326 Rozważanie 18 Pełnić czyny miłosierdzia Pośród wielu rad zapisanych w Ewangelii, które głosił Pan Jezus do swoich uczniów, znajduje się jedna z bardziej ważnych: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6,36). Miłosierdzia od Ojca niebieskiego doświadczamy nieustannie, nie tylko wtedy, kiedy w sakramencie pokuty są nam odpuszczane grzechy. Także wtedy, kiedy nam, ludziom słabym i grzesznym, Bóg udziela różnorakich darów. Każda jego łaska jest znakiem miłości miłosiernej, w której On sam, nasz niebieski Ojciec, pochyla się nad nami i chcąc naszego dobra, obdarza nas tym, czego nam potrzeba do dobrego życia i ostatecznie do zbawienia. I chociaż Bóg pragnie, abyśmy postępowali dobrze i żyli święcie, to jednak nie powodują Nim nasze zachowania. Kocha wszystkie swoje dzieci, nawet te, które z własnej złej woli odrzucają Jego miłość i narażają na zatracenie swoje dusze. Jest miłosierny, sprawia, że „słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mt 5,45b). Obdarza nas miłosierdziem z nadzieją na nasze nawrócenie i dobre życie. W historii Kościoła było wielu świętych, którzy przejęci prawdą Ewangelii, starali się wypełnić w swoim życiu wezwanie do bycia miłosiernymi. Pośród nich jest o. Stanisław Papczyński, założyciel Zgromadzenia Księży Marianów. Z powodu swojej wrażliwości na potrzeby innych, zwłaszcza najbardziej zapomnianych w społeczeństwie, nazywany był „ojcem ubogich”. W pierwszych biografi ach – opartych na zeznaniach świadków życia o. Stanisława – opisywano jego wielkoduszność, podając różne przykłady z jego życia: nigdy nie odsyłał ubogiego bez wsparcia, troszczył się o sieroty i sierocińce, wspomagał ubogie dziewczęta, aby mogły wstąpić do klasztoru, zatroszczył się o wybudowanie klasztoru dla zakonnic w Nowej Jerozolimie, zaopatrywał w opał na zimę konwenty innych zakonów. Dając jałmużnę, zwykle mówił: „Daję to na procent mojemu Bogu”. Widząc, że ciągłe wojny przynosiły tragedię i upokorzenie ludu, nędzę materialną, choroby i epidemie, nieraz apelował o poprawę losu najuboższych i najbardziej bezbronnych. Chciał też, aby wszyscy zrozumieli, jak ważna jest miłosierna miłość okazana w czynie względem bliźniego, dlatego też głosił i pisał: Życzę sobie i każdemu śmiertelnikowi krzewienia i mnożenia dobrych uczynków. Dzięki nim bowiem odnawia się człowiek, to jest mistyczny dom Boży, i przez nie uzyskuje się miłosierdzie Boże. Czyny nasze idą za nami [por. Ap 14,13]. Ktoś to pobożnie powiedział: „Na pewno gdy nadejdzie dzień sądu, nie zapytają nas o to, cośmy czytali, lecz cośmy czynili, ani też o to, jak dobrze mówiliśmy, ale jak żyliśmy pobożnie”. Kiedy to nastąpi? „Gdy zaś Syn Człowieczy przyjdzie w majestacie swoim i wszyscy aniołowie z Nim – odpowiada – [...] i zgromadzą się przed nim wszystkie narody, i odłączy jednych od drugich, jak pasterz odłącza owce od
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==