316 z niedostatków swej dobrodziejki i nie chcą ulżyć twej nędzy z tego, czego się na tobie dorobili. A kiedy jesteś pogrążona w takiej opresji, tylko chory na umyśle nazwie cię wolną. Wszystkie wydarzenia w Rzeczypospolitej formowały osobowość o. Stanisława, budowały jego życie duchowe i miały się wkrótce pośrednio przyczynić do powstania nowego, pierwszego polskiego zakonu męskiego. Dziś natomiast o. Papczyński wzywa nas do odpowiedzialności za naszą ojczyznę. Duchu Święty, prosimy wraz z Maryją i wszystkimi świętymi, naucz nas, za przykładem o. Stanisława, umiejętnie korzystać z wolności: osobistej i społecznej. Rozważanie 11 Sprawy wielkie rodzą się w ciszy i milczeniu W życiorysach wielkich ludzi, którzy w historii świata zostawili swój ślad, można znaleźć okresy ciszy i pozornego zastoju. Właśnie w takich chwilach dokonywało się w ich sercach najważniejsze dojrzewanie, dorastanie do dzieła, które im zlecił Bóg. Pan Jezus, zanim rozpoczął publiczną działalność, przez 40 dni i nocy przebywał na pustyni, podobnie św. Paweł, zanim wyruszył w świat, by głosić Ewangelię, przez pewien czas przebywał na Pustyni Arabskiej w zjednoczeniu z Bogiem. Taki to okres dojrzewania w wiejskim zaciszu, czas pełniejszego zjednoczenia z Bogiem, został ofi arowany przez Opatrzność o. Stanisławowi Papczyńskiemu. Po latach bolesnych przeżyć i duchowych cierpień, które łączyły się z opuszczeniem bliskiego jego sercu zakonu pijarów, nastał okres pewnego spokoju. Ojciec Papczyński odczuwał ogromną potrzebę takiej ciszy, odejścia od rwącego wiru spraw tego świata, spotkania sam na sam z Bogiem, gdzie mógłby tylko z Nim przebywać, o Nim myśleć i doświadczyć Jego pokoju. W jednym ze swoich pism tak opisał, w formie modlitwy, swoje doświadczenia duchowe: O mój Jezu, Najświętszy Władco wichrów, uśmierz, uspokój te huraganowe wichry i wycisz je w grocie mego serca, do którego dziś przyszedłeś i którego władzy zawsze się poddaję; oddal huragany, wygładź fale, ucisz burzę pychy, gniewu i niecierpliwości, bo przed Twoim obliczem i przed całym stworzeniem nie jestem nawet małym pyłkiem, mogącym się do czegokolwiek przydać. Takie przeżycie pokoju serca płynącego z obecności Chrystusa spowodowało, że mógł oddać się przygotowaniom do powstania nowego zakonu. W pierwszych dniach września 1671 r., w blaskach kolorowej jesieni, przybył o. Stanisław do Luboczy na Mazowszu, na dwór Jakuba Karskiego, wojskiego rawskiego. Za radą swych duchowych kierowników miał tam być kapelanem i rozpocząć pierwsze kroki ku nowej wspólnocie zakonnej. W tym gościnnym domu zatrzymał się
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==