maz bozy

184 Wierny wezwaniu Bożemu 1. Ludziom często wydaje się, że mogą ze swoim życiem zrobić, co im się podoba, ponieważ czują się wolni w swych wyborach. Potem doświadczają żałosnych skutków takiej wolności, jak Piotr na podwórzu Kajfaszowym po zaparciu się Chrystusa. Jest to błędne rozumienie wolności. Nie służy ona dobru człowieka i obraca się przeciw niemu. Nie o takiej wolności mówił Piotr Skarga: „Święta wolność jest: grzechom i czartu nie służyć, a tyraństwa piekielnego uchodzić” („Kazanie sejmowe szóste”). Taka wolność wyboru bywa jednak zagrożona jeszcze z innej strony. Powołani do służby Bożej muszą zmagać się ze sprzeciwem ze strony współczesnego świata, który często stoi w opozycji do Bożego wezwania i niemiłosiernie go atakuje. „Nieprzerwane bombardowanie z każdej możliwej strony i wszelkimi dostępnymi materiałami wybuchowymi wskazuje na to, że atakowane stanowisko jest mocne i trzyma się dobrze. Potrzeba by całej książki, by wyliczyć wszystkie rodzaje broni, jakich użyto przeciwko trzem radom ewangelicznym. Zarzucano, że nie opierają się one na Ewangelii. Że zostały ujęte w system dopiero w późnym okresie historii Kościoła. Że dawniej można się było bez nich obejść. Że są samowolnym wyborem z różnych innych rad danych przez Jezusa. Że jest to wprowadzanie dwojakiej moralności: dla zwykłych chrześcijan zachowujących przykazania i dla lepszych, którzy chcą się odciąć od tego plebsu. Zarzucano im faryzeizm, platonizm: jakoby po byt na ziemi był tylko przedsionkiem nieba, zarzucano łapczywe albo niedołężne pobieranie z góry, w kontemplacji, radości przyszłego życia. Manicheizm: oszczerstwa odnoszące się do ciała i płci. Trwały infantylizm, demaskowany jednakże, chwała Bogu, przez postęp w historii duchowości; nieustanną wędrówkę z zamkniętych klasztorów do zakonów i do stowarzyszeń trudniących się pracą apostolską, a stamtąd do instytutów świeckich, które przyjmują rady tylko w przenośnym i węższym znaczeniu, dalej – do zwykłego chrześcijańskiego życia w świecie; w sumie – samounicestwienie się rad ewangelicznych w ciągu historii. Zarzucano im też zniesienie różnic stanów w Kościele. Dzisiejsza socjologiczna sytuacja ludzkości uniemożliwia posłuszeństwo (pełnoletność! odpowiedzialność! kompetencja!), ubóstwo (ubezpieczenia na życie, fachowe przygotowanie zawodowe), a właściwie także celibat (coś niewiarygodnie śmiesznego, co pozbawia człowieka doświadczenia w jednej z najważniejszych sfer istnienia ludzkiego)”5. Prawdziwy chrześcijanin wie, że niezależnie od sprzeciwu świata Bóg zaplanował jego życie w najdrobniejszych szczegółach i stara się odczytać te Boże we5 H.U. von Balthazar, Duch chrześcijański, Paris 1976, s. 143.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==