29 wtórzonym dwa czy trzy razy, i natychmiast zrywa obrady, tak że choć wcześniej uchwalono coś jak najbardziej korzystnego, z powodu sprzeciwu tego jednego niegodziwca, najczęściej wroga ojczyzny, uchwała zostaje natychmiast odrzucona. Czyż zatem, Polsko, mogę cię nazwać wolną, kiedy jeden człowiek, przemawiając długo i bełkotliwie, może, kiedy tylko zechce, wymóc coś na zebranych? (...) Możesz sobie rościć pretensje do wolności, ale świat (...) nazwie cię raczej niewolnicą, istotą rozzuchwaloną, co jest jeszcze bardziej ohydne” (PRA, II). Prodromus reginae artium był wprawdzie podręcznikiem retoryki, a nie polityki, ale o. Papczyński nie przepuścił okazji, by nie wytknąć tej bolączki ówczesnego życia politycznego, która wtedy właśnie zaczęła święcić swe złowróżbne triumfy. A z kolei rządzący nie mogli pozwolić, by taki fragment znajdował się w nader poczytnym, wielokrotnie wydawanym dziele. Zadziałała więc cenzura, której – jak widać – nie wymyśliły dopiero władze rosyjskie i sowieckie. Marianie dziś: w posłudze miłosierdzia na wzór Niepokalanej Wszystkie trzy omówione wyżej odpowiedzi o. Papczyńskiego na ówczesne wyzwania społeczne są dziś aktualne, choć – rzecz jasna – uwzględniać powinny obecną sytuację kraju i świata. a) Po pierwsze zadaniem naszym jest nadal troska o życie każdego człowieka. Zawsze, także dziś, zmarli potrzebują naszego modlitewnego wsparcia, ale – jak starałem się to wcześniej powiedzieć – pamięć o zmarłych jest w istocie u o. Papczyńskiego wyrazem elementarnej troski o człowieka; o to, by dostrzec w nim Templum Dei mysticum, godne uszanowania i wsparcia, tak by upodobniał się do wzoru ukazanego w Niepokalanej Dziewicy. Jeśli dziś toczy się batalia o ochronę (prawną, ale nie tylko prawną) poczętych dzieci, jeśli grozi nam rozszerzenie tak zwanego prawa do eutanazji, jeśli tylu chorych i zniedołężniałych starszych ludzi pozostaje bez opieki – to w imię wierności dziedzictwu o. Stanisława sprawy te powinny stanowić dla nas szczególne wyzwanie. Warto przy tym przemyśleć związek między tajemnicą Niepokalanego Poczęcia a troską o poszanowanie każdego człowieka i jego życie – tak, by tajemnica ta nie tylko pobudzała naszą osobistą pobożność, ale miała swój wymiar apostolski. Trudno nie zauważyć, jak bardzo misterium Bożego Miłosierdzia, tak w ostatnich latach absorbujące marianów, stanowi teologiczne i duszpasterskie przedłużenie tej przesyconej osobistą pobożnością wrażliwości społecznej, której o. Papczyński dawał wyraz przez gorliwą pamięć o duszach w czyśćcu cierpiących; pamięć, którą zapisał nam w swym duchowym testamencie. b) Oczywiście, troska o człowieka nie może zatrzymać się na poziomie ochrony jego życia doczesnego. Niepokalana jest nade wszystko wzorem życia świę-
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==