151 dana osobie, to jest to chyba dla mnie w tej chwili taki najbardziej obrazowy, ale też i najbardziej przekonujący argument przeciw aborcji. Łaska to nie jest rzeczywistość, która się unosi nad wodami, lecz łaska to rodzaj relacji, jaka zachodzi pomiędzy osobą i osobą. A więc nie byłoby łaski, gdyby nie było osoby. Niepokalane Poczęcie jest właśnie łaską. I to jakoś bardzo mocno wybrzmiało także z tym, co powiedział ks. Maciej Zachara na temat daty wspomnienia przyszłego beatyfi kowanego. Cały nasz wysiłek ma polegać na tym, żeby nie zepsuć tego, co Pan Bóg zapisał w naszym życiu właściwie już na początku, lecz aby twórczo to rozwijać. Drugi punkt dotyczy tego, co mówił ks. Dariusz Drzewiecki: klarowność powołania mariańskiego. Studenci często mi wspominają, że może by do marianów wstąpili, ale co to jest. Już kiedyś na konwencie prowincjalnym mówiłem, że nie pójdzie się chyba za takim powołaniem, w którym jest wszystko, a tak naprawdę nie ma nic, to znaczy w jednym zdaniu nie można tego ująć. Czego natomiast uczy nas Niepokalane Poczęcie? Skoro wszystko jest dziełem Boga, to właściwie tajemnica ta sprowadza nas bardziej do Chrystusa. Chrystusem zaś żyją wszyscy i gdyby ktoś chciał sobie ten wątek ciągnąć, to można by powiedzieć, że w zasadzie cały świat ma mariańskie powołanie. A skoro cały świat je ma, to po co wstępować do marianów. Oczywiście, trochę wyolbrzymiłem problem, z takiej jednak perspektywy lepiej widać pułapki, w jakie się często wpada. I wreszcie ten dynamiczny model życia chrześcijańskiego. Bardzo się cieszę, że docieram do o. Papczyńskiego jako człowieka. Mnie całe życie pokazywano Papczyńskiego świętego i to takiego świętego, że jako marianin pocieszałem się, iż jest po drodze o. Jerzy Matulewicz, którego bardziej da się naśladować. Tymczasem okazuje się, że większego autentycznego chłopa chyba w Zgromadzeniu do tej pory jeszcze nie było. Paweł Naumowicz MIC*1 Dla mnie całe spotkanie jest bardzo cenne, te wszystkie myśli poruszają wiele strun i dają mi wiele do myślenia. Kiedy ks. Andrzej Pakuła zachęcał nas do tego, by wpatrywać się w to, czego i na ile chciał o. Papczyński i że to jego chcenie jest charyzmatem założycielskim, nawet jeśli nie zostało zrealizowane, a zaczęło się znacznie wcześniej, niż założył zakon, to się zgadzam. Wydaje mi się natomiast, że nie możemy patrzeć jedynie na to wszystko, czego chciał o. Papczyński, ale na to, co Bóg zrealizował przez niego w Kościele i w Zgromadzeniu. Bo jeśli zaczniemy patrzeć na to, czego on * Ks. lic. Paweł Naumowicz MIC, przełożony Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów, Warszawa.
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==