153 współczesnych. A dziś, o czym przypomniał nam Jan Paweł II, potrzebna jest światu nowa wyobraźnia miłosierdzia, której przejawem będzie nie tyle i nie tylko skuteczność pomocy, ale zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka. Próbowałem się, zastanowić jak czytać ten znak czasu, bycie bliźnim dla cierpiącego człowieka. Wielu dziennikarzy lubi to zdanie o nowej wyobraźni miłosierdzia, ale nie doczytuje drugiej części – bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, tak jak widzimy to w życiu Matki Teresy czy też Jana Pawła II. Zabrakło mi osób świeckich w naszym gronie. Ludzi z kręgu pomocników mariańskich, ludzi z apostolatów, którzy kochają postać o. Papczyńskiego i mogliby powiedzieć coś o swoim doświadczeniu jego charyzmatu. Dariusz Mażewski MIC Pomyślałem sobie, że dobrze się stało, iż doszło do tego spotkania i że można by takie organizować co roku, podejmując jakieś nowe tematy, ponieważ wydaje mi się, że o. Założyciel został trochę zapomniany. Natomiast odkrywanie go jest ważne przede wszystkim dla formacji nas wszystkich. Myślę też, że jest jakimś wezwaniem to, aby młodzi marianie jak najszybciej dostali pewną podbudowę tożsamości, aby wzmocnić swoje korzenie. Jeśli bowiem we wspólnocie zakonnej nie ma odniesienia do założyciela, to rodzi się indywidualizm, czyli postawa typu „ja i Bóg” i żadnego odniesienia do drugiej osoby. Kiedy natomiast to „ja” ma odniesienie do osoby założyciela, wówczas rozpoznaje w nim człowieka, który pośród swoich różnych ambicji i wad odkrywa, że Bóg jest tym, który buduje tożsamość, oszlifowuje go z tego, co służy egoizmowi, by dojrzewać do posłuszeństwa Bogu i by w końcu zacząć robić to, co na dany czas jest w Kościele potrzebne i konieczne. W taki sposób rodzi się charyzmat, w którym dość istotne jest realne życie z Bogiem, w uznaniu, że świat nie kręci się wokół człowieka i jego ambicji, ale wokół Boga, czyli Tego, który go stworzył. Jeśli w osobie założyciela widzę jego ambicje, to, jak on cierpi w zmaganiu się dla posłuszeństwa Bogu, wtedy też mam odwagę dojrzewać sam. Jeśli natomiast tego nie dostrzegam, to indywidualizm zawsze będzie walczył nie tylko z prawdziwym Bogiem, ale także z drugim człowiekiem, bo jawi mu się jako wróg, który zagraża. Myślę, że taka perspektywa jest bardzo ważna dla życia wspólnego. Kazimierz Pek MIC Słowo o Duchu Świętym. Zachęcam do zwrócenia jeszcze uwagi na wypowiedź Ojca Założyciela zawartą w Inspectio cordis: „Słusznie więc powiedziano, że właśnie pocznie z Ducha Świętego Ta, która była pełna łaski, pełna Ducha
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==