203 wydarzeniach Jej życia. Radość narodzin Jezusa i towarzyszące temu wydarzeniu wesele ludzi prawych zostały przyćmione przez trudności zewnętrzne, ale przede wszystkim przez ludzką złość. Stawienie czoła tym przeciwnościom ukazywało męstwo ducha Najświętszej Dziewicy, co o. Stanisław zawsze dostrzega w trudnych chwilach, jakie Maryja przeżywała. 3. Ojciec Papczyński kontempluje następnie ból Maryi obecny w radości ofi arowania, który przepowiada natchniony starzec: „»A Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu« (Łk 2,35). W ten sposób Mądrość Boża wie, jak mieszać przeciwności z rzeczami pomyślnymi, a rzeczy pomyślne z przeciwnościami: raz zmysły wypełnia najsłodszym miodem, a innym razem wnosi do nich najbardziej gorzką żółć. Chcesz poznać przyczynę, dlaczego to czyni? Dlatego mianowicie, żeby pośród słodyczy umysły się nie skłaniały do złego. Albowiem podobnie jak solą przyprawiamy potrawy, aby je zakonserwować, tak najwyższej mądrości Stwórca i Rządca wszechrzeczy gorycze przeplata słodyczami, a słodycze goryczami; po miłych rozkoszach i krzepiących przyjemnościach bije w naszą duszę twardym młotem zmartwień, by ciesząc się zawsze pomyślnością, nie splamiła się brudami pychy, i pozostając dłużej, a nawet ciągle, pod przyprawą niepowodzeń, pozostała nietknięta i nienaruszona. Dokładnie tego samego doświadczyła najczystsza Dziewica. Podczas ogromnie radosnych świąt Najwyższa Mądrość, Bóg, przeszył Jej serce mieczami boleści. Każdym poszczególnym Jej radościom towarzyszyły poszczególne zmartwienia: jednak nie dlatego, by zaprawiony był Jej duch nieznający zmazy i zawsze kwitnący, lecz żeby był lepiej umocniony i żeby osiągnął on większą chwałę w siedzibie i krainie wiecznego pokoju” (IC, f. 12r-v). 4. Najtrudniejszym doświadczeniem i najbardziej zasługującym dla Matki Bożej była męka i śmierć Jej Syna, dlatego o. Papczyński dłużej zatrzymuje się nad rozważaniem tej tajemnicy. Wprawdzie w każdym wydarzeniu życia Maryi ujawniały się różne Jej cnoty, ale w tym nader smutnym czasie męki Syna szczególnie były widoczne Jej miłość do nas i niepokonane męstwo ducha. Jej miłość „płonęła takim pragnieniem zbawienia ludzi, że gdyby może zaszła potrzeba, sama by dostarczyła gwoździ do przybicia swego Syna do krzyża dla naszego zbawienia, a nawet sama by Go ukrzyżowała”. W tak dramatycznych słowach o. Papczyński chciał uświadomić wiernym niewypowiedzianą miłość Matki Zbawiciela do ludzi, chociaż nie można sobie wyobrazić, aby Bóg chciał przeprowadzić Ją przez taką również próbę. Jej współcierpienie z umęczonym Synem było przecież najwyższą próbą miłości i wierności. Tymczasem w ten sposób przedstawia to, co Maryja wówczas pod krzyżem mogła powiedzieć:
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==