maz bozy

207 2. Kościół od samego początku głosił prawdę o czyśćcu. Ta prawda wiary ma z jednej strony być zachętą dla chrześcijanina, aby starał się już tu, na ziemi, oczyścić z resztek złych skłonności, a z drugiej strony skłonić go do stałej pamięci o losie tych, którzy odeszli. Ma zachęcić go do niesienia im pomocy w ramach prawdy o świętych obcowaniu. Nabożeństwo do dusz czyśćcowych różnie się rozwijało w dziejach Kościoła. Powstawały specjalne bractwa, mnożyły się praktyki pobożności, ustanawiano odpusty, dni modlitw. Warto zatem zwrócić uwagę na fakt jeszcze wciąż mało znany, że na polskiej ziemi przed 300 laty powstał specjalny zakon, którego jednym z celów było niesienie pomocy zmarłym. Był to założony przez o. Stanisława Papczyńskiego w 1673 r. Zakon Marianów. 3. Wiek XVII był dla Polski czasem nieustannych wojen, klęsk i epidemii. Ziemię polską najeżdżały wciąż obce wojska. Polacy walczyli z Rosją, Kozakami, Szwecją, Mołdawią, Turkami i Tatarami. Ludzie ginęli tysiącami, kraj się wyludniał. Nie wszyscy, którzy umierali w łasce i przyjaźni z Bogiem, byli przygotowani na spotkanie z Nim. Musieli po śmierci przejść oczyszczenie w czyśćcu, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba. Wiedział o tym o. Papczyński i dlatego postanowił przyjść im z pomocą. Już w samym tytule pierwszej swojej reguły zakonnej dał temu wyraz: „Reguła życia przeznaczona dla Zgromadzenia Zakonnego Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej Eremitów Marianów wspomagających wiernych zmarłych, zwłaszcza żołnierzy i zmarłych wskutek zarazy”. W pierwszym zaś rozdziale wspomnianej „Reguły” pisze: „Byście jednak bezczynnie w winnicy Pańskiej nie stali (...), macie z największym wysiłkiem, pobożnością i żarliwością wspierać modlitwą dusze wiernych zmarłych poddanych karom czyśćcowym, zwłaszcza żołnierzy i ofi ar zarazy” (p. 6). Znane też było osobiste nabożeństwo o. Papczyńskiego do dusz czyśćcowych. Opowiadano o kilku cudownych zdarzeniach z jego życia, tłumaczących, jak doszło do jego szczególnej troski o dusze cierpiące w czyśćcu. Były to mistyczne zstąpienia do czyśćca, dzięki którym rozumiał, jak bardzo tam cierpią dusze wypłacające się Bożej sprawiedliwości. Zwłaszcza ożywienie nabożeństwa za zmarłych nastąpiło u niego w 1675 r., kiedy znalazł się jako kapelan w obozie wojska polskiego walczącego pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego z Turkami na Ukrainie. Ojciec Stanisław poczuwał się wówczas do obowiązku objęcia duszpasterską troską szczególnie żołnierzy poległych na polach bitew i modlił się na ich grobach. Podobno wtedy na Ukrainie ukazało mu się wielu zmarłych i prosiło o wstawiennictwo u Boga. Pod wpływem tych przeżyć i głębokich przemyśleń Założyciel Zakonu Marianów uznał niesienie pomocy zmarłym, zwłaszcza poległym na wojnie i na skutek zarazy, która zawsze w owych czasach towarzyszy-

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==