344 na wspaniałość swego pierwotnego stanu i uzna w sobie obraz Trójcy Świętej za godny czci oraz dąży do tego, aby posiąść godność podobieństwa Bożego przez szlachetność obyczajów i praktykowanie cnót [...], by wówczas, kiedy wyjawi się, jakim jest, okazał się podobnym do Tego, który swe podobieństwo cudownie zawarł w pierwszym Adamie, a jeszcze cudowniej odnowił je w drugim. Ojciec Papczyński wierzył, że życie każdego człowieka – o ile wszystkie myśli i czyny ofi aruje on Bogu na ołtarzu serca i pójdzie za pouczeniem Ewangelii – stanie się drogą stopniowego upodabniania do Chrystusa, by uczestniczyć w Jego chwale. Stanie się drogą świętości. Pisał: Wy chrześcijanie „jesteście świątynią Boga żywego”. Jak wielka jest wasza chwała! Jakaż godność! Tę powszechną wizję powołania do świętości należy łączyć z zachwytem o. Stanisława, założyciela Zakonu Marianów, nad tajemnicą Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. W Niej widział łaskę i obraz nowego stworzenia, odkupionego krwią Chrystusa; obraz świętości, która może się stać udziałem każdego człowieka. Nie tyle z racji ludzkich wysiłków, które choć konieczne, nie są wystarczające, ile na skutek mocy i miłości Boga, którą widział w życiu Maryi; szczególnie jednak w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia. Dlatego Maryję nazywał pierwszym Sanktuarium wzniesionym pośrodku Kościoła i zamieszkałym przez Boga. Razem z Maryją prośmy o przyjęcie i podjęcie łaski naszego powołania do świętości. Rozważanie 31 Naśladować życie Maryi i Jej ewangeliczne cnoty Ojciec Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński zafascynowany wręcz prawdą o niepokalanym poczęciu Maryi, starał się uwzględniać całe życie Matki Pana. W szczególności bliskie mu były te fragmenty z Pisma św., które opowiadały o życiu Maryi. Wiele z nich rozważał często, wieloma z nich się sam modlił, jak choćby odmawianym codziennie Magnifi cat. Praktykował też modlitwę do Maryi i często się uciekał do Jej wstawiennictwa. Miał też swoją specjalną, krótką modlitwę, którą lubił się modlić i powtarzać w różnych okolicznościach życia. Było to następujące wezwanie, odmawiane przez niego po łacinie: Immaculata Virginis Conceptio, sit nobis salus et protectio, to znaczy: Niepokalane Poczęcie Dziewicy niech nam będzie zbawieniem i obroną. Tę modlitwę przejęli po swoim Założycielu marianie i odmawiają do dziś. Ojciec Papczyński wiedział jednak, że samo przyzywanie pomocy Matki Bożej to za mało. Chodziło mu o to, żeby ci, którzy się do Niej modlą, również żyli tak jak Ona. Zachęcał więc:
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==