maz bozy

333 cjalne medytacje przed i po Komunii św., w których na podstawie fragmentów z Ewangelii rozważa tajemnicę Eucharystii, słowa Bożego i chrześcijańskiego życia. Rozmiłowany w Eucharystii, nazywa ją m.in. „sakramentem przedziwnym, w którym cały Bóg z czystej miłości do człowieka oddaje się całemu człowiekowi”; „górą przemienienia, gdzie człowiek umacnia się na trudy życia i pracy”; „zadatkiem wiecznej miłości”, którą Jezus udziela człowiekowi już tu, na ziemi. Ojciec Stanisław chciałby, aby każdy z nas na nowo przypomniał sobie znaczenie Eucharystii, nie tylko jako Komunii św., ale jako świadomego uczestnictwa we Mszy św., pamiątce i uobecnieniu męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Taki jest sens jego często powtarzanych wezwań, obecnych czy to w jego kazaniach, czy pismach. Posłuchajmy jednego z nich: Pytasz, jaki jest Ten, którego przyjąłeś w Najświętszej Eucharystii? Jest żywy, nieśmiertelny, mocny, słodki, niezwyciężony; jest dobry, miłosierny, bardzo łaskawy, Najwyższy; jest łagodny, życzliwy, jest Mądrością, Miłością, Prawdą, pełnią wszelkiego Życia i wszelkiego Dobra. Przedstaw sobie i wyobraź w duchu złoto, srebro, drogie kamienie, wszystkie klejnoty świata, bogactwa i rozkosze nieba, świat ze wszystkimi stworzeniami, niebo ze wszystkimi aniołami i świętymi. To wszystko przewyższa tutaj Bóg, który oddał ci się na pokarm duchowy: prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek. Jest to Ten sam, który ciebie stworzył, Ten właśnie, który cię odkupił, Ten, który będzie cię sądził. Wreszcie, jeślibyś szukał smaku w Tym, którego przyjąłeś, wiedz, że jest On najsłodszy; odczuwałbyś tę słodycz, gdyby twoje serce nie zgorzkniało z powodu żółci grzechów. Przypomnienie i uświadomienie sobie wielkości daru Eucharystii jest dzisiaj wręcz konieczne. Tak wielu katolików opuszcza dzisiaj niedzielne Msze św. z byle powodu i nie odczuwa z tego powodu specjalnej skruchy czy straty. Jakby nie zdawali sobie sprawy nie tylko z wielkości daru, ale nawet z wewnętrznej potrzeby swojego serca, które potrzebuje łaski i żywej obecności Boga. Ilu katolików nawet uczestnicząc w Eucharystii, nie zastanawia się, co się na niej dzieje, a ich myśli i serce zajęte są zupełnie czym innym. A przecież Eucharystia to czas szczególnej obecności Jezusa, Jego specjalnego działania w głębinach naszego serca i umysłu. Ojciec Papczyński bardzo pragnął, aby katolicy jak najczęściej i godnie przystępowali do Komunii św. Wiedział, jak wielki skarb zostawił Jezus swoim uczniom. Nauczał, że Komunia św. gładzi winy i łagodzi gniew Boskiego Majestatu, a w sumieniu rodzi najwyższy spokój; dzięki Niej człowiek dojrzewa do prawdziwego nawrócenia, bo kto uczestniczy w Eucharystii, otrzymuje prawdziwą łaskę Chrystusa, zostaje oświecony rzeczywistym światłem prawdziwego Boga. A wielu z tych, którzy przyjmują Komunię św., przeżywają przedziwną słodycz, inni doznają uwznioślenia umysłu i duszy, a także porwani całym sercem, trwają przy Bogu, dla wielu stają otworem liczne najbardziej niedostępne tajemnice Boskie;

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==