209 jako prokurator generalny zakonu, wyjednał u papieża Benedykta XIV specjalne odpusty dla dusz czyśćcowych. Nie była to sprawa łatwa, ponieważ w tamtych czasach Kościół nie udzielał ich tak chętnie i licznie jak obecnie lub udzielał tylko specjalnym bractwom. Niemniej o. Wyszyński uzyskał to, czego pragnął, i tak zapisał w liście do generała zakonu w 1752 r.: „Otrzymałem odpusty zupełne na wszystkie dni oktawy Dnia Zadusznego, które może każdy raz uzyskać, którego by dnia tylko zechciał”. Natomiast w swoim Dzienniku pisanym w Rzymie zaznaczył, że oprócz Zakonu Marianów niosącego pomoc duszom czyśćcowym nie ma jeszcze w Kościele zakonu o podobnym celu i że Zakon Marianów nazwano w Rzymie zakonem Kościoła dusz czyśćcowych, podczas gdy inne zakony nosiły nazwę zakonów Kościoła wojującego. W ten sposób zaszczepiona przez o. Papczyńskiego idea pomocy zmarłym trwała w założonym przez niego zakonie. 5. Także dzisiejsi marianie pamiętają o potrzebie niesienia pomocy zmarłym. Idąc za nauką Kościoła, wierzą i głoszą, że nasze życie i postępowanie, nasza modlitwa i ofi ara nie pozostają bez wpływu na los zmarłych przebywających w czyśćcu, i że u Boga liczy się wszystko, co wpływa do skarbca Kościoła. To przekonanie podtrzymuje prawda o świętych obcowaniu. Tak więc trzeba, aby wszyscy wierzący nadal pamiętali o chrześcijańskim obowiązku niesienia pomocy cierpiącym w czyśćcu, dla wspierania których Kościół powołał przed trzema wiekami specjalne zgromadzenie zakonne – pierwszy zakon męski założony na polskiej ziemi. Obowiązek ten przypomniał papież Paweł VI w liście do marianów z okazji 300-lecia ich istnienia: ,,Okazując pomoc duszom, które po ziemskiej pielgrzymce podlegają jeszcze oczyszczeniu, jednocześnie nauczajcie ludzi, że nie mają tutaj trwałego miasta, lecz powinni szukać tego, które ma przyjść (...)”. Eschatologiczny rys duchowości o. Stanisława Papczyńskiego 1. Charyzmat założonego przez o. Stanisława Papczyńskiego Zgromadzenia Księży Marianów stawia ich w samym centrum najtrudniejszych problemów ludzkiej egzystencji. Określamy je mianem zagadnień eschatologicznych. Jest to koniec życia, moment śmierci i bezpośrednia konfrontacja człowieka z Bogiem już po tamtej stronie. Wynikiem tej konfrontacji może być oglądanie Boga natychmiastowe lub poprzedzone ekspiacją, albo też wieczne odrzucenie. Kościół uczy, że człowiek pozostający w stanie tej pośmiertnej ekspiacji może mieć udział w naszych zasługach, modlitwach i ofi arach. Ludzie żyjący na tej ziemi mają wpływ na jego losy; mogą mu dopomóc do osiągnięcia Boga w całej pełni, czy – jak mówi św. Paweł – do oglądania Go twarzą w twarz (por. l Kor 13,12). I na tę właśnie eschatologiczną prawdę zwrócił szczególną uwagę Zakonodawca marianów.
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==