maz bozy

262 Ojciec Stanisław tak się modlił: „O jakże słodka jesteś, Panno Maryjo! Któż kiedykolwiek pełen goryczy uciekał się do Ciebie, o najsłodsza, i odszedł bez pociechy? Kto pełen zgryzoty przystąpił do Ciebie i natychmiast nie został pokrzepiony? Kto przykrymi pokusami nękany, przy Twoim sercu nie doznał słodyczy? Uciśnionych, jęczących, kuszonych, przygnębionych, Ty pocieszasz, krzepisz, wspierasz, podnosisz, jesteś dla wszystkich... łaskawa” (IC). Naśladujemy Chrystusa „przez Maryję w Duchu Świętym”. Maryja jawi się jako narzędzie Boże. Krzepi nas nadzieją, oświeca drogi wiary, zachęca do uczynków miłości, ukazuje miłosierdzie Boże. Niech z naszych serc wzniesie się za wszystko pieśń chwały ku Maryi, tak jak to często czynił o. Stanisław: „Pozdrawiam cię, jutrzenko, najjaśniejsza zwiastunko wiecznego dnia! Pozdrawiam cię, błyszczący księżycu, który oświecasz wielką noc. Pozdrawiam Cię, o Maryjo, największa ozdobo nieba i ziemi. O jakże wielki tłum grzeszników oczekuje Ciebie, która masz go zachować od śmierci wiecznej! Z tego tłumu ja pierwszy uciekam się do Ciebie!” (IC). Tajemnica Eucharystii 1. Sław języku tajemnicę Ciała i najdroższej Krwi, którą jako łask krynicę, wylał w czasie ziemskich dni. Ten, co Matkę miał Dziewicę Król narodów, godzien czci... To słowa starożytnego hymnu, mówiącego o największym darze i tajemnicy Boga – Eucharystii. Do tej tajemnicy, przed trzema wiekami, nawiązywał o. Stanisław Papczyński: „O świętej Eucharystii, ze względu na majestat Pana, który w niej się znajduje, zaledwie śmiem cokolwiek powiedzieć. Pomyśl, że przystępujesz do Boga, wobec którego wszelka moc ustaje, wszelkie męstwo drży, wszelki majestat blednie i wszelka mądrość znika. Ponieważ jednak jest On nieskończonej dobroci, więc nie tylko na ciebie łaskawie czeka, ale ponadto sam przyzywa siebie, aby przez zjednoczenie z sobą oczyścić i uświęcić twe wnętrze” (TDM). Pewnego razu przyszli Grecy do apostoła Filipa i zwrócili się do niego z prośbą: „Chcemy ujrzeć Jezusa”. Kiedyś, Jezus wędrując po ziemi palestyńskiej z tymi, którzy byli razem z Nim, sugerował, że „już niedługo, i Go nie zobaczą”. Zaniepokoiło to uczniów i apostołów. Instynktownie sercem wołali: „Pozostań

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==