314 ma On żadnego względu na osoby, lecz udziela swojej łaski temu, komu się mu podoba, wynosi tego, kogo przeznaczył, przeznacza tego, kogo zechciał (por. Rz 8,30). Ty naucz się oceniać ludzi nie według pochodzenia, ale według cnót; nie oceniaj ich po tym, jak głoszą słowo Boże, ale po tym, jakiego dzieła się podejmują i wykonują. Wszystko, co o. Stanisław Papczyński przeżywał, pogłębiało w nim miłość do Boga. Także postanowienie pójścia do zakonu wynikało z tej miłości, która za łaską Bożą rozpalała jego serce. Nie wiemy, dlaczego Zbawiciel wybiera tak, aby ktoś w chrześcijańskim powołaniu był księdzem, zakonnikiem czy siostrą zakonną. Często, patrząc tak po ludzku, wydaje nam się, że nie jest to wcale najlepszy kandydat. Często nie jest to dziewczyna bardziej od innych pobożna. Tajemnica Bożego wybrania na początku budzi w sercu niepokój i dziwną tęsknotę. Wybrany przez Zbawiciela stwierdza w głębi serca, że świat mu nie wystarcza. Chciałby czegoś więcej. Jest w tym pragnieniu jakiś zarodek nieskończoności. Rozumie, że jeśli nie pójdzie za tym wezwaniem, to niedosyt i smutek będą mu towarzyszyć nawet wtedy, gdy w świecie spotka się z uznaniem i sukcesami. Z Maryją, Matką pięknej miłości, przyzywajmy Ducha Świętego, ufając w Boże prowadzenie. Prośmy też dziś o święte powołania do służby Bożej, zwłaszcza w krajach misyjnych. Rozważanie 10 Być katolikiem, to troszczyć się także o swoją ziemską ojczyznę Bóg powołując człowieka do różnych zadań w Kościele, nie izoluje go od jego rodziny i przyjaciół, od społeczności, w której się wychował czy też od jego ojczyzny. Wprost przeciwnie, w Jego zamyśle jest, aby wszystkie te przestrzenie zostały objęte prawdziwą miłością. Nie przypadkiem więc pośród dziesięciu przykazań Bożych znajduje się nakaz miłości rodziców, w którym także zawiera się obowiązek mądrej i odpowiedzialnej miłości ojczyzny doczesnej. Taki rodzaj dojrzałej i mądrej miłości własnej ojczyzny i przejęcia się jej losami znajdujemy w życiu i pismach o. Stanisława Papczyńskiego. Jego pobyt w Warszawie, będącej wówczas stolicą Rzeczypospolitej, powiązany z pracą duszpasterską oraz pisarską i nauczycielską działalnością, przygotowały go dobrze do zadań, jakie mu wyznaczył Bóg. Ojciec Stanisław poznawał potrzeby współczesnych mu ludzi, potrzeby całej ojczyzny, prowadził zebrania sodalicji mariańskich, które były ówczesną formą współpracy ze świeckimi, zakładał bractwa maryjne. Wyczuwał puls życia społecznego. Razem z ludem gromadzącym się w kościele przeżywał wszystkie radosne i bolesne chwile dziejów ojczyzny. Raniły jego
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==