maz bozy

223 Kiedy marianie, zgodnie z przepisami reguły, wstawali na modlitwę zaraz po północy, udawali się do kościoła i wspólnie oddawali cześć Najświętszemu Sakramentowi, recytując hymn: Przed tak wielkim Sakramentem. Ilekroć odbywało się wystawienie Najświętszego Sakramentu, to z rozporządzenia o. Stanisława zawsze dwóch zakonników ubranych w komże klęczało przed ołtarzem. Ojciec Papczyński polecił również, ażeby ze względu na szacunek należny Najświętszemu Sakramentowi nie rozmawiać w kościele ani między sobą, ani też z obcymi. Kładł szczególny nacisk na to, aby marianie przyjmowali Chrystusa Eucharystycznego z należytym przygotowaniem i czcią. Z zasady mieli przyjmować Komunię św. w niedziele i święta nakazane, zgodnie z ówczesnymi przepisami, a także ilekroć zezwalali na to przełożeni. 2. Aby pomóc zakonnikom w owocnym przyjmowaniu Komunii św. o. Papczyński w niedziele i główne uroczystości wygłaszał rozmyślania przed Komunią św. i po niej, ujęte później w książce pt. Inspectio cordis („Wejrzenie w głąb serca”). Jest to bogate źródło wiedzy o życiu eucharystycznym Założyciela Marianów. Łatwo się zorientować, że pisał je gorący czciciel Jezusa Eucharystycznego oraz wielki znawca życia wewnętrznego. Sięgnijmy przykładowo do niektórych tylko rozmyślań, aby wskazać, jak głęboko pojmował życie Eucharystyczne autor tego dziełka. Moment zjednoczenia z Bogiem żywym w Eucharystii to według o. Stanisława wielkie święto: „Sławne są te domy, które są odwiedzane przez królów; błogosławione progi, na które stąpają stopy kapłanów i jakichkolwiek sług Bożych. Co zaś myśleć o tej duszy, do której schronienia wchodzi czysta Miłość, której mieszkanie nawiedza Król królów, Kapłan najwyższy według obrządku Melchizedeka?” (IC, f. 56v). Jezus nie przychodzi sam tylko, lecz z Ojcem i Duchem Świętym. Trzeba zatem z pośpiechem zejść do swego mieszkania i oczyścić je, uporządkować, aby godnie przyjąć tak wielkiego Gościa. Jest Nim przecież Bóg w Trójcy Jedyny. Przychodzi Ojciec, nadchodzi Oblubieniec, przybywa Pocieszyciel: „Otwórz Im celę twego serca i będzie przez Nich przemieniona w niebo. O Trójco! O Ojcze najświętszy, Synu najłaskawszy, Duchu najbardziej godny miłości, mieszkanie mojej duszy stoi dla Was otworem: pośpieszcie, przybywajcie, oto ja człowiek grzeszny jestem” (IC, f. 56v). Jezus w Eucharystii jest niebieskim Lekarzem dusz. Jego Ciało i Krew to najskuteczniejsze lekarstwo na wszelkie rany duszy zadane przez grzech. W Komunii św. miłosierny Bóg przebacza człowiekowi wszelkie niedoskonałości i odpuszcza choćby największe urazy. Niełatwo w to uwierzyć, ale On prawdziwie przebacza wszelkie grzechy. Jest to jednak przebaczenie zobowiązujące do pełnienia dobrych czynów, „by w ogrodzie duszy obok kolców nieprawości zjawiły się również róże najlepszych cnót”.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==