217 stwo przemiany ciała zniszczalnego w niezniszczalne, zmysłowego w duchowe, ciała ziemskiego w niebieskie (por. 1 Kor 15,35-44). Dalszym motywem skłaniającym do gorliwego życia chrześcijańskiego jest zwrócenie uwagi na prawdę, że również zmysły będą miały udział w szczęściu ciała uwielbionego. W przekonaniu o. Papczyńskiego będzie to szczęście niewysłowione dla wszystkich zmysłów człowieka: „O zmysłach ciała, które mają być w niewysłowiony sposób uszczęśliwione, któż by się ośmielił rozprawiać? Jak wspaniałym zapachem orzeźwi się tam węch! Jak wielką rozkosz z oglądania najokazalszych, najpiękniejszych, najdoskonalszych przymiotów Boga i wszystkich stworzeń, uzyska wzrok! Jak wielką przyjemnością wszelkich smaków będzie się rozpieszczał zmysł smaku! Jak wielką, że tak powiem, symfonią nader wyśmienitych melodii będzie radował się słuch! Jak wreszcie wielką, bez przerwy odczuwaną rozkoszą, z powodu swego uwielbienia, napełni się dotyk!” (TDM, 233-234). Potwierdzenie tych nadziei widzi o. Stanisław w słowie Bożym, gdzie autorzy natchnieni ukazują wizję rozkoszy niebieskich, które staną się udziałem zbawionych (por. 1 Kor 15,42-44; Ps 149,5-6; Ps 36,9-10; Iz 60,5; Iz 35,1). Podtrzymując tę samą linię swoich wywodów, o. Papczyński podkreśla, że szczęście duszy będzie jeszcze większe niż radość ciała uwielbionego. Będzie ona miała możność napawać się miłością i mądrością Boga i brać pełny udział w Jego chwale. Trudno opisać tę rzeczywistość, dlatego autor nasz woli raczej prosić Boga, by dopomógł dostąpić wzniosłości nieba i osiągnąć cel, dla którego nas stworzył: „Albowiem szczęśliwości duszy nie chcę nawet dotykać. Zamilczmy, zamilczmy o tym, czego nie możemy wyjaśnić w odpowiednich słowach. Któż bowiem może zgłębić wizję Boga i w Nim wszystkich rzeczy, Jego wiedzę, miłość i prawdziwą chwałę Jego intelektu, pamięci i woli? Niech Bóg sprawi, byśmy osiągnęli cel, dla którego zostaliśmy stworzeni, odkupieni i powołani do wiary” (TDM, 235-236). 6. Ukoronowaniem eschatologicznych perspektyw życia chrześcijańskiego w wizji o. Papczyńskiego są myśli z mistycznych doświadczeń zapożyczone od św. Bernarda, w których wyraża on wielką tęsknotę za niebem: „O miasto niebieskie, mieszkanie bezpieczne, ojczyzno żyzna i rozległa, zawierająca wszystko, co sprawia radość; lud bez szemrania, mieszkańcy zgodni, ludzi niecierpiący żadnego niedostatku! Ileż rzeczy chwalebnych powiedziano o tobie, Miasto Boże! Również w tobie jest mieszkanie wszystkich weselących się. Wszyscy znajdują upodobanie w Bogu, którego wygląd jest piękny, oblicze porywające, mowa słodka, sprawujący radość jest Jego widok, przyjemnością Jego posiadanie, słodyczą wieczne rozkoszowanie się. On sam w sobie podoba się i sam przez się wystarcza do zasługi, wystarczy do nagrody, i niczego poza
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==