252 3. Po to przyszedł Chrystus na ziemię, aby pouczyć nas nie tylko o grzechu, ukazać jego ohydę i dramat Boga i człowieka, ale przyszedł zostawić wielki dar Bożego przebaczenia, dar miłosierdzia Bożego. Ojciec Stanisław daje nam naukę: „Rozważ dobrodziejstwo odkupienia. W jaki sposób Syn Boży, we wszystkim równy Ojcu, zechciał przyjąć ludzką naturę, aby ciebie, zbuntowanego, doprowadzić z powrotem do ojczystego domu, by uwolnić cię z więzienia wiecznej otchłani lub piekła” (IC). Rzeczą ludzką jest upadać, anielską powstawać, a diabelską trwać w grzechu. Porzućmy więc grzech, wejdźmy na drogę Bożych przykazań, skorzystajmy z daru Bożego miłosierdzia, podejmijmy uczynki pokuty. Ojciec Stanisław zachęca nas: „Duszo moja, zerwij się do czynu! Czy chcesz, aby pochłonęła cię noc?”. Dar Bożego miłosierdzia – przebaczenie grzechów 1. „Wciąż bowiem znajdujemy się na morzu, to znaczy prowadzimy to mizerne i nędzne życie. W żaden sposób nie możemy uniknąć nawałnic, ucisków, fal, pokus i burz smutków ani też nawet nie powinniśmy być od nich wolni. Podobnie jak męstwo, wiedzę, wysiłek żeglarzy poznaje się po tym, jak potrafi ą omijać i przezwyciężać burzę, tak miłość do Boga, męstwo i roztropność sługi Bożego, jest wypróbowana podczas przeciwstawiania się niepomyślnym falom... O najwyższa Mądrości, Boże! Ty pozwoliłeś miotać mną różnym pokusom i falom niepowodzeń. Niekiedy wspierałeś mnie swoją łaską” (IC). W fi lmie Joffe’a pt. Misja jest wzruszająca scena. Młody człowiek ma poczucie wyrządzonej komuś krzywdy, żałuje za zło i podejmuje szaloną pokutę. Z dna rzeki dźwiga ciężki głaz na szczyt góry, i choć zdaje się, że to syzyfowa praca, jednak jest to zadośćuczynienie za zło i początek naprawy życia, początek wielkiej życiowej misji wobec innych. Z psychologii wynika, że człowiek rodzi się z poczuciem winy i potrzebuje oczyszczenia, które dokona się w wieczności przez cierpienie w czyśćcu, a na ziemi dokonuje się przez cnotliwe życie. Najlepszą pokutą stają się dobre uczynki. Człowiek został zaproszony do życia z Bogiem. Doskonała miłość Boga nie da się pogodzić z grzechem. Zechciał Bóg pojednać nas ze sobą. „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). „Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom...” (Hbr 4,15). „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają” (Mt 9,12). Oto sam niebieski Nauczyciel odpowiada na pytanie faryzeuszów, oświadczając, że jest lekarzem dusz, że jest posłany nie do zdrowych, to jest do świętych, ale właśnie do chorych, do mających się źle grzeszników. O jakżeż ty szczęśliwy! Zawsze masz
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==