221 Weselił się, bo przyjął ten ciężar dobrowolnie i z miłości ku ludziom. Wiedział też, że krzyż będzie dla Niego tytułem do władzy nad światem, który właśnie ma odkupić. Głębokie wewnętrzne wesele Chrystusa w czasie męki łączyło się z innym jeszcze przeżyciem wyrażonym w okrzyku „Pragnę” (zob. J 19,28), który padł z wysokości krzyża. Nie było to pragnienie napoju, którego zresztą Jezus nie przyjął, lecz pragnienie odkupienia człowieka, jego wiary i nawrócenia. To wezwanie do nawrócenia ma dla Papczyńskiego szczególną wymowę. Padło ono w takich okolicznościach, że trzeba koniecznie dać na nie odpowiedź. Odpowiedzią mają być nie tylko łzy, ale prawdziwa skrucha i rzetelna pokuta. Powagę wezwania Chrystusowego do nawrócenia w tak dramatycznych okolicznościach podkreśla o. Stanisław przywołaniem chwili sądu, kiedy to Chrystus przypomni ludziom, iż pragnął, a nie dali Mu pić. Autor nasz widzi również inny powód pragnienia Chrystusa na krzyżu, mianowicie chęć doznawania jeszcze większych cierpień. Wydaje się, że sięgnęły one swych granic, ale nie miała granic miłość Zbawiciela do ludzi i właśnie ta miłość wzmagała pragnienie cierpienia. Jedyną ulgą był dla Chrystusa wówczas widok łez Jego Matki i pobożnych niewiast, które współczuły Mu w męce. Były to łzy miłości w odpowiedzi na Jego miłość. Jeszcze inne duchowe przeżycie Jezusa zatrzymuje uwagę o. Stanisława, a mianowicie uczucie opuszczenia wyrażone w okrzyku: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mt 27,46). Nie był to głos rozpaczy, jak sądzi Kalwin, i nie była to skarga, lecz nauka. Wcielony Syn Boży, równy Ojcu, nie mógł być przez Niego opuszczony. Jezus okrzykiem swym pouczył ludzi, że mają wzywać Boga, kiedy poczują się przez Niego opuszczeni. W cierpieniach Chrystusa, zarówno fi zycznych, jak i duchowych, w Jego przeżyciach ujawniających się w czasie męki, o. Stanisław stara się dostrzec zawsze głębszy sens, a także i odczuć naukę, jaką daje „Ukrzyżowany Mówca”. Stąd wszystkie te wydarzenia są dla naszego autora szkołą wiary i życia. 4. W lekturze twórczości pasyjnej o. Papczyńskiego uderza świeżość myśli oraz głębia odczucia cierpień Chrystusa. Choć posługuje się on ogólnie przyjętymi wówczas wzorami kaznodziejskimi, jest w jego przepowiadaniu takie podejście do słuchacza, że porusza głęboko i skłania do refl eksji. Ojciec Stanisław nie gromi, nie strofuje, nie przygnębia, lecz poucza, przekonuje, podnosi na duchu i prowadzi do wyciągnięcia konkretnych wniosków. Stąd duża wartość praktyczna jego kazań. Jest w nich nauka o doskonałości chrześcijańskiej, są wskazane środki do jej nabycia. Jest przynaglające wezwanie do nawrócenia wobec wstrząsającej rzeczywistości męki Chrystusa. Jest wreszcie ukazana droga do naśladowania Zbawiciela i Jego Matki Bolesnej. Dlatego o. Papczyński, który sam głęboko przeżył tajemnicę Krzyża, może być i dziś nauczycielem wiary
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==