maz bozy

154 Świętego. O gdyby można powiedzieć o twoich uczynkach, że pochodzą z Ducha Świętego, że zostały dokonane w Duchu Świętym! Naprawdę jest wielkim szczęściem posiąść Ducha Świętego, jeszcze większym działać według Ducha Świętego, a największym, dopełnić swych dni w Duchu Świętym”. Nie jest to jedyna wypowiedź Ojca Założyciela o Duchu Świętym, który został ukazany jako źródło dobrych uczynków człowieka. Kontekst i charakter jego wypowiedzi świadczy o tym, że miał osobiste przekonanie, iż sam wielokrotnie został dotknięty szczególną łaską Ducha Świętego. Wydaje mi się, że jest to temat do szczególnych badań. Stąd też moja sugestia, aby koncepcję życia moralnego według o. Papczyńskiego spróbować odkrywać także z perspektywy pneumatologicznej. Ojciec Stanisław przyglądając się życiu Maryi [być może pod wpływem Magnifi cat], zauważał, że to nie z Niej samej były dobre czyny, ale to Bóg uczynił Jej wielkie rzeczy. Czyny Maryi były według rozumowania o. Papczyńskiego – w Duchu Świętym. Jestem przekonany, że nosił w sobie taką teologię, skoro m.in. z radością zaakceptował nadaną odgórnie marianom „Regułę dziesięciu upodobań (decem beneplacitorum) Najświętszej Maryi Panny”. Reguła w swej istocie zachęcała do patrzenia na Maryję tak, jak patrzył Bóg, oraz skłaniała do dostrzeżenia Jego możliwości wobec słabości człowieka. Pozwalam sobie na to zwrócić uwagę, gdyż wydaje mi się, że o. Papczyńskiemu perspektywa pneumatologiczna była bliższa niż jako takie znaki czasu. Przynajmniej winniśmy za każdym razem dopowiedzieć, jak ten termin pojmujemy. Bowiem pojęcie to, choć uzasadnione biblijnie, przyjęło się dopiero w teologii współczesnej, szczególnie od Soboru Watykańskiego II. B. Chenu, który przyczynił się do wprowadzenia tego terminu do języka soborowego, nie sprecyzował go zbyt klarownie. Dodam jedynie, że postrzegał go także w perspektywie pneumatologicznej. Warto też przynajmniej zasygnalizować, że wobec dużego milczenia również w teologii polskiej o Duchu Pana, wszelkie wypowiedzi, także te, które udało się odkryć u Ojca Założyciela, są na wagę złota. Słowo o mariańskim powołaniu. Jeśli patrzymy na charyzmat w sensie ogólnym, to powołanie mariańskie ma także charakter uniwersalny, gdyż wpisuje się w jako takie powołanie do życia konsekrowanego, nie tylko od momentu profesji zakonnej, ale już od chwili chrztu świętego. Ma jednak ono swą specyfi kę, gdyż skłania do zatrzymania uwagi na początku życia Maryi, na Jej poczęciu, które było bez grzechu. Stąd ogólnie mówi się: marianie Niepokalanego Poczęcia Maryi. To wydarzenie w dziejach zbawienia, jakim było poczęcie się Maryi bez grzechu, wskazuje na uświęcające (consecratio) działanie Boga, który nie tylko wydobywa człowieka z grzechu, ale także zachowuje od złego. Ja ze swej strony chcę powiedzieć, że jeżeli kogoś zapraszam do wspólnoty życia w tym Zgromadzeniu, to staram się na pierwszym planie nie ukazywać mariańskich dzieł. Różne bowiem mogą być źródła ich powstawania. Nasz charyzmat życia konsekrowanego zaprasza przede wszystkim do przyjmowania Boga,

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==