maz bozy

254 Oto jakie są słowa tego, który rzeczywiście podniósł się z ziemi, który został porwany do trzeciego nieba. Zabierz się do dzieła! Ty też podnieś się z ziemi, Chrystus cię przywołuje” (IC). 3. Spowiedź jest formą autentycznego sądu. Oskarżycielem jest sam penitent. Za wykroczenie przeciw prawu Bożemu lub kościelnemu kapłan skazuje nas na karę – na pokutę. Kościół domaga się spowiedzi przynajmniej raz w roku, „a w okresie wielkanocnym należy przyjąć Komunię świętą”. Jednak, żeby Bóg odpuścił nam grzechy, trzeba spełnić warunki. Jakie? Prośmy o światło Ducha Świętego. Niezbędna jest modlitwa. To pierwszy krok. Kto pragnie się poprawić, musi poznać prawdę o sobie. Ojciec Stanisław Papczyński mówi: „Uważa się, że Świątynia utrzymywana jest w największej czystości, jeżeli przynajmniej raz dziennie jest zamiatana. Należy tu naśladować Dawida, który mówi w Psalmie 76,7: »Zamiatałem ducha mojego«. O chrześcijaninie! Ty, który codziennie myjesz twarz, codziennie oczyszczasz ubranie, codziennie zamiatasz dom, dlaczego nie czynisz codziennie tego ze świątynią Boga, którą sam jesteś. Zwróć więc uwagę na myśli całego dnia: rozważ, co mówiłeś, a jeszcze pilniej, co czyniłeś. Czy nie pominąłeś jakiegoś dobra albo czy nie dopuściłeś się jakiegoś zła. I owszem, zbadaj intencję, jaką się kierowałeś w swoich uczynkach, a oprócz tego, zwróć uwagę na to, czy jakiegoś dobra nie można było wykonać lepiej?”. Święty Ignacy Loyola mówił, że czynić to trzeba dwa razy dziennie. Najpierw stanąć przed Bogiem, jakby było się przez Niego wezwanym. Następnie podziękować za wszelkie dobro. Uznać własne winy. Po czym żałować za nie i prosić o przebaczenie. Wreszcie postanowić, co uczynić dobrego dalej. Najważniejsza jest jednak skrucha, ból. Nie zawsze jesteśmy zdolni do wielkiego żalu. Ale chwila pokory przed Bogiem, zawsze prowadzi nas do Niego, jak syna marnotrawnego, jak żałującego celnika. Mając taki żal, przyjmujemy też chęć do poprawy, co prowadzi do szczerego wyznania grzechu: „Przenikasz i znasz mnie. Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję” (Ps 139,1-2). Ostatnim warunkiem sakramentu pokuty jest zadośćuczynienie Panu Bogu przez wypełnienie kary nadanej nam na spowiedzi św. oraz zadośćuczynienie wobec ludzi – naprawić trzeba wyrządzoną krzywdę. „Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 3,2). Jest to motyw, który pobrzmiewa w głosie proroków, w głosie św. Jana Chrzciciela, a także Mesjasza. Wysiłek ascetyczny wyzwala człowieka i przywraca mu wolność. Spowiedź św. gładzi grzech, natomiast pokuta naprawia przeszłość, nadaje jej pozytywny sens. Ojciec Stanisław pisze: „Uważaj, że to samo i ty powinieneś czynić. Połóż nacisk na pokutę, bo nigdy nie będziesz zabezpieczony przed złem, jeżeli nie stworzysz mu zagrody. Jeżeli zaniedbasz pokutę, powróci do ciebie pokusa, grzech

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==