maz bozy

263 z nami, Panie”. Chrystus ich zapewnił: „Będę z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Chrystus pozostał z nami w słowie Bożym, w osobie kapłana, w zgromadzonym ludzie, ale najbardziej w świętych znakach sakramentalnych, a zwłaszcza w Eucharystii. Ojciec Stanisław pisał: „Byś rzeczywiście słusznie mógł dziś powiedzieć wraz z Apostołami: »Kto mnie może odłączyć od miłości Chrystusowej« (por. Rz 8,35). Kto mnie oderwie od miłowania przyjętego przeze mnie pod osłoną chleba prawdziwego Boga i Człowieka? Odkupiciela wszystkich ludzi? Czy ubóstwo, nagość, niedostatek, utrapienie, prześladowanie, trudności, boleści, słabości? Czy pokusy, zniewagi, świat...? Czy może wreszcie sama chociażby najokrutniejsza śmierć? Jestem pewien, że żadna z tych rzeczy...?” (TDM). A w innym miejscu pisze: „A ciebie, jaki wielki zaszczyt spotka, gdy samo Słowo, sam Bóg, osobiście zniżył się do ciebie, a nie tylko Jego słowa? Jedni przyjmując Komunię świętą, przyjmują słodycz, inni doznają uwznioślenia umysłu i duszy, a oddani też całym sercem Bogu, lgną do Niego, przed niektórymi stoją otworem liczne najbardziej niedostępne tajemnice Boskie, niektórzy przystępując do tego Boskiego stołu (...) otrzymują przedziwne łaski” (TDM). 2. Kiedy o. Stanisław wraz ze współbraćmi objął placówkę w Nowej Jerozolimie (dziś Góra Kalwaria), pełnił posługę najpierw przy kaplicy św. Marcina, a w 1677 r. otrzymał kościół Wieczerzy Pańskiej. W historii zbawienia obecność Chrystusa pośród nas najpełniej ujawniła się w momencie ustanowienia Eucharystii, w Wieczerniku, w „Świętej Uczcie” – jak często wołał o. Stanisław. To jest historyczny punkt wyjścia ku spotkaniu z Tajemnicą Boga, obecnego pośród nas. Ojciec Papczyński często odwołuje się do Ewangelii według św. Mateusza i wychwala go, że tak precyzyjnie opisał tę ucztę. „A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: »Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje«. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: »Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów« (Mt 26,26-28). Wynika stąd, że w Najświętszej Eucharystii jest prawdziwe Ciało Chrystusa pod osłoną chleba, które odtąd nie istnieje już jako chleb. To Ciało zostało za nas przybite do krzyża i uśmiercone. To właśnie Ciało, które zostało tak mocno poranione i uśmiercone na krzyżu, jest Ciałem żywym, nie martwym, a chleb nie jest już chlebem, ale – mocą Bożą, rozkazem kapłana i wypowiedzeniem słów Pańskich – ten chleb zostaje przemieniony w prawdziwe i żywe Ciało Chrystusa. Ten prawdziwy Sakrament, służący za duchowy pokarm duszom wiernych, pozostawił Pan Jezus, jako zadatek wiecznej miłości, swojemu Kościołowi, Oblubienicy” (IC).

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==