maz bozy

202 Czciciel Matki Boskiej Bolesnej 1. Wśród wielu tytułów, którymi pobożność chrześcijańska obdarzyła Matkę Najświętszą, jest również tytuł Matki Bożej Bolesnej. Podkreśla on Jej cierpienia, przez które Maryja uczestniczyła w zbawczej misji Jezusa Chrystusa. Podstawę kultu Matki Boskiej Bolesnej znajdujemy w Biblii – od przepowiedni Symeona przez ucieczkę do Egiptu, zgubienie się Jezusa, dźwiganie krzyża, ukrzyżowanie, zdjęcie z krzyża i wreszcie złożenie do grobu. Kult ten wcześnie rozwinął się na Zachodzie, a jego prekursorami byli tacy święci, jak św. Ambroży, Augustyn, Paulin z Noli, Efrem, Anzelm z Canterbury, Bernard z Clairvaux, Bonawentura, bł. Henryk Suzo. W Polsce znajdujemy jego ślady już w pierwszej połowie XIV w., kiedy pojawiły się modlitwy ku czci boleści Maryi, a następnie pieśni i formularze mszalne oraz publikacje o tej samej tematyce. Szczególnym czasem kultu Matki Bolesnej był wiek XVII. Zachowały się z tego czasu Żałobne treny Matki Pana Jezusowej siedem boleści w sobie wyrażające oraz lament Matki Boskiej Już Cię żegnam, najmilszy synu Chrystusie. Z tego samego okresu pochodzą Rozmowy duszy z Matką Bolesną wchodzące w skład Gorzkich Żalów. O Matce Boskiej Bolesnej w tym czasie pisali: M. Hińcza SJ, Matka Bolesna Maryja (Kraków 1665), S. Rotkiewicz, Columba gemens et dolens [...] Bolesna Maryja Panna (Kraków 1688), J. Kwiatkiewicz, Morze łask i pociech, Bolesna Matka Boża Maryja (Lublin 1692). Czcił ją także i pisał o Niej żyjący w XVII w. założyciel Zgromadzenia Księży Marianów – o. Stanisław Papczyński. 2. Kiedy rozważa się boleści Matki Najświętszej, zwykle rozpoczyna się od proroctwa Symeona wypowiedzianego podczas ofi arowania Pana Jezusa w świątyni i zwróconego do Maryi. Tymczasem o. Papczyński dostrzega Jej ból już wśród wydarzeń związanych z narodzeniem Pana Jezusa. Chociaż kryje ono w sobie wiele radości, to radość tę przeniknął z woli Boga wielki smutek, który stał się udziałem Matki Bożego Dziecięcia. Ojciec Stanisław tak mówił w kazaniu pochwalnym o Matce Bożej: „Ileż tajemnic kryje w sobie to Boże Narodzenie, ileż radości, chociaż z woli Boga największą radość przeniknął bezmierny smutek. Pasterze pozdrawiali nowo Narodzonego jako Boga, mróz dawał Mu się we znaki jako człowiekowi, nie było dla niego miejsca w gospodzie, tak jakby był najnikczemniejszy z ludzi. Obcy królowie przybyli, by oddać Mu pokłon, ojczysty szukał sposobów do zabicia go. Stało się to wszystko dlatego, aby tym bardziej zajaśniało w przeciwieństwach losu męstwo ducha Dziewicy. Dlatego zmuszona była uciekać do Egiptu z Tym, do którego należała cała ziemia i niebo” (Laus Deiparae Mariae Virginis, w: Prodromus reginae artium). Wnikliwość i subtelność, z jaką o. Papczyński odnosił się do Matki Najświętszej, pomogła mu dostrzec Jej smutek obecny z woli Bożej także w radosnych

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==