maz bozy

275 ku łacińskiego Stanisława Sarnowskiego, w Brzozowie, gdzie biskup wówczas rezydował. Po święceniach kapłańskich o. Stanisław rzuca się w wir pracy, zwłaszcza nauczania retoryki. Wykłady prowadzi w Rzeszowie, Podolińcu, Warszawie. Pisze podręcznik retoryki dla nauczycieli pt. Regina artium („Królowa sztuk”), który nie zachował się do dnia dzisiejszego. Wkrótce pisze inny, dla uczniów, pt. Prodromus reginae artium („Zwiastun królowej sztuk”) – podręcznik, który miał kilkanaście wydań i z którego nauczano w Polsce ponad 100 lat; często powoływano się na niego w przemówieniach sejmowych. A bratanek papieża Aleksandra VII, o. Karol od św. Antoniego, uczcił dzieło epigramem, pisanym przepiękną łaciną w zbiorze zatytułowanym Musae Anconitanae („Poezje Ankonitańskie”). Nauczając retoryki, o. Stanisław sam był znakomitym kaznodzieją. Słuchał go z radością lud wierny, biskupi, często król Jan III Sobieski. Dar przepowiadania o. Papczyński łączył z posługą kierownika duchowego. Przebywający w Warszawie od 1663 r. legat papieski Antoni Pignatelli, który później zostanie papieżem, zasłuchany w jego przekaz słowa, powołał go na osobistego spowiednika i kierownika duchowego. Z tej posługi hojnie korzystali biskup płocki Gembicki i biskup poznański Wierzbowski. Jeszcze po latach będzie wspominał o o. Stanisławie biskup przemyski Jerzy Denhoff. W 1651 r. papież Innocenty X, gdy Warszawa była zagrożona epidemią, podarował królowi Janowi Kazimierzowi kopię obrazu Matki Bożej z Faeny. Umieszczono go w kościele przy ul. Długiej, a o. Stanisławowi powierzono nad nim opiekę i nad bractwem pod tym wezwaniem, które powołał do istnienia. Dziś obraz ten, w tytule Matki Bożej Łaskawej, patronuje stolicy. W latach 1664-67 o. Papczyński pełnił funkcję rektora domu pijarów w Warszawie. Od 1650 r. był głównym promotorem ze strony polskiej w procesie beatyfi kacyjnym założyciela zakonu pijarów Józefa Kalasantego. Zebrane przez niego świadectwa, listy polskiego sejmu, magnatów i króla zrobiły na papieżu Aleksandrze VII wielkie wrażenie, papież nawet płakał ze wzruszenia. 3. Po tak dynamicznym życiu zaczyna się kryzys, którego początki pojawiły się już w 1664 r. od karności kościelnej, a następnie wizji i formy duszpasterstwa zakonu. Przy strasznym zamęcie w wyniku wojen, a także w wyniku kryzysu duszpasterstwa pijarzy widzieli potrzebę znalezienia nowego języka, bardziej laickiego, by skutecznie prowadzić duszpasterstwo. Ojciec Stanisław był innego zdania, widział potrzebę bardziej rygorystycznej formy apostolstwa. Na to wszystko nałożył się spór o założenie prowincji polskiej pijarów. W samym zakonie panował zamęt. Ojciec Papczyński został wezwany przez generała o. Kosmę Chiarę do Rzymu, gdzie przedstawił swoje stanowisko i znalazł zrozumienie. Mimo to spór nie ustawał, a jego samego nazwano wichrzycielem. Dlatego w sierpniu 1669 r. wysłał na ręce generała prośbę o zwolnienie ze ślubów. Nadarzyła się ku temu

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==