maz bozy

215 3. W wywodach o. Stanisława na tematy eschatyczne znajdujemy również akcenty paschalne. Przecież Jezus powiedział: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14,1-3). Trzeba zatem iść za Panem, by razem z Nim wejść w bramę życia. On życzy sobie, abyśmy we wszystkim, na co nas stać, podążali za Nim w cnotach i w świętym postępowaniu. A gdzie On jest, i my tam będziemy. Wobec tak ukazanej perspektywy życia przyszłego „nałożona” na wszystkich konieczność śmierci jest, zdaniem o. Stanisława, czymś bardzo pożądanym. Również w nadziei na zmartwychwstanie ukazuje on motywy skłaniające do rzetelnej pracy nad sobą, ciągle mając na względzie doskonałość życia chrześcijańskiego. Bo wprawdzie przez człowieka przyszła śmierć, ale także przez człowieka dokona się zmartwychwstanie. Ludzie umierają w Adamie, lecz będą ożywieni w Chrystusie (por. 1 Kor 15,21-22). W ten sposób to, co zniszczalne – przyodzieje się w niezniszczalność; a co śmiertelne – przyodzieje się w nieśmiertelność (por. 1 Kor 15,53). Ojciec Papczyński stwierdza, że my jako prawdziwi chrześcijanie wierzymy w ciała zmartwychwstanie – i nie bez słuszności. Na potwierdzenie wiary w zmartwychwstanie Założyciel marianów posługuje się również argumentem rozumowym, zapożyczonym od św. Augustyna, dla którego cały porządek świata poświadcza przyszłe zmartwychwstanie: „»Całe urządzenie tego świata – mówi Augustyn – jest dowodem na przyszłe zmartwychwstanie. W zimie widzimy drzewa obnażone z owoców i liści, lecz na wiosnę przejawiają rodzaj zmartwychwstania w pąkach, kwiatach, liściach i owocach. Zapytuję ciebie – kontynuuje Augustyn – który wątpisz w zmartwychwstanie, gdzie przebywają te rzeczy, które podczas wiosny są doprowadzane do wzrostu, gdzie się kryją? Nigdzie nie są widziane, lecz Bóg wydobywa je mocą tajemną. Tak samo i trawa, która przedtem żyła i umiera, znowu powraca do życia z nasienia. Tak samo i nasze ciało powraca do życia z prochu«. Nic bardziej zgodnego z rozumem – twierdzi o. Papczyński – jak to wieczyste trwanie naszej mistycznej świątyni. Przykładem są gąsienice i motyle. Widzimy, jak rodzą się, umierają i na nowo ożywają... To czyni natura. A Bóg z moim ciałem, ze swą świątynią, czyż nie uczyni rzeczy bardziej okazałych? Do jakiegokolwiek grobu trafi ły nasze śmiertelne członki, dzięki mocy Bożej wyjdą z niego nieśmiertelne” (TDM, 217-219). Także zdaniem Tertuliana, za którym opowiada się również o. Stanisław, ciało nasze znajduje się w depozycie Bożym, a najwierniejszym depozytariuszem jest Chrystus. A to, co wygląda na zagładę ciała, jest tylko jego ukryciem: ma ono

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==