludziom w rozpoznawaniu wielkiej godności, do której są wezwani przez Boga w Jezusie Chrystusie. Na tym polega misja ewangelizowania, do której są powołani, bez wyjątku, wszyscy ochrzczeni. Dzieło o. Papczyńskiego dzisiaj Ojciec Papczyński zmarł 306 lat temu, natomiast jego dzieło – Zgromadzenie Marianów i jego współpracownicy – mimo przeciwności losu przetrwało do dzisiaj i rozwija się. Marianie dynamicznie rozwijali się w XVIII i na początku XIX w. Oprócz Polski powstały fundacje w Rzymie, Portugalii oraz na terenach dzisiejszej Ukrainy, Białorusi i Litwy. Młodym zakonem wstrząsnęły niestety decyzje władz państwowych. Najpierw na skutek decyzji Napoleona, na mocy której usunięto z Rzymu wszystkich zakonników-obcokrajowców; wówczas utraciliśmy naszą placówkę przy kościele św. Wita (1798). Następnie w wyniku kasaty zakonów w Portugalii zamknięto wszystkie mariańskie klasztory w tym kraju (1834). Trzydzieści lat później (1864) podobna decyzja cara Aleksandra II doprowadziła do likwidacji wszystkich mariańskich domów na terenie Królestwa Polskiego, z wyjątkiem Mariampola na Litwie, gdzie pozostał przy życiu tylko jeden marianin, o. Wincenty Sękowski (1908). Tak napisał on w jednym ze swoich listów: „Trzeba przygotować dwie trumny: jedną dla mnie, drugą dla Zgromadzenia”. Wolą Pana Boga było, aby dzieło o. Stanisława nie uległo zagładzie. Wychowanek marianów, Litwin, ks. Jerzy Matulewicz, w ukryciu przed władzami carskimi wstąpił

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==